eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

niedziela, 28. listopada, 2021, 19:37

Dodano: 2021-10-22 12:02, Autor: redakcja, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 1703

A A A

SZAMAN Race #32 - od Amigi 500 do V54

Odtwarzaj wideo

Nowe - długie gadanie Szymona przeznaczone jest dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć dlaczego na eXecu piszemy o Amigach One, AmigaOS 4, czy też "V54". Co wydarzyło się w amigowym środowisku po Amidze 500, po sprzedaży której "wszyscy" przenieśli się na PC lub PSXa. I przede wszystkim - czy Amiga miała system operacyjny i dlaczego dla niektórych użytkowników był on lepszy od jej gier?

zobacz inne nasze wideo »

Dodaj komentarz

KM/Ender
Krzysztof Michalak
Czytelnik Inny

komentarz #1 wysłany: 2021-10-22 18:44

Całkiem zgrabnie to wyszło, miałem podobną drogę. Klasyk jest ok, póki nie ma w nim turbo, HDD i zasilacz wyrabia. Szkoda, że AGA nie mogła w spokoju pociągnąć 800x600, ale 2 MB Chip robią złą robotę.

Odpowiedz

Piana
Redaktor

komentarz #2 wysłany: 2021-10-22 18:49

Słuchając o kolejnym już systemie zaczynam myśleć, że w sumie to goła A500, Super Frog, picie piwa na zlotach i poklepywanie się po plecach to wcale nie jest taka zła opcja.

Odpowiedz

Szarywilk
Czytelnik

komentarz #3 wysłany: 2021-10-23 12:40

Klasykowcy nie maja nic przeciw NG. Tylko przeciw narzucaniu tego co mamy robić i jak.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #4 wysłany: 2021-10-23 21:05 w odpowiedzi na komentarz #3

Tutaj nie chodziło o to czy mają coś przeciwko, raczej czy wiedzą co to jest i skąd się wzięło - zupełnie naturalnie wykonaliśmy drogę od a500 do a1, było nas już mało, ale nikt nie zmuszał do odchodzenia od Amigi przecież...

Odpowiedz

Szarywilk
Czytelnik

komentarz #5 wysłany: 2021-10-24 11:23 w odpowiedzi na komentarz #4

Polemizowałbym, byli tacy !!!.

Odpowiedz

Nicos
Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2021-10-25 11:17

Wszystko fajnie tylko jest problem z dostępnością sprzętu (jak zwykle po upadku Commodore) pod AmigaNG. Np: chciałem nabyć Sam460cr, info pojawiło się pod koniec zeszłego roku, że ma się pojawić partia do kupienia i wreszcie w marcu jest info, że sprzęt jest zamówiłem w ten sam dzień i po 3 tygodniach dostaje maila, że dla mnie sprzętu nie starczyło. Ile tego mieli z 15 sztuk ? X5000 nie ma. Natomiast Vampire standalone jest dostępne, są opracowywane karty dla A1200 i A500. dodatkowo system ApolloOS bazujący na AROS rozwija się dynamicznie (ostatnio wyszła wersja R7) i jest o wiele lepszy od AmigaOS 3.2

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #7 wysłany: 2021-10-25 15:03 w odpowiedzi na komentarz #6

Masz 100% racji - brak dostępności, a jeszcze lepiej masowego i taniego sprzętu (kilka lat temu była bardzo duża szansa na sporą grupę posiadaczy Tabora w PL, ja miałem być jednym z nich, na szczęście moja mA1 ciągle ma się dobrze i jeszcze działa) tak naprawdę razem ze sporem prawnym dobija obecnie system OS4...

Odpowiedz

Adam Zieliński
Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2021-10-25 21:04 w odpowiedzi na komentarz #7

kilka lat temu była bardzo duża szansa na sporą grupę posiadaczy Tabora w PL - Tabor to neverending story NG. Dziś środowisku „odbija się czkawką” postawienie przez decydentów na konstrukcje dedykowane, budowane na zamówienie. Skądinąd sposób rozwoju, który przyjęto przy serii SAM4xx był naprawdę niezły - wybieramy płytę przemysłową, przygotowujemy sterowniki w systemie… w efekcie mamy sprzęt, którego ceny nie są aż tak kosmiczne i zasadniczo wszystko działało. Czas stracony na Tabora mógł być spożytkowany na przepisanie kodu systemu na inną platformę - PPC już wcześniej umierało… obciążenia generowane przez AOS aż prosiły o przepisanie na ARM. Owszem, wymagałoby to zaimplementowania - wreszcie - obsługi wielu rdzeni… Cóż… po raz kolejny Amiga nie ma szczęścia do osób decyzyjnych. A co do tego czy się da / czy się nie da - patrzę na to co dzieje się w środowisku MorphOS i… tam jakby lepiej: mają fajny program pocztowy, mają bardzo przyzwoitą przeglądarkę, mają - fakt kruszącą się - jednak nadal dużą bazę sprzętu (tak, wiem, że stare Macki to już antyki, ale zasadniczo łatwiej dostać starego Maka niż jakikolwiek sprzęt pracujący z AOS 4.1

W teorii V54 mógłby być przepisany na inną platformę… i wówczas można byłoby mówić o zyskach… pozostanie na platformie, której dostępność jest - delikatnie mówiąc ograniczona - i tworzą podziały w obrębie tak małego środowiska… brak słów.

Co do „klasyka” to… ludzie zasadniczo zagłosowali za tym rozwiązaniem, bo… nie potrzebowali Amigi „na codzień”. Chcieli swoistej nostalgii i powrotu do „miodowych lat”. Vampire oferuje im dostęp do zalet klasyka bez wad kanapkowania, o których mówiłeś. Z drugiej strony nie wiem jak wygląda tam opcja uruchomienia natywnego systemu AOS 3.x, bo jednak AROS to nie do końca to samo.

Jeszcze dziś pamiętam ekscytację gdy na Execu przeczytałem o SAM440. Wreszcie płyta główna NG, będąca w zasięgu „Kowalskiego”, który nie będzie musiał później żonie tłumaczyć dlaczego wydał równowartość fajnych wczasów na komputer uruchamiany raz w tygodniu. Osobiście nie zdecydowałem się na zakup ale zasadniczo w tamtym czasie to miało sens: płyta główna oferująca wydajność bijącą na głowę „kanapkę” z A1200, bez wad „kanapkowania”, z ceną zdecydowanie konkurencyjną. Później dość regularnie wychodziły kolejne wersje SAM4xx do czasu gdy nagle ktoś z „wierchuszki” stwierdził, że po co dać zarobić komuś, skoro możemy sami? Ok. Robimy Tabora… Po drodze oczywiście paląc za sobą mosty.

Dziś nie mamy taniej płyty. Nie mamy Tabora. Jak głowy Hydry odżyły spory o znak towarowy i markę… Zasadniczo NG jest obecnie w znacznie gorszej pozycji niż w momencie przed wejściem na rynek SAM4xx. Można śmiało powiedzieć, że mamy za sobą straconą dekadę.

Można powiedzieć, że oficjalny system Amiga OS w wersji NG jest obecnie w najgorszej sytuacji z wszystkich gałęzi rozwojowych. Sprzętowo jest w ślepej uliczce, bo szans na tanie płyty jest co raz mniej. Pod względem dostępnego oprogramowania stoi w miejscu od lat (OO i Firefox są już tak zdezaktualizowane, że szkoda nawet o tym pisać). Jedyny plus to względnie stały rozwój sterowników do kart graficznych.

W tym czasie AROS powolutku, jednak stale jest rozwijany (w zakresie pewnych dystrybucji można mówić o regularnych wydaniach), jest na niego sprzęt i dla zwolenników retro jak i tych, którzy oczekują nieco nowszych rozwiązań. Pod względem oprogramowania… cóż, podobnie do AOS.

MorphOS? Przepisują go powoli na x86, mają dobry program pocztowy, przeglądarkę na której można pracować z Google Docs… Nawet YT działa. Dostęp do starych platform Apple nadal jest (choć już na wyczerpaniu).

Nie wiem czemu, ale patrząc na sytuację AOS staje mi przed oczyma pewien rysunek Andrzeja Mleczki „Panowie, dużo już zrobiliśmy ale wiele zostało do zrobienia”, a na usta ciśnie się tekst piosenki W. Młynarskiego „Co by tu jeszcze…”

Odpowiedz

AmigaIsDead
Czytelnik

komentarz #9 wysłany: 2021-10-25 21:26 w odpowiedzi na komentarz #8

Patrząc na to jak systematycznie MorphOS idzie do przodu oraz reaktywację klasyka (OS3.1.4/3.2) dochodzę do wniosku że praca dla idei to chyba jedyna sensowna droga rozwoju. Komercjalizacja doprowadziła do zastoju przez "pazerne" firmy i wojen sądowych.

Odpowiedz

Szarywilk
Czytelnik

komentarz #10 wysłany: 2021-10-26 00:17 w odpowiedzi na komentarz #9

Amiga to nie komputer to filozofia życia !!!.

Odpowiedz

MDW
Czytelnik

komentarz #11 wysłany: 2021-10-29 10:01 w odpowiedzi na komentarz #2

goła A500, Super Frog, picie piwa na zlotach i poklepywanie się po plecach


W pełni się zgadzam. Jeżeli to według kogoś jest celem to oczywiste, że tak powinna wyglądać jego konfiguracja (no, może lepiej A1200, 4MB RAM i SSD, ale nie więcej).
Wszystko co rozwojowe nie jest adresowane do ludzi, którzy traktują Amigę jak "SNESa na dyskietki". Zawsze mnie zastanawia gdy ktoś na siłę mówi mi, że te całe MorphOSy, AmigaOS4 nie mają sensu i żebym sobie na A500 pograł w np. "The Settlers" (które zresztą uważam za genialne). Dlaczego wielu osobom tak trudno zrozumieć, że różni ludzie mogą interesować się czymś innym. W jaki sposób "Super Frog" (którego wbrew pozorom też szanuję) miałby realizować moje zainteresowania?

To są skrajnie różne Amigi. Jeżeli fani najwcześniejszego Ami-retro bardzo chcą to tych nowych rozwiązań możemy nawet nie nazywać Amigą. Ja nie mam z tym problemów. Tylko błagam, nie próbujcie mi mówić co mnie interesuje. Ostatnio próbowałem PiMiga. Po 30 minutach wyłączyłem i skasowałem z dysku, bo myślałem, że zasnę. Tam są praktycznie wszystkie gry jakie wyszły na Amigę i... zabawy wystarczyło na 30 minut. A nawet te 30 minut wcale nie były fajne. I tak przede wszystkim łaziłem po tym (okropnie skonfigurowanym) systemie i załamywałem ręce jaki to jest dramat. Od razu znalazłem straszny błąd - wiele preferencji się nie zapisuje (np. ASL), bo próbuje to zrobić w ENV:sys, a jest ENV:Sys. Z jakiegoś powodu wielkość liter w nazwie katalogu ma znaczenie. Widocznie zostało to ustawione w filesystemie przy partycjonowaniu dysku (obrazu). Jak dla mnie to jest straszny błąd tego kto to tworzył (i jest wychwalany przez wielu), bo to może być powód problemów w przypadku wielu amigowych programów.
No i sam widzisz jak to wygląda... Miałem pod jednym klikiem tysiące amigowych gier, a łaziłem po dysku i patrzyłem co jest przyczyną problemu i kręciłem głową gdy gubiłem się w tym bałaganie i setkach niepotrzebnych i kłócących się ze sobą łatek i "upiększaczy". Tak więc... A500 mi chyba nie wystarczy...

Odpowiedz

MDW
Czytelnik

komentarz #12 wysłany: 2021-10-29 10:24

Na filmie padło zdanie, że ludzie w Polsce często poszli w stronę MorphOSa ze względu na cenę sprzętu. Trochę później na pewno tak. Ale początkowo niekoniecznie.

U mnie wyglądało to nieco inaczej i powody były inne. Pegasos trochę kosztował (chociaż mocno rozbudowana Amiga Classic była trochę droższa). Ja po koniec używania Amigi Classic (2003) miałem uskładane pieniądze na tzw. "nową Amigę". Nie wiedziałem co nią będzie ale wiedziałem, że coś musi być, bo Classic mnie doprowadza do szału sprzętowo i systemowo. Na system wtedy nie dało się nic poradzić ale na sprzęt miałem nadzieję. Mi ta A1200PPC+060+BVision+FastATA+dodatki jakoś nawet działało (bo jej nie przestawiałem, hehe) ale i tak miałem jej serdecznie dosyć, bo to był (jak powiedziałeś) koszmar. Dlatego byłem gotowy na jakikolwiek inny sprzęt, który nie jest takim składakiem. Byłem strasznie zajarany powstającym AmigaOS4.
Gdy pojawiła się pierwsza AmigaOne to byłem gotowy kupić ją następnego dnia. Ale był problem... nie miała jeszcze AmigaOS4. To było dla mnie nieakceptowalne. Premiera AmigaOS4 się przedłużała, a na IRCu kusili MorphOSem i PegasosemG3. No i... skusili. Gdyby AmigaOne od razu wyszła z AmigaOS4 to na 100% miałbym dzisiaj boinga na obudowie. Strasznie nie lubię znam i nie sądzę żebym się później przesiadł na np. MorphOSa mając system pod PPC, jakieś G3 czy G4, normalną kartę graficzną z 3D, normalną kartę dźwiękową.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #13 wysłany: 2021-10-29 11:38 w odpowiedzi na komentarz #12

Tak, dostępność A1 i OS4 także miała ogromny wpływ. Pamietam, że po pierwszą Amigę One chłopaki z GGUA jechali osobiście chyba do Austrii, a ja moją mA1 kupiłem po dużym szczęściu, gdy Vessalia zgodziła się przerzucić moje pieniądze do innego amigowego sklepu w Szwecji... Także obenie Tabor tylko podtrzymuje tę tradycję, a też mogli zrobić port na Maki PPC i ten problem (dostępności sprzętu) byłby z głowy, a elita kupiła by sobie X5000, ale nie...

Odpowiedz

MDW
Czytelnik

komentarz #14 wysłany: 2021-10-29 15:47 w odpowiedzi na komentarz #13

Te stare MakiPPC to rozwiązanie, które ma krótkie nogi ale... jednak ma nogi i można na nich przez jakiś czas iść. Już w tej chwili trzeba poszukać nawet kilka miesięcy żeby znaleźć np. najszybszego PowerBookaG4, który jest w pełni sprawny (i nie ma niemieckiej klawiatury, hehe). Nie szukam, bo mam, ale od lat mam ustawione powiadomienia o PowerBookach na OLX i Allegro. Dzisiaj właśnie była bardzo fajna okazja. Zaledwie za 179 zł był najszybszy PowerBookG4 tylko z drobną wadą na matrycy. Niestety miał niemiecką klawiaturę (chociaż QWERTY, a nie QWERTZ). Dysk był do wymiany, bo ten applowy 80GB to był dramat i działa wolno. Ale taką zmianę to nawet ja sam sobie zrobiłem, a jestem sprzętowym lamerem.
Ale odbiegam od tematu...
Patrząc z perspektywy czasu uważam, że te Maki PPC to nie był głupi pomysł na przeżycie ciężkiego okresu po-pegasosowego. Jeszcze kilka lat na nich pojedziemy. Później jakieś kolejne rozwiązanie (jest mi obojętne jakie, może być nawet ten nieszczęsny Intel). A później to już nie moje zmartwienie, bo będę się kładł do trumny. Ja to i tak traktuję jak swego rodzaju retro. Gdyby mnie zapewniono, że będę miał sprawne G4 do śmierci, to mogę go używać. Dla mnie to jest komputer jaki chciałem mieć w latach 2000-2003 i mogę się nim bawić Chociaż z takim podejściem to za 5 lat znów nie będę mógł używać na tym internetu. Więc jakiś (choćby ślimaczy) rozwój nadal musi być nawet przy moim retro-podejściu.

Odpowiedz

AmigaOS.pl
Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: