eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

wtorek, 23. lipca, 2019, 12:22

Dodano: 2018-12-18, Autor: Marcin "Piana" Pianka, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 1205

A A A

Podsumowanie roku 2018 - na minus: Rok Kononowicza

Do końca roku 2018 możemy już odliczać dni, zatem spokojnie spróbujmy przymierzać się do jego podsumowania - jak on minął w amigowym "światku". Celowo używam zdrobnienia, bo nie jest to duże środowisko, a w dodatku kurczy się ono z miesiąca na miesiąc. Możemy poczuć się niczym wiedźmini Sapkowskiego, postacie archaiczne w świecie ultrabooków, dotykowych ekranów i i przetwarzania chmurowego. Oczywiście poczuć jedynie w naszych głowach, bo cały świat patrzy na amigowców niczym na miłośników kart perforowanych. Kolega Szymon "Szaman" Żyła zdeklarował się napisać artykuł "na plus", więc ja mogę sobie pozwolić na wytykanie minusów, co niniejszym czynię.

No dobra, teraz do konkretów. Podtytuł artykułu odnosi się do pana Krzysztofa Kononowicza, najsłynniejszego kandydata na prezydenta Białegostoku. Zapowiedział on (tak, wiem, jest to wyrwane z kontekstu), "żeby nie było niczego". No i jego proroctwa spełniają się na naszych oczach. Więcej można powiedzieć czego nie było, niż co jest. Nie chciałbym wyłącznie narzekać, bo samo tylko malkontenctwo nie wnosi do tematu, a i przy okazji dołuje wokoło. Jednakże nie możemy chować głowy w piasek i udawać, że jest fajnie, bo "Amiga to zabawa" i na cholerę nam nowoczesne technologie, bo mamy Super Froga i AmigaAMPa. Wspomnę zatem, że nie dostaliśmy praktycznie nic, co by napawało optymizmem. W artykule po tegorocznej edycji Pixel Heaven stawiałem punkt zapytania nad przyszłością i do tej pory nie dostałem odpowiedzi. Jedyne, co otrzymałem, to uśmiechniętego p. Dickinsona i innych amigowych weteranów poklepujących się po plecach na tegorocznej konferencji AmiWest.

Humory dopisują, jest super, jest super, więc o co mi chodzi? Może o to, że tegoroczne działania przypominają raczej rozpaczliwe ruchy niż jakiekolwiek skoordynowane akcje. Rozwój systemu AmigaOS poprzez pakiet Enhancer Software zamiast kolejnej, skokowej wersji (4.2? 5.0?). Enhancer Software jako remedium na bolączki systemu to leczenie złamania kości plastrem. Poparcie dla zbudowania sobie własnego laptopa zamiast wizji przenośnej Amigi wywołuje jedynie uśmiech politowania. Na marginesie: ciekawe, czy procesor albo samochód też mam sobie sam złożyć? Kto pamięta jeszcze ciekawy projekt ALICE? Na szczęście został po tym całkiem niezły pakiet AmiKit X (szykowany właśnie pod laptopy z ALICE), który każdy może sobie zakupić. Wersja 3.1.4 systemu, która jest tylko skokiem na kasę, a porównać ją można do sytuacji, jakby w 2018 roku wydano Windows 3.3, aby upodobnić go do Windowsa 95. Nie brzmi to wszystko zbyt absurdalnie?

Nie dostaliśmy zapowiadanego od lat Tabora vel A1222, a cena modelu X5000 odrzuca chętnych niczym diabła od święconej wody. Sprawa nowoczesnej przeglądarki, niezbędnej dla współczesnego systemu, została odłożona ad calendas graecas. Enigmatyczne są też zapowiedzi o planach wydania pakietu biurowego Libre Office. Na fan page'u FB firmy A-EON sporą część zajmują informacje o zlotach retro i pokaz mody "amigowej"; w wykonaniu właściciela. Natomiast plany i zapowiedzi zajmują niewiele miejsca. Dziwne relacje między Hyperionem a A-EON-em, zakrywane uspokajającymi komunikatami, są co najmniej zastanawiające. No, nie można też nie zapominać o sporach sądowych, które odżyły tuż po wydaniu AmigaOS 3.1.4. Tu nie ma o czym mówić - to jest bardziej żenujące niż "Gwiazdy tańczą na lodzie" i "Celebrity Splash" razem wzięte. Już nawet szkoda marnować klawiatury na opisywanie tej paranoi.

Wylałem swoje nieciekawe spostrzeżenia, zgodnie z redakcyjnym podziałem. Dobra, a teraz łyżka miodu do całej beczki amigowego dziegciu. Ruszyła anglojęzyczna wersja portalu eXec.pl (amiganews.exec.pl), w którym to projekcie miałem (i nadal mam) pewien udział. Moda na retro trwa w najlepsze, przez co ceny archaicznego sprzętu osiągają kosmiczne ceny, a od imprez kalendarz aż puchnie. Klasyk też w niezłej formie - co chwila coś jest wydawane, chociaż o poziomie wolałbym nie dyskutować. Nie spodziewajmy się jednak amigowej maszyny w stylu "PlayStation Classic" - prawnicy tylko czekają na to jak sępy na padlinę. Za to niczym Chińczyki trzyma się strefa emulatorów i projekty przeniesienia resztek po Workbenchu do sieci. Na brak wydawnictw też nie można narzekać.

Podsumowując muszę podtrzymać swoje tezy sprzed pół roku. Amiga NG (w każdej z trzech odmian) powoli i systematycznie zanika, bo kto nie idzie do przodu, ten się cofa. I nie widać na horyzoncie choćby promyka nadziei. Klasyczne Amigi są z nami z racji sentymentów i odejdą wraz ze starzeniem się właścicieli. Współczesna młodzież będzie miała swoje własne wspomnienia i własne retro-komputery, a maszyny amigowych wapniaków są dla nich jedynie ciekawostkami, które w najlepszym przypadku wylądują na półce w piwnicy.

Autor prowadzi blog Malinowa Amiga oraz połączony z nim profil na FB.

PS. Już wkrótce na portalu eXec.pl artykuł "na plus" autorstwa Szymona "Szamana" Żyły.

Marcin "Piana" Pianka
zobacz inne nasze artykuły » komentarzy: 35



Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez eXec.pl (@exec_pl)

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: