eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

niedziela, 15. września, 2019, 10:31

Dodano: 2018-12-24, Autor: Marcin "Piana" Pianka, Kategoria: Oprogramowanie, Liczba wyświetleń: 1596

A A A

AmiKit X

Słowo wstępu - wszystko to poniżej pisane jest z pozycji człowieka, który ma niezbyt dużą wiedzę o AmigaOS, coś tam wie o Amidze, ale do eksperta baaardzo daleko. Po prostu bez żadnych uprzedzeń i wielkich oczekiwań chciałem zobaczyć co też dostaje klient (AmiKit jest projektem komercyjnym).

Pakiet AmiKit X miał być częścią projektu ALICE. Sposobem na brak amigowego laptopa. Kto go jeszcze pamięta? W skrócie - zwykły laptop z procesorem x386 i uruchamiany na dzień dobry AmiKit/Amiga Forever (a w tle oczywiście Linux). Z oficjalnej strony A-EONu informacje zostały usunięte, ale internet pamięta. Jakby ktoś chciał, to tu może sobie poczytać w oficjalnych dokumentach co proponowano nam jako erzac Amigi z laptopem. Nie jestem w stanie ocenić na ile ten projekt się powiódł i ile osób kupiło takie właśnie laptopy. Gdyby ktoś był zainteresowany szczegółami i ewentualnym zakupem, to odsyłam do strony firmy Rabbit Hole Computing.

No cóż, mamy za to AmiKit X!

Instalacja/aktualizacja

Otrzymałem do testów instalator pakietu oznaczony wersją 10.2 dla Windows. Sama instalacja przebiega szybko i bezproblemowo:

Na koniec instalacji system poprosi nas o wskazanie lokalizacji ROM-ów vel Kickstartów na naszym dysku:

Ja skorzystałem z zainstalowanego wcześniej na moim komputerze pakietu Amiga Forever, który został poprawnie wykryty.

Konfiguracja ruszyła do przodu:

Jeszcze tylko pozostaje nam wybrać odpowiednią dla nas rozdzielczość. Jest to o tyle istotne, że przy nieodpowiednich wartościach ciężko jest trafić w przyciski już w samym pakiecie AmiKit. Nie do końca wiem skąd to się bierze, ale tak to działa.

I mamy wszystko gotowe!

Po krótkiej chwili wita nas piękny ekran. Szybko, łatwo i przyjemnie.

Na dzień dobry zostaniemy poinformowani, że nasza wersja instalacyjna jest dość starą wersją i powinniśmy ją zaktualizować. Co niniejszym czynimy.

Aktualizacja ruszyła:

Po chwili oczekiwania i restarcie cieszymy się najświeższą wersją pakietu, oznaczoną numerem 10.5.2:

Zmiana ustawień

Zacznijmy od zmiany języka. Domyślnym jest oczywiście angielski, ale żaden problem aby go zmienić na polski. Pamiętajmy, że tłumaczenie dotyczy interfejsu systemu, gdyż programy nadal będą w wersji angielskiej.

Pstryk! I wygląda to naprawdę dobrze:

Ustawienia w menu są dość jasne i logicznie ułożone. Są one zbliżone do AmigaOS wraz z modyfikacjami związanymi z zainstalowanymi dodatkami/pakietami. Wolałbym się na ten temat nie rozpisywać. Jest ich bardzo, bardzo dużo i każdy może sobie ustawiać i kombinować do woli. Zresztą konfigurowalność zawsze była wielką zaletą systemu AmigaOS i nic się w tej materii nie zmieniło.

Tuż po instalacji dostępny jest Dopus Magellan - jest to dość ważna informacja, zwłaszcza jeśli chce się wygodnie kopiować pliki.

AmiKit jest dość optymalnie skonfigurowany i nie ma potrzeby ustawiać czegokolwiek na dzień dobry. Oczywiście, nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby środowisko sobie trochę zmodyfikować, poprzestawiać i ustawić według własnych upodobań. Na minus można zaliczyć pewną wadę występującą u mnie (sprawdzałem na dwóch komputerach), a mianowicie po naciśnięciu prawego klawisza myszy na menu dostępnym z "windowsopodobnego" przycisku i próbie wyboru opcji, menu znika.

Autorzy wykazali się za to sporą dawką humoru. Jeśli komuś doskwiera zbytnia nowoczesność i potrzebuje się poczuć jak w 1987, to firma wychodzi naprzeciw.

Taki dostajemy oto obraz. I od razu lepiej, prawda?

Internet

W kategorii internetowej znajdziemy całą masę programów. Mamy zatem przeglądarki, obsługę FTP, programy do IRCa i innych komunikatorów, obowiązkową pocztę mailową, Twittera oraz obsługę modemów. Jak łatwo zauważyć, jest to związane z historycznymi zaszłościami.

Współcześnie przeglądarki i nowoczesne protokoły są na tyle potężne, aby pokryć to wszystko i zastąpić wymienione programy (swoją drogą część z nich sama się zdezaktualizowała). Nie mniej zabawmy się w zwykłego użytkownika i spróbujmy coś zrobić.

Nie sposób zauważyć, przeglądając aplikacje że całość trąci myszką w stosunku do tego, co mamy obecnie dostępnego na systemach Windows czy też Linux. Ogólnie to mamy gwarantowaną wycieczkę w połowę lat 90-tych, do krainy Netscape'a, modemów i kanałów IRC-owych. Czy czujecie się staro?

Mamy (duży plus!) FTP ze skonfigurowanym dostępem do Aminetu, skąd możemy pobrać wersje instalacyjne.

Żaden problem też zapuścić się na chwilę pogaduszek na starożytnym IRCu. Co ciekawe, można tam kogoś spotkać. Sam byłem zaskoczony. PS. Okazuje się, że eXec także ma jeszcze kanał IRC - więcej informacji tutaj.

Mamy przeglądarki. Miłośnicy Netscape'a mogą tu poczuć się jak w domu, natomiast reszta może być nieco zagubiona powrotem do przeszłości. Problemem jest brak polskich znaków, co widać poniżej:

System nie rozpoznaje domyślnie polskich znaków, dopiero przełączenie języka w ustawieniach programu Morpheuz powoduje ich poprawne wyświetlanie.

I od razu jest lepiej:

Niestety, jest to w dużej mierze iluzoryczna obsługa. Dlaczego? Spróbujmy wysłać wpis na Twiterze używając programu twittAmiga, zamieszczając tam polskie znaki.

Wpis się oczywiście ukazał, ale efekt tego jest widoczny poniżej. Powodem jest brak wsparcia dla kodowania UTF8. Linkiem do wpisu: MalinowaAmiga

Co się zaś tyczy przeglądarek internetowych, to strony używające najnowszych technologii internetowych po prostu się nie wyświetlają poprawnie. Przede wszystkim stare amigowe przeglądarki nie mają wsparcia dla CSS - kaskadowych arkuszy stylów. Witajcie w 1996. Potraktujcie to jedynie jako retro-wycieczkę.

Biuro

Tu za dużego wyboru nie ma. Kilka drobnych, wiekowych edytorów tekstu (ale jest choćby "microgolded", edytor, który powinien nadać się do prostego programowania) i przeglądarka plików PDF (nie radząca sobie ze złożonymi dokumentami).

Mało? Na pewno. Zawsze jednak możemy użyć Libre Office'a, ale o tym w części o tzw. króliczej norze.

Gry

Razem z pakietem dostajemy zestaw gier. Nie jest on imponujący, ale taka choćby pozycja jak Another World robi znakomite wrażenie.

Mamy też kilka gier przygodowych, dostępnych wraz z pakietem ScummVM.

Do tego też iGame, które jest graficznym interfejsem dla WHDLoad.

Po wybraniu Another World dostajemy okno znane z programów instalowanych czy też uruchamianych przy użyciu WHDLoad. Po chwili gra się uruchamia.

Lista gier jest całkiem spora jak na początek. Próbowałem zainstalować dodatkowe, ale bez powodzenia. Jako początkujący użytkownik musiałem się poddać. Jeszcze jedna rzecz aż sama się prosi - lepsza obsługa plików ADF, ale o tym będzie w podsumowaniu.

Multimedia

Testowanie i pisanie recenzji to nie jest bułka z masłem i trzeba się przy tym nieźle namęczyć. Możecie mi wierzyć. I dlaczego by się trochę nie zrelaksować słuchając dobrej muzyki czy też oglądając dobry film?

Wybór nie jest wielki, ale jest wszystko, co potrzeba. Możemy obejrzeć sobie filmy przy użyciu programu FFplay:

Posłuchać muzyki w formacie mp3:

Czy też klasycznych amigowych modułów:

Ogólnie wszystko działa dobrze (a nie jestem zbyt wymagającym użytkownikiem) i przyznaję za multimedialną część systemu duży plus.

Królicza nora

Twórcy AmiKit'a zdawali sobie doskonale z ubogości i niedoskonałości oprogramowania dostępnego dla AmigaOS 3.x, dlatego też (w ramach projektu ALICE) zdecydowali się na rozwiązanie pośrednie, czyli tzw króliczą norę (Rabbit Hole). Jest to mechanizm, który pozwala na bezpośrednie uruchamianie programów z Windowsa lub Linuksa.

Nie wiem, jak to wyglądało na laptopie, gdzie AmiKit byłby odpalany w momencie startu. U mnie, na laptopie z Windowsem 10, jest to po prostu aplikacja, nowe okno - w niczym nie różni się od uruchomienia np. Firefoksa z poziomu Windowsa. W każdym razie Firefox czy też Libre Office odpalają się normalnie, ale o większej integracji z AmigaOS/AmiKit'em mowy nie ma. Jedyny plus to kopiowanie tekstów do/z schowka i przenoszenie ich między AmiKit'em a Windowsem.

Plusy/Minusy

Zbierzmy na początek plusy. One zdecydowanie przeważają. Na plus mamy: Grafika! Już po uruchomieniu mamy bardzo ładny motyw graficzny w rozdzielczości dostosowanej do naszej maszyny. Na dzień dobry całe mnóstwo oprogramowania - już zainstalowanego, skonfigurowanego i gotowego do użycia. Używa WinUAE, jako "silnika", który jest zdecydowanie najlepszym emulatorem dla Windowsa (co prawda w starej wersji, ale bez problemu go aktualizujemy).

Minusy, które też są. Nie do końca one wynikają z samego AmiKit'a, ale pakiet bierze na siebie ciężar problemów z WinUAE oraz całą zawartość z inwentarzem:

  • problem z przełączaniem klawiszami ALT + TAB na Windowsie - musiałem to robić aby zapisywać zrzuty ekranu oraz notatki (używam rozdzielczości 1280*768). Pomagało naciśnięcie F12, a następnie ESC,
  • Klikanie na pliki powoduje ich otwarcie w Windowsie, otwarcie plików z programu działa poprawnie,
  • Klikanie na menu prawym przyciskiem w żaden sposób nie pozwala go modyfikować.

Podsumowanie

Cóż mogę dodać do powyższego opisu? Sądzę, że wyczerpałem temat, czyli pierwszy kontakt z AmiKit'em przez użytkownika, który miał do czynienia z Amigą, ale nie jest żadnym ekspertem, co to od 20 lat bryluje na forach amigowych i strofuje nieopierzonych młokosów.

Całość wyszła bardzo pozytywnie. Czy zakup jest warty swojej ceny (około 30 euro)? Bo przecież ROMy musimy kupić osobno (np. razem z AmigaForever). Przecież zdecydowana większość dołączonego oprogramowania dostępna jest bezpłatnie i spokojnie możemy sami to zainstalować i skonfigurować.

Problem w tym, że mamy do czynienia ze starym oprogramowaniem, z wieloma zależnościami i sztuczkami, które musimy wykonać przy instalacji. Samodzielne instalowanie takiej ilości pakietów, męczenie się z problemami i niezgodnościami, szukanie pomocy na internecie (duża część z tych projektów została już dawno opuszczona przez autorów) to droga przez mękę i powoduje frustrację, a nie zabawę z obcowania z retro klimatami. Sam wielokrotnie kląłem pod nosem trafiając raz po raz na dziwne błędy.

Jeśli nie chcemy się męczyć, to możemy po prostu zakupić pakiet i cieszyć się. Wszyscy znamy obawy przed kupowaniem kota w worku (ja również). Dlatego też do pobrania na stronie jest starsza wersja (8.5), która daje przedsmak tego, co nas czeka w wersji 10.5.

Mogę na końcu dodać o rzeczy, której mi bardzo brakowało, a mianowicie poprawnej obsługi plików adf. Może by zintegrować AmiKit z programem AMI.G.U.L.A (Amiga Games UAE Launcher)? To tylko moja sugestia, ale z pewnością zwiększy funkcjonalność pakietu i zadowolenie klientów przy okazji także.

Autor prowadzi blog Malinowa Amiga https://malinowaamiga.wordpress.com oraz połączony z nim profil na FB https://www.facebook.com/MalinowaAmiga

Marcin "Piana" Pianka
zobacz inne nasze artykuły » komentarzy: 4



Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez eXec.pl (@exec_pl)

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: