eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
Logowanie
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

wtorek, 28. marca, 2017, 10:08

Dodano: 2016-07-04, Autor: Czesław Mnich, Kategoria: Emulacja, Liczba wyświetleń: 816

A A A

River Raid

River Raid River Raid River Raid

Dzisiaj przedstawię Wam grę, która miała swoją premierę w 1982 roku. Mało kto pewnie wie, że River Raid został zaprogramowany przez Carol Shaw, jedną z programistek Activision będącą zarazem pierwszą w historii kobietą projektującą gry komputerowe. Już od samego początku produkcja zdobyła serca graczy i miłośników 8 bitowych komputerów. Początkowo wydana przez firmę Activision na konsolę Atari 2600 doczekała się także odsłony na domowy komputer C64, który sukcesywnie zdobywał z dnia na dzień rynek gier komputerowych. Chętnie spędzano przy niej nawet po kilkanaście godzin dziennie tylko po to aby osiągnąć coraz to lepsze wyniki czy pobijać stare rekordy. River Raid zaliczyć możemy do lotniczych strzelanek z niebywale prostą obsługą czy wręcz nawet banalną ale o tym za chwilę.

River Raid

W grze sterujemy niebieskim myśliwcem, który wznosi się nad rzeką lecąc nad górzystymi terenami czy zielonymi łąkami. Pomimo niebywale prostej grafiki zasady gry były również proste. Głównym zadaniem gracza było strzelanie do innych samolotów, helikopterów, balonów czy statków za które otrzymywaliśmy punkty. Niektóre z nich jak czołgi czy helikoptery nie czekały biernie na zniszczenie i również prowadziły ostrzał. Należało bardzo uważać bo jeśli nie udało się zestrzelić przeciwnika to musieliśmy go zwinnie ominąć, unikając w ten sposób kolizji z wrogiem. Dużym ułatwieniem dla gracza było sterowanie wystrzelonym pociskiem w celu precyzyjnego trafienia wroga. Odbywało się to za sprawą dwóch kierunków lewo i w prawo.

River Raid

Na rzekę oraz przestrzeń ją otaczającą spoglądaliśmy z lotu ptaka mając zarazem dobrą widoczność na wszystko co znajdowało się na ekranie. Musieliśmy być cały czas bardzo czujni i ostrożni. Sterowanie maszyną było proste i polegało na machaniem joyem w czterech kierunkach czyli lewo, prawo, góra (gaz), dół (hamulec), prawie jak jazda samochodem. Musieliśmy także uważać na ukształtowanie terenu bowiem bliskie spotkanie z terenową przeszkodą kończyło się tak samo jak kolizja z wrogą jednostką. Mieliśmy na starcie 4 życia i po utracie jednego z nich zawsze rozpoczynaliśmy lot od początku aktualnie rozgrywanego poziomu.

River Raid

Ważną rzeczą, o której musieliśmy pamiętać podczas gry była kontrola zbiornika z paliwem. Jeśli zauważyliśmy, że mamy mało paliwa w baku to musieliśmy szybko podlecieć na stację oznaczoną w grze "FUEL" i wtedy rozpoczynało się automatyczne tankowanie samolotu w locie. Jako ciekawostkę dodam, że stacje paliw można było zestrzelić jak wszystkie znajdujące się na ekranie wrogie jednostki. Otrzymywaliśmy za to dodatkowe punkty. Szczytem zręczności gracza było zatankowanie samolotu i zniszczenie stacji za jednym przelotem!

Kolejne poziomy były od siebie oddzielone mostami, po których mogły jeździć czołgi ostrzeliwujące nas przy próbie przelotu. Aby przejść na kolejny poziom musieliśmy zniszczyć celnym strzałem most a przy okazji znajdujący się nieopodal czołg. Jeśli nie mieliśmy na tyle szczęścia aby zniszczyć czołg to musieliśmy uważać żeby nas nie zestrzelił podczas przelotu. Poziom trudności wzrastał z każdym etapem gry czyli po przekroczeniu kolejnego mostu.

Dźwięk w River Raid nie był imponujący. Słychać było jedynie szumy naśladujące odgłosy strzałów, wybuchów itp. Nie mam pojęcia ile oryginalnie gra zajmowała miejsca ale zapewne nie było to więcej niż kilka kilobajtów. Ten tekst zajmuje pewnie więcej miejsca w pamięci niż cała ta gra. River Raid pomimo swojej prostoty potrafił wciągnąć gracza na całe godziny, nawet dzisiaj wielu graczy wraca do tej kultowej gry aby zaznać rozkoszy w niszczeniu nieprzyjacielskich jednostek.

Sam postanowiłem ostatnio wrócić do tamtych niesamowitych czasów za sprawą emulatora Vice dobrze udającego kultową maszynkę C64. Muszę przyznać że działa on naprawdę świetnie na mojej maszynie z AmigaOS 4. Warto w oczekiwaniu na nowy soft odświeżyć sobie ten tytuł i przy okazji inne, które są niemniej ciekawe i również zapisały się na kartach historii. Serdecznie polecam!

Czesław Mnich
zobacz inne nasze artykuły » komentarzy: 12



eXec.pl

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: