eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
Logowanie
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

sobota, 22. lipca, 2017, 08:46

Dodano: 2004-03-09 00:00, Autor: cmx, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 912

A A A

"Susza wywarła ogromne spustoszenie..."

Nie chcę się wcinać w kompetencje Konrada, ale nieśmiało pragnę zauważyć, że "pustka, brak akcji, aż się chce wyjść z kina"... A ja, kurczę, chętnie bym jakiegoś newsa zapodał, tyle że z braku czasu słabo śledzę nowinki i cóż, mogę co najwyżej napisać, że Amiga rulez. ;-) A zatem może trochę grafomańskiej publicystki uskutecznię, żeby pustkami nie wionęło ze wszystkich kątów.

Chciałbym bowiem napisać o zadziwiająco bezsensownej postawie ludzi związanych ze światem amigowym. Nie, nie mam na myśli krytykowanego przez pecetowców przywiązania do "muzealnych eksponatów", na których można jedynie "(amig)owce liczyć", ale chodzi mi uparte i godne pożałowania dzielenie i tak już małej społeczności. Potrafię sobie jednocześnie wyobrazić, że każdy ma jakieś preferencje względem używanej platformy. Jeden woli Maka, inny przedkłada Morphosa nad pozostałe systemy, tamten używa Linuksa, wreszcie część ludzi wybiera drogę, że się tak wyrażę: "klasyczną". (Pominę już użytkowników Windowsa). Pytanie: czy w związku z tą różnicą zdań nie da się dyskutować o tych systemach bez poniżania się nawzajem? Otóż najwyraźniej nie.

Pokuszę się o sformułowanie hipotezy, dlaczego tak się dzieje. W czasach, kiedy pecety straszyły "Herculesem" i "Covoxem", użytkownicy Amig mogli być dumni ze swojego sprzętu. I zapewne wielu z nas (włączając mnie) tak właśnie się czuła — korzystanie z peceta w tamtych czasach wydawało się dla amigowców zupełnym nieporozumieniem. Jak rozwojem naszej platformy pokierowało Commodore, wszyscy wiemy. Efekt też jest znany — stagnacja i pozostanie w tyle po pięknym starcie. Cóż, niewątpliwie nie jest to psychicznie komfortowa sytuacja dla ludzi, którzy związali się ze swomi sprzętem wręcz emocjonalnie. Tę atmosferę dało się odczuć na pierwszych parties, na których zaczęły pojawiać się pecety — ludzie trochę krzywo na siebie patrzyli (fakt, że nie wszyscy), ale jednocześnie dało się odnieść wrażenie, że pecety zabrały coś Amidze, że bastion pięknej grafiki i dźwięku padł. Uważam, że w pewnym stopniu pogłębiło to, może nie frustrację, ale na pewno jakiś rodzaj rozżalenia.

Wreszcie, po 10 latach oczekiwania na przysłowiowe gruszki, maluje się szansa na "come-back", może nie w stylu rycerzy Jedi, ale jednak. Tu jednak pojawia się rozdźwięk, który generalnie zasadza się na kwestiach finansowych, efektem czego są dwa rozwijające się, w pewien sposób niezależnie, kierunki (pomijam AROS-a). Jakie by jednak nie były powody producentów, trudno nie zauważyć, że ta wzajemna niechęć przeniosła się też na potencjalnych (czy już wręcz nawet pół-gębą ;-) użytkowników tych systemów. Aż dziw bierze, że osoby, które kiedyś hipotetycznie mogłby usiąść przy "piwku" i długo rozmawiać z rozrzewieniem o Amidze, dzisiaj ciskają na "przeciwników" gromy i często do tych gromów się niestety nie ograniczają. Według mnie dzieje się tak dlatego, że — tak jak kiedyś — chcieliśmy czuć się "tymi lepszymi", tak teraz w istocie wiele się to nie zmieniło, chociaż oczywiście zmieniły się argumenty i punkty widzenia. Ale sedno jest to samo: "platforma używana przeze mnie jest lepsza niż ta używana przez ciebie".

Osobiście nie widzę większego (czy nawet mniejszego) sensu w takiej postawie. Wybieram platformę, która mi odpowiada z jakichś tam względów, ale dlaczego muszę krytykować tych, którzy wybrali inny sprzęt? Czyżbym nie czuł się usatysfakcjonowany z tego co posiadam? Czy tylko przez deprecjację innych mogę osiągnąć poczucie zadowolenia? "To nie o to chodzi! Po prostu bronimy się przed 'bluzgami tej drugiej strony'". Dorzucając własne obelgi?

Jestem zdania, że w obu wiadomych obozach niestety jest trochę ludzi, którzy mają jakieś chorobliwe zapędy. Jeśli poczułeś się urażony, być może dotyczy to Ciebie. Jeśli uważasz, że to Ciebie nie dotyczy, to też być może ma to związek z Tobą. Być może jestem idealistą, być może "I am a dreamer", ale szczerze mówiąc, mam nadzieję, że "some day you will join us", przez co rozumiem wzajemny szacunek, a chociażby zwykłą uprzejmość... Czy to naprawdę tak wiele?


Dodaj komentarz

MaaG^dA
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #1 wysłany: 2004-03-09 15:35

Wiele już słów na ten temat powiedziano.. mniej lub bardziej prawdziwych, mniej lub bardziej dosadnych.
Należało by się zastanowić, skąd taka postawa, wśród bądź co bądź jednej rodziny.... Zauważcie że początki sięgają nieco wcześniej. Jak są oceniani Ci, co nie wytrzymali (z różnych powodów) przy naszej platformie? Odszczepieńcy, zdrajcy.. itd. itp.
Upłynęło trochę czasu.. pojawił się pegaz.. i co? Znowu się historia zaczyna powtarzać. Znowu są ci, co wiernie zostali i strzegą czystości rasy.. oraz odszczepieńcy...
"Wasz system jest kiepski.. my będziemy mieć lepszy".. mówią jedni. Ale my MAMY system.. odpowiedź z drugiej strony - system który każdy może zobaczyć, dotkąć - pochwalić lub skrytykować - wg. uznania własnego.
I tutaj jest wg mnie cały problem - całość kręci się wokół stwierdzenia "mamy mieć" - czy się to komuś podoba czy nie - OS4 nie jest jeszcze dostępny dla "normalnych" userów. A kiedy będzie.. ja nie wiem. Są tacy, którzy wiedzą
I dopóki (mam nadzieję że tylko do tego czasu) OS4 nie będzie dostępny dla mas, sytuacja się wiele nie zmieni. Bo bardzo wygodnie jest krytykować system który każdy może zobaczyć, chawlić system, który nie każdy widział - bardzo łatwo .. i wygodnie.
A jaki z tego wszystkiego wniosek?
"Róbmy swoje.. róbmy swoje" niech duch Amigi jeszcze długo się unosi ... niezależnie od tego, jak się nazywa platforma i jaką nazwę ma system - ważny jest klimat i to "Coś", coś, co oba systemy pewnie mają - na pewno ma go MOS - którego używam, i pewnie ma go OS4 - którego mają co to niektórzy..
Pozdrawiam Marian 'MaaG' Guc

Odpowiedz

Tomisław Kityński
Redaktor

komentarz #2 wysłany: 2004-03-09 16:00 w odpowiedzi na komentarz #1

(...) Bo bardzo wygodnie jest krytykować system który każdy może zobaczyć, chawlić system, który nie każdy widział - bardzo łatwo .. i wygodnie.(...)

No właśnie — krytykować można coś, co istnieje, a w wypadku czegoś nieistniejącego można co najwyżej krytykować fakt, że tego nie ma. Pytanie: czy z takiej krytyki (w jedną czy drugą stronę) wynika cokolwiek konstruktywnego? Pytanie oczywiście jest retoryczne. Ja się cieszę, że mimo dominacji Windowsa są ludzie, którzy nie godzą się na swego rodzaju dyktat, co więcej, że chcą rozwijać alternatywne pomysły i z nich korzystać. Dlaczego, psia kość, tak się nawzajem dołujemy i sobie dogryzamy? Ani jednej ani drugiej "stronie" nie przynosi to niczego dobrego. A przecież gdyby ta atmosfera nie była taka wroga, to założę się, że prędzej czy później pojawiłby się jakieś wrappery, które umożliwiają pracę softu z MOS na AOS i odwrotnie, co raczej służyłoby integracji a nie separacji...

Odpowiedz

Przemysław Apollo
Czytelnik

komentarz #3 wysłany: 2004-03-09 18:39


Nazwałbym taką postawę "wszystko co moje najlepsze". Nie byłoby jeszcze w tym nic złego gdyby nie to, że udowadnia się wyższość jednej platformy przez poniżanie i wyśmiewanie drugiej. Do tego jedni (co bardziej zawzięci) obrażają drugich i tak mamy festiwal braku kultury i chamstwa. Z wielu wypowiedzi wieje arogancją i bezkrytyczną pewnością siebie. No bo przecież trzeba wszystkim przypomnieć, że na Amidze, programowaniu, sprzęcie itp. zjadło się zęby a "przeciwnik" jest głupi i na niczym się nie zna bo nie jest profesjonalistą i po co się wtrąca. Brakuje zwykłej skromności a takie słowa jak: może, wydaje mi się, nie jestem pewien, mylisz się zastępowane są przez: na pewno, kłamiesz itp. Do tego niektórzy wypowiadający się traktują dany portal jak własny prywatny folwark, na którym mu wszystko wolno bo jeśli zbluzga kogoś to tylko spotka się z aprobatą i wesołą reakcją kolegów. Wrażenie pozostaje takie, że przy amidze zostały sfrustrowane, niekulturalne i złośliwe jednostki, które przy byle okazji muszą przypomnieć o sobie i podleczyć swoje nadwątlone ego. Każdy komp. to tylko sprzęt i mimo legendy (nawiasem mówiąc żywej tylko w śr. amigowców) zbyt emocjonalne przywiązanie do niego nie jest czymś dobrym choć spotykanym także gdzie indziej. Mój wniosek jest taki, że te "kompleksy dawnej świetności" to tylko małe nasionko, które trafiło na podatny grunt. Niektórych nie da się "zreformować" i jeśli właściciel portalu uzna za stosowne należałoby ich usunąć (z portalu ).

PS. Mam nadzieję, że dotyczy to wąskiej grupki osób, która prowokuje innych i zaczernia cały obraz. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Piotr Zadora
Redaktor

komentarz #4 wysłany: 2004-03-09 23:52

No to może pomysł stowarzyszenia jest wart realizacji? Dałoby dobry przykład integracji (reintegracji) naszego środowiska w Polsce. Na czym chyba wszystkim nam zależy.

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #5 wysłany: 2004-03-10 07:57

Czy to naprawdę tak wiele?

Niestety tak. Chamstwo i proznosc trzeba zwlaczac gdy czlowiek jest mlody. Niestety starej degeneracji nie da sie juz zmienic. Chyba ze chory sam zrozumie ze jest chory.

Odpowiedz

MaaG^dA
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2004-03-10 09:23 w odpowiedzi na komentarz #4

No to może pomysł stowarzyszenia jest wart realizacji? Dałoby dobry przykład integracji (reintegracji) naszego środowiska w Polsce. Na czym chyba wszystkim nam zależy.

A może wykorzystać do takiej intergracji najbliższy AM?

Odpowiedz

Mariusz Barczyk
Czytelnik

komentarz #7 wysłany: 2004-03-10 10:14 w odpowiedzi na komentarz #4

No to moűe pomysł stowarzyszenia jest wart realizacji? Dałoby dobry przykład integracji (reintegracji) naszego środowiska w Polsce. Na czym chyba wszystkim nam zależy.

Ja popieram. Sluze takze pomoca... tylko co mam zrobic?

Odpowiedz

Marcin Sokołowski
Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2004-03-10 10:14

Slowianska mentalnosc, niestety, nie pozwoli na wzajemny szacunek. Nie dotyczy to tylko Amigowcow (ktorzy sa wycinkiem populacji), ale wszystkich zamieszkujacych ten grajdolek. Sam spotykam sie z tym takze w pracy, zyciu codziennym. "To" siedzi w nas gleboko, gdzies pomiedzy kolejnymi czasteczkami kwasow, ktore ktos madry nazwal DNA.
Co nie znaczy, ze nie mozna sprobowac sie zmienic - wszak zmiany najlepiej zaczynac od siebie samego. Zycze tego wszystkim Amigowcom (sam siebie mentalnie za niego rowniez uwazam, choc finanse nie pomagaja mi kontynuowac hobby, jakim byla Amiga)... i polecam ksiazke "Wynegocjowac mozesz wszystko" Herberta Cohena oraz cos o technikach terapii psychologicznej Lazarusa. Pomaga odzyskac spokoj wewnetrzny bez zadnej dodatkowej ideologii, polecam goraco

Odpowiedz

MisterQ
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #9 wysłany: 2004-03-10 10:47 w odpowiedzi na komentarz #5

Zwalanie wszystkiego na karby "chamstwa" stało się ostatnio wygodnym parawanem coponiektóych. Ci "coponiektórzy" którzy apelują o zrozumienie, sami nie potrafiąć wielu rzeczy, czasem najprostszych, zrozumieć. Dla przykładu, np. tego, że metaforycznie, w dyskusji każdy kij ma dwa końce; i tego, by odzywać się tylko wtedy, gdy się ma coś sensownego (i najlepiej popartego faktami) do powiedzenia.

Jestem jak najbardziej za reintegracją.

Odpowiedz

Piotr Zadora
Redaktor

komentarz #10 wysłany: 2004-03-10 12:27 w odpowiedzi na komentarz #7

ad. #6 i #7

Na razie niech każdy zachęci swoje środowiska do tej idei.
My na najbliższym spotkaniu SAUG o tym porozmawiamy i zastanowimy się nad projektem statutu, celami i metodami działania. Jak już to będzie zrobione, wtedy pojawi się stosowny anons na portalach, żeby każdy mógł się z tym projektem zapoznać i wyrazić swoje uwagi. Później trzeba będzie zebrać deklaracje chętnych do przystąpienia. To tak skrótowo - szczegóły niebawem.

Odpowiedz

Tomisław Kityński
Redaktor

komentarz #11 wysłany: 2004-03-10 15:02 w odpowiedzi na komentarz #10

Jak pamiętam, całkiem niedawno pojawiła się myśl o scaleniu nieco nadszarpniętej już społeczności amigowej, ale zdaje się że ten pomysł w sumie "rozszedł się bo po kościach". Jednak tych parę komentarzy powyżej sugeruje, że części z nas bliskie sercu jest takie połączenie.

Myślę, że to dobry pomysł, aby każdy zachęcał lokalne środowiska do poparcia tej idei i żeby efektem tego była bardziej formalna organizacja — co nie oznacza, że ma to być coś przerażająco sztywnego, hierarchicznego, z tendencjami do szarogęszenia się itp, itd. Osobiście wydaje mi się, że nie ma co specjalnie czekać z "anonsowaniem", każdy chyba wewnętrznie czuje, że w zasadzie wszelkie regulacje są raczej porządkującym dodatkiem do głównego celu. Z drugiej strony, kiedy każde środowisko zacznie tworzyć swoje lokalne projekty, to zapewne okaże się, że koło zostanie wynalezione po kilka razy, a nie wykluczone, że mogą pojawić się (opierając się na dotychczasowych obserwacjach jakieś drobne napięcia czy dąsy, jeśli jakaś lokalna grupa uzna, że lepiej odrzucić coś, co zdaniem innej grupy jest zupełnie zasadne. Oczywiście konfliktów uniknąć się nie da, ale wyznaję zasadę, że powstawanie konfliktów to wspaniałe pole do nauki technik negocjacji i rozwiązywania problemów, a lepiej chyba takie konflikty rozwiązuje się na bieżąco, niż gdy jakieś przekonania zdążą okrzepnąć, w wyniku czego nieco ciężej prowadzi się rozmowy.

Konkluzja jest taka: "let's spread the word". Przynajmniej póki co i co pokrywa się z tym, co napisał powyżej Piotr. Aby jednak ocenić, czy pomysł osiągnął masę krytyczną, volens nolens potrzebne jest jakieś centrum zbierające informacje, informujące o postępach, o bieżących stanie itd. Dobrze by też było, gdyby takie centrum pełniło jednocześnie funkcję skrzynki kontaktowej, pozwalającej poznać się ludziom, którzy przeważnie działają w grupach lokalnych, choć w dobie internetu być może taka ocena jest nieco nieaktualna. Niemniej na pewno dobrze byłoby tam znaleźć odnośniki do grup lokalnych i niewątpliwe byłoby, gdyby z czasem dołączały kolejne grupy, które być może dzisiaj jeszcze nie istnieją.

Być może też idea centrum nie jest dobra — może lepiej sprawdziła by się organizacja typu "ring". Dzięki rozproszeniu prawdopodobnie łatwiej byłoby pogodzić interesy wszystkich, zapewne też szybciej przepływałby informacje, sama organizacja byłaby bardziej elastyczna, w relatywnie prosty sposób można by dodawać nowe zasoby, etc.

Co o tym uważacie? Może wreszcie coś z tym zrobimy? Osobiście nie chce mi się czytać kolejnych kilobajtów obelżyn i gdyby nie mój sentyment do Amigi i związanych z nią ludzi, pewnie inaczej wykorzystałbym przestrzeń na serwerze, której nota bene trochę jest i w zasadzie można by ją zapełnić czymś bardziej konstruktywnym.

Polskich portali amigowych może nie jest przytłaczająco dużo, ale ważne jest, że a nie że jest (lub że w ogóle nie ma). Bardzo podoba mi się osobiście to, co robi PPA, gdyż nie ogranicza się on do newsów, ale de facto przejął rolę swego rodzaju zine'u, gdzie nie tylko można przeczytać o tym, co w trawie popiskuje, ale także można znaleźć porady, artykuły itd., choć w tej chwili wolałbym pominąć np. stylistykę i inne niedociągnięcia — dużo ważniejsze jest, że "coś się dzieje". Moim skromnym zdaniem warto propagować wszelkie zasoby i informacje. Warto np. wspierać autorów oprogramowania, którzy czasem piszą ciekawe rzeczy (tyle że do "szufaldy"). Poniekąd jest do tego Aminet, ale chyba nie zaszkodzi wspomóc autora dodatkowym miejscem na serwerze z możliwością dodania np. jakiegoś forum dyskusyjnego, interaktywnego FAQ, etc.

A zatem — "zachęcajmy swoje środowiska", ale dyskutujmy otwarcie, wymieniajmy poglądy i opinie, myślę, że szybciej z tym ruszymy, kiedy każdy poczuje, że bierze w tym udział, w opozycji do przeczącej naszej myśli przewodniej — heremtyczności.

Odpowiedz

Mariusz Barczyk
Czytelnik

komentarz #12 wysłany: 2004-03-10 15:43 w odpowiedzi na komentarz #11

...PPA...wolaîbym pominâę np. stylistykë i inne niedociâgniëcia

Pewnie chodzi Ci o ta nieszczesna ramke, ale jesli cos jeszcze Ci sie nie podoba, masz jakies pomysly co zmienic, co poprawic, moze nawet w jaki sposob to zapraszam pod adres radakcja(AT)ppa.pl lub do mnie na priv mcbarlo(AT)ppa.pl

Odpowiedz

Mariusz Barczyk
Czytelnik

komentarz #13 wysłany: 2004-03-10 16:28 w odpowiedzi na komentarz #12

Sorry machnalem sie, wyzej mialo byc: redakcja(AT)ppa.pl

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #14 wysłany: 2004-03-11 09:08 w odpowiedzi na komentarz #9

Zwalanie wszystkiego na karby "chamstwa" stało się ostatnio wygodnym parawanem coponiektóych. Ci "coponiektórzy" którzy apelują o zrozumienie, sami nie potrafiąć wielu rzeczy, czasem najprostszych, zrozumieć. Dla przykładu, np. tego, że metaforycznie, w dyskusji każdy kij ma dwa końce; i tego, by odzywać się tylko wtedy, gdy się ma coś sensownego (i najlepiej popartego faktami) do powiedzenia. <br><br>Jestem jak najbardziej za reintegracją.


Masz 100% racji. Widze ze zrozumiales ze nie wolno zlosliwie docinac krotkimi nieobiektywnymi haslami. Widze ze wszystko idzie ku lepszemu

Odpowiedz

MisterQ
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #15 wysłany: 2004-03-11 11:18 w odpowiedzi na komentarz #14

No ale jak widze ty ciagle nic nie jarzysz. I jak zwykle, Andrzejku, widzisz problem tylko z jednej strony.

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #16 wysłany: 2004-03-11 14:01 w odpowiedzi na komentarz #15

No ale jak widze ty ciagle nic nie jarzysz. I jak zwykle, Andrzejku, widzisz problem tylko z jednej strony.


Nie, nie Marcinku. Ja tez jestem winny, ale chcialem zauwazyc ze ty nie jestes swiety.

Odpowiedz

Dominik Kowalski
Czytelnik

komentarz #17 wysłany: 2004-03-11 14:20

#14 #15 #16

Złota Rybko nie do końca o to mi chodziło jak prosiłem żeby Amigowcy przestali się kłócić.

Odpowiedz

Marcin Sokołowski
Czytelnik

komentarz #18 wysłany: 2004-03-11 15:28 w odpowiedzi na komentarz #17

Bo jeszcze wychodujesz rase swietych, uwazaj wiec

Odpowiedz

MisterQ
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #19 wysłany: 2004-03-11 16:19 w odpowiedzi na komentarz #16

Nie, nie Marcinku. Ja tez jestem winny

Ciekawe Andrzejku, czy byłbyś w stanie to zauważyć, i się do tego przyznać, gdybym ci na to uwagi nie zwrócił.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #20 wysłany: 2004-03-11 18:18

Kielesinski i Drozd - panowie jestescie nie do zdarcia i rozkladacie mnie na lopatki! )) Zalozcie kabaret - pierwszy wystep np. na RRMeeting w maju!

Odpowiedz

Mariusz Barczyk
Czytelnik

komentarz #21 wysłany: 2004-03-11 18:30 w odpowiedzi na komentarz #20

Trzeba bedzie ich w osobnych klatkach trzymac ;D

Odpowiedz

MisterQ
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #22 wysłany: 2004-03-11 19:31 w odpowiedzi na komentarz #21

Et tu, Brute, contra me?... )))

Odpowiedz

Mariusz Barczyk
Czytelnik

komentarz #23 wysłany: 2004-03-11 20:01 w odpowiedzi na komentarz #22

Et tu, Brute, contra me?... )))



Juz Ci sie wytlumaczylem troszke... ) Lecz. Tam bylo calkowicie sprawiedliwie. Poza tym w bezposrednim starciu trudno powiedziec kto by wygral, wiec to tylko z troski o Ciebie bylo. ;D

Odpowiedz

eXec.pl

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: