eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

sobota, 21. września, 2019, 20:09

Dodano: 2006-02-20 00:00, Autor: st, Kategoria: brak, Liczba wyświetleń: 1398

A A A

Wywiad z autorem Petunii

Serwis Amigarulez opublikował wywiad (w języku angielskim) z Álmosem Rajnai, autorem Petunii - emulatora JIT procesora 68k. Wchodzi on w skład systemu AmigaOS 4.


Dodaj komentarz

Jeśli chcesz wesprzeć finansowo (utrzymanie serwera i domen) nasz serwis to możesz zrobić to przy pomocy PayPal. Dziękujemy!
SZAMAN
Redaktor

komentarz #1 wysłany: 2006-02-20 09:20

"Most of the old ones are using UAE (booo!), some insane men are using classic machines, the rest bought Pegasos (cheap) and there are a few AmigaOnes too."

- czyli tak samo jak u nas

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #2 wysłany: 2006-02-20 10:02 w odpowiedzi na komentarz #1

czyli tak samo jak u nas

Moim zdaniem inaczej. Węgierscy programiści potrafili przewidzieć, który z projektów ma większe szanse powodzenia i dlatego kilku z nich jest zaangażowanych w projekt systemu AmigaOS. Bardzo fajnie się z chłopakami współpracuje. Z kolei rodzimi programiści uznali, że projekt AmigaOS ma niewielkie szanse powodzenia - i wybrali co wybrali.

Odpowiedz

MaaG^dA
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #3 wysłany: 2006-02-20 10:18 w odpowiedzi na komentarz #2

Z kolei rodzimi programiści uznali, że projekt AmigaOS ma niewielkie szanse powodzenia - i wybrali co wybrali.

i ??
W czasach kiedy kupowałem pegaza miałem do wyboru: pegaz z natywnym systemem morphos lub obecanki na płytę A1 z instalacja linucha oraz obiecanym AmigaOS4..
Więc wybór był żaden...

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #4 wysłany: 2006-02-20 10:46 w odpowiedzi na komentarz #3

W czasach kiedy kupowałem pegaza miałem do wyboru [...] Więc wybór był żaden...

A jednak wybrałeś. Nie musisz się przede mną tłumaczyć. Twój wybór - Twoja sprawa.

Ty wybrałeś tak, węgierscy developerzy inaczej. Oni są ze swojego wyboru zadowoleni, tym bardziej, że nie poszli na łatwiznę (tani sprzęt i dostępny od zaraz system). Jeśli Ty również jesteś zadowolony, to znaczy, że wszyscy są szczęśliwi.

Odpowiedz

Michał Kowalewski
Czytelnik

komentarz #5 wysłany: 2006-02-20 11:12 w odpowiedzi na komentarz #2

Węgierscy programiści potrafili przewidzieć

Moim zdaniem tu nie miała zbyt dużo do rzeczy sztuka przewidywania. Wcześniejsze obiecanki i niedotrzymywane obietnice ze strony "firmy - matki", bankructwa - to wszystko nie sprzyjało ludziom którzy wykazywali praktyczne podejście do sprawy (jeśli w takich kategoriach można w ogóle mówić w przypadku Amigi). Z jednej strony firma ze złą prasą + programiści specjalizujący się w portach gier z innych systemów, z drugiej - dynamicznie rozwijający się system z programistami którzy mieli doświadczenie w dziedzinie oprogramowania systemowego + niedrogi sprzęt... I gdzie tu miejsce na przewidywanie? Ja bym użył innego słowa: wiara. Tylko do końca nie wiadomo w co - w nazwę? W "magię" "nieco" podupadłej marki?
Cieszcie sie że sie Wam udało, posiłkując się tą wiarą, postawić na "dobrego" konia. Jednak to może być tylko tymczasowe zwycięstwo, które może podzielić los konkurencji ze zwykłych, życiowych, prozaicznych powodów. A wtedy już nawet wiara nie pomoże.

Odpowiedz

Grzegorz
Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2006-02-20 11:47 w odpowiedzi na komentarz #5

programiści specjalizujący się w portach gier z innych systemów, z drugiej - (...) z programistami którzy mieli doświadczenie w dziedzinie oprogramowania systemowego Tacy dobrzy cI programiści MOSa a jakoś stoi on w miejscu od dłuższego czasu a "tym od portów gier" udało się jakoś zrobić całkiem niezły system.

Odpowiedz

Mufa
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #7 wysłany: 2006-02-20 11:51 w odpowiedzi na komentarz #5

Wiara to właśnie towarzyszyła zwolennikom motyla. System za darmo, sprzęt w cenie pecetów choć wiadomo jaka jest specyfika amirynku. Mimo wszystko ludzie wierzyli że Genesi tak jak towarzysz Lenin poprowadzi ich do słusznego zwycięstwa dokładając i sponsorując bez końca MOSa. Niestety Genesi szybko spostrzegło że kasa się kurczy i takich cen nie da się utrzymać działając na rynku "amigowym", szybko więc olali MOSa i przenieśli swe zainteresowania w kierunku bardziej perspektywicznego rynku linuxa.
I jeszcze jedno ich główne hasło marketingowe opierało się na przekonaniu że "AmigaOS4 nigdy nie wyjdzie" i wielu ludzi dając wiarę takim tezom kupiła Pegasosa. Myślę że Genesi samo też w to wierzyło, gdyż finansowanie MOSa skończyło się tuż po tym jak pierwszy raz zaprezentowano publicznie działającego AmigaOS4 na komputerze AmigaONE, hmm dziwna zbieżność dat.

Odpowiedz

Michał Kowalewski
Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2006-02-20 11:53 w odpowiedzi na komentarz #6

I jeden i drugi jest dobry jak na amigowe warunki. I ten drugi bynajmniej nie stoi w miejscu ze względu na braki w wiedzy tych programistów, o których piszesz z małej litery. Pisząc swój komentarz jesteś obiektywny?

Odpowiedz

Michał Kowalewski
Czytelnik

komentarz #9 wysłany: 2006-02-20 12:12 w odpowiedzi na komentarz #7

Wiara to właśnie towarzyszyła zwolennikom motyla. System za darmo, sprzęt w cenie pecetów choć wiadomo jaka jest specyfika amirynku.

Kiedy to pegazy kosztowały tyle co pecety?

Mimo wszystko ludzie wierzyli że Genesi tak jak towarzysz Lenin poprowadzi ich do słusznego zwycięstwa dokładając i sponsorując bez końca MOSa.

A jak w takim razie można było określić sytuację, w której kupowało sie komputer za ~4000zł, który niby posiadał w nazwie słowo "Amiga", ale na którym można było jedynie odpalić linuksa, i to jeszcze nie tak jak powinno się dać - sławetne problemy z DMA, które ponoć nie istnieją? Czy to dopiero nie była wiara - w cokolwiek, np. w ludzi z Hyperionu, którzy nigdy wcześniej nie zajmowali się oprogramowaniem systemowym?
"Zwolennicy motyla", jak ich określasz nie musieli na tamtą chwilę wierzyć. Wiara była marginalną kwestią, można było się opierać na bierzących faktach. Oni na tamtą chwilę po prostu mogli kupić, i od razu używać czegoś co działało jak AmigaOS. Co było po drugiej stronie? Obrazki? Zapowiedzi? Hurraoptymizm? Coś jeszcze?
To co było potem jest zupełnie inną sprawą. Mogło, ale nie musiało się tak skończyć.

gdyż finansowanie MOSa skończyło się tuż po tym jak pierwszy raz zaprezentowano publicznie działającego AmigaOS4 na komputerze AmigaONE, hmm dziwna zbieżność dat.

Tak, ja wiem że fajnie się budować myślą, że OS4 miał wpływ na decyzje Genesi w sprawie MOSa. Ale to tylko spekulacje; a całą sytuację można tłumaczyć i interpretować na sto różnych sposobów. Z tego co wiem BBRV ciągle dokładają się do różnych projektów amigowych, rozdają sprzęt po preferencyjnych warunkach. Wspierają dalej. W inny sposób, ale zawsze. Po stronie Hyperionu - myślisz że Hyperion ciągle się utrzymuje z tych pieniędzy które dostali za te wszystkie dotychczas sprzedane płyty A1/ma1?
To wszystko jest jeszcze kwestia otwarta. Troika może wypalić i być sukcesem, może pojawić się jakiś inny dobry sprzęt, Hyperion może się dalej utrzymywać jakiś czas z wpływów za sprzedawane kopie systemu... Ale równie dobrze tzw. rynek może się załamać. Więcej pokory Panowie, chociażby ze względu na doświadczenia z przeszłości, czy chociażby konkurencji.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #10 wysłany: 2006-02-20 12:19 w odpowiedzi na komentarz #5

Moim zdaniem tu nie miała zbyt dużo do rzeczy sztuka przewidywania.

Miała, tylko jak to zaznaczyłeś, jest to sztuka, która najwyraźniej niektórym osobom jest obca.

Z jednej strony firma ze złą prasą + programiści specjalizujący się w portach gier z innych systemów, z drugiej - dynamicznie rozwijający się system z programistami którzy mieli doświadczenie w dziedzinie oprogramowania systemowego + niedrogi sprzęt...

No tak, jeśli ktoś w ten sposób rozumował, to się nie ma co dziwić, że wybrał tak jak wybrał.

Ja rozumowałem w odmienny sposób. Z jednej strony Buck, przed którym ostrzegało mnie kilka osób w momencie, gdy ponownie pojawił się na amigowej scenie. Tak się składa, że są ludzie, którzy pamiętali pana Bucka z czasów firmy Viscorp i jego sposób prowadzenia interesów, który nie uległ zmianie. Zmieniały się tylko kolejne firmy pana Bucka i rzesze wykiwanych pracowników.

Poza tym to co dla Ciebie "programiści z doświadczeniem oprogramowania systemowego" to dla mnie Ralph Schmidt, człowiek o ogromnych umiejętnościach z jeszcze większym przerostem ambicji, który nie potrafi pracować w grupie. Do tego dochodziła zbieranina przypadkowych programistów, którzy nigdy wcześniej nie pracowali przy komercyjnym projekcie w skali amigowej i dość łatwo łapali się na obietnice finansowe Bucka niczym muchy na lep nie zastanawiając się chociażby przez chwilę, że oferowane przez niego pieniądze są nierealne biorąc pod uwagę wielkość amigowego rynku.

Z drugiej strony firma Hyperion, która prace nad system zaczęła nie od przekompilowania systemu RTG na wersję PPC, tylko od długich i trudnych negocjacji z właścicielem praw do systemu AmigaOS, dzięki którym uzyskali dostęp do źródeł, a także zabezpieczyli się od strony prawnej. Następne miesiące Hyperion poświecił na projektowanie systemu, przegląd źródeł poprzednich wersji systemu i właściwy dobór pracowników. Ten etap zakończył się pokazaniem listy cech systemu AmigaOS 4.0.

Cieszcie sie że sie Wam udało, posiłkując się tą wiarą, postawić na "dobrego" konia.

Wiara też się przydała, więc z niej nie drwij. Była pomocna zwłaszcza w momencie, gdy byłem jedyną osobą w tym kraju, która pisała pozytywnie o AmigaOS 4.0, a reszta tak zwanej amigowej braci śmiała się z tego do rozpuku.

Odpowiedz

Michał Kowalewski
Czytelnik

komentarz #11 wysłany: 2006-02-20 12:29 w odpowiedzi na komentarz #10

Ja rozumowałem w odmienny sposób. Z jednej strony Buck, przed którym ostrzegało mnie kilka osób w momencie, gdy ponownie pojawił się na amigowej scenie.

I naprawdę to wystarczyło by zawierzyć tzw. "alternatywie", opartej na firmie która tyle razy zawiodła nadzieje amigowców?

Ralph Schmidt

Poza nim nie widzisz w tej grupie nikogo innego wartego uwagi?

Z drugiej strony firma Hyperion, która prace nad system zaczęła nie od przekompilowania systemu RTG na wersję PPC

Jak mniemam w taki sposób określasz to, czym był MorphOS 0.4. Cóż.

Następne miesiące Hyperion poświecił na projektowanie systemu, przegląd źródeł poprzednich wersji systemu i właściwy dobór pracowników. Ten etap zakończył się pokazaniem listy cech systemu AmigaOS 4.0.

I mówisz teraz o tej liście, którą kilka razy pokazywałeś na execu, czy o tych wcześniejszych zapowiedziach opartych na procesorze m68k, nie mających zbyt wiele wspólnego z obecnym OS4?

Wiara też się przydała, więc z niej nie drwij.

Nie drwię aż tak bardzo jak Ci sie wydaje. Mam tylko nadzieje że was nie zawiedzie w którymś momencie w zderzeniu z rzeczywistością.

Odpowiedz

MaaG^dA
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #12 wysłany: 2006-02-20 12:50 w odpowiedzi na komentarz #6

Tacy dobrzy cI programiści MOSa a jakoś stoi on w miejscu od dłuższego czasu a "tym od portów gier" udało się jakoś zrobić całkiem niezły system.

Wcale nie do końca.. coraz lepsze wersje ambienta robione przez ludzi .. z most, mui.. i zapewne wiele innych elementów o których (niestety) nikt nie mówi

Problem polega na tym, iż na obecną chwilę większością nowych komponentów mosa mogą cieszyć się tylko nieliczni.. zbyt nieliczni.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #13 wysłany: 2006-02-20 14:04 w odpowiedzi na komentarz #11

I naprawdę to wystarczyło by zawierzyć tzw. "alternatywie", opartej na firmie która tyle razy zawiodła nadzieje amigowców?

Która firma tyle razy zawiodła amigowców? Hyperion?

Poza nim nie widzisz w tej grupie nikogo innego wartego uwagi?

Na pewno mają duże umiejętności. Tylko systemu operacyjnego nie tworzy się w ten sposób, że każdy dokłada coś od siebie według własnego widzimisię. Potrzebny jest plan i wizja przyszłości.

Jak mniemam w taki sposób określasz to, czym był MorphOS 0.4. Cóż.

Nie miałem MOSa na myśli. Pamiętam jaki był ubaw, gdy Hyperion zademonstrował AmigaOS 4.0 na pierwszych pokazach, gdy nie było tam jeszcze natywnego systemu RTG i operacje graficzne były emulowane. Pamiętam wypowiedzi szanowanych programistów z Polski, którzy wyśmiewali się z takiego podejścia do sprawy. Tymczasem Hyperion ze spokojem odpowiadał, że w obecnym stadium rozwoju systemu natywny system RTG nie jest jeszcze potrzebny, że ważniejsze są inne rzeczy. Takie tłumaczenie do wielu osób nie docierało.

Komentujemy wywiad z autorem emulatora JIT dla AmigaOS 4.0, więc może warto przypomnieć, że sposób implementacji emulatora JIT w systemie Amigi również został wyśmiany, ponieważ był inny, niż sposób użyty w systemie MOS. Szanowani skądinąd programiści z Polski w taki sposób komentowali newsy dotyczące tego emulatora. Jeśli w ten sposób o systemie AmigaOS 4.0 wypowiadali się znani i cenieni programiści z Polski, to co się dziwić, że użytkownicy w Polsce kupowali Pegasosa zamiast AmigaOne? Dlaczego nikt nie chce zobaczyć tego, że amigowe portale promujące Pegasosa z MOSem to zwykłe gadzinówki, do których pisały osoby opłacane przez Pana Bucka?

I mówisz teraz o tej liście, którą kilka razy pokazywałeś na execu, czy o tych wcześniejszych zapowiedziach opartych na procesorze m68k, nie mających zbyt wiele wspólnego z obecnym OS4?

Lista, którą miałem na myśli.

Mam tylko nadzieje że was nie zawiedzie w którymś momencie w zderzeniu z rzeczywistością.

Wszystko się może zdarzyć - takie jest życie.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #14 wysłany: 2006-02-20 14:51 w odpowiedzi na komentarz #13

"w taki sposób komentowali" - kochają triumfalizm, jakże dobrze pojeździć sobie po drugim, ponabijać się, tak do bólu powyszydzać, oj! jak dobrze... a wtedy, w 2002 roku Buck sypał kaską na prawo i lewo, więc wielu osobą odbiła szajba, coż fajnie się to teraz czyta ...a życie, no mili Panowie, zostaliście ładnie zweryfikowani i teraz już nie triumfujecie tylko (tak jak my) się łudzicie... my bowiem, garstka osób w Polsce, która postawiła do końca na Amigę, ha! my zawsze tańczyliśmy na linie, od upadku Commodore na niej tańczymy i teraz też wiemy, że wszystko się może w każdej chwili skończyć, że sukces Hyperionu może pęknąć jak bańka mydlana, ale chyba na tym właśnie polega nasza siła... ot, co!

Odpowiedz

MaaG^dA
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #15 wysłany: 2006-02-20 15:18 w odpowiedzi na komentarz #14

Hyperionu może pęknąć jak bańka mydlana, ale chyba na tym właśnie polega nasza siła... ot, co!

Ale nasza bańka jest lepsza bo niebieska.. i pęka w niebieskie motyle...

I jesteśmy lepsi.. bo nasz herszt bbrv tak mówi.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #16 wysłany: 2006-02-20 15:34 w odpowiedzi na komentarz #15

No, trzeba tak bylo 4 lata temu napisac, gdy niektorzy uwierzyli, ze znalezli zlota kure, ciekawe jakby wtedy Ci Panowie w komentarzach na to zareagowali? Kurcze , ja wiem jak oni by zareagowali! Hehe... A teraz, gdy zlote jajo okazalo sie byc niebieska banka to nie sztuka!

Odpowiedz

rzookol
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #17 wysłany: 2006-02-20 23:45 w odpowiedzi na komentarz #16

Hehe... A teraz, gdy zlote jajo okazalo sie byc niebieska banka to nie sztuka!

niestety nie byliśmy tak przewidujący jak "węgierscy programiści", to nie było kilka osób to była cała grupa tych programistów, pewnie prawie tylu programujących dla Os4 co w Polsce i pewnie na tych Węgrzech pegasosów brak tak jak w Polsce amig 1. ..... chyba, że to co kiedyś ChainQ pisał na AW.net jest prawdą i stosunek jest podobny polskiemu

ps. niezła zbitka "przewidujący wegierscy programiści", prawie tak samo jak "radzieccy kosmonauci", dobre do amikrzyżówek

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #18 wysłany: 2006-02-21 01:36 w odpowiedzi na komentarz #17

Konczac ten watek, moge tylko wyrazic nadzieje na kolejnych kilka lat tak samo dobrych dla AmigaOS 4 i Hyperionu i na dostepny sprzet, ktory beda mogli nabyc uzytkownicy takze w Polsce. Nawet jezeli ten sukces przypisza sobie osoby wczesniej promujace Pegasosa i MorphOSa, a o nas wszyscy zapomna lub beda mowic tylko zle, to jakos to przelkne - tak to w zyciu najczesciej wlasnie bywa. Osobiscie mam teraz tylko jedno marzenie - AmigaOS 4 musi trafic do szerszej grupy ludzi. Mam nadzieje, ze tak sie juz niedlugo stanie. Inaczej wszystko co do tej pory zrobilismy, co robimy i co chcemy zrobic nie ma sensu. No nic, dosyc tego przynudzania, trzeba dzialac dalej...

Odpowiedz

Daniel Sternik
Czytelnik

komentarz #19 wysłany: 2006-02-21 08:21 w odpowiedzi na komentarz #17

niestety nie byliśmy tak przewidujący jak "węgierscy programiści"
To bylo po prostu sluchac tego co do Ciebie caly czas mowilem i walkowalem jak chlopu na miedzy przez tyle lat ;]

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #20 wysłany: 2006-02-21 16:53 w odpowiedzi na komentarz #10

a reszta tak zwanej amigowej braci śmiała się z tego do rozpuku.

O! Wypraszam sobie.

Odpowiedz

Albert Jasiński
Czytelnik

komentarz #21 wysłany: 2006-02-24 22:12 w odpowiedzi na komentarz #20

Konrad: wydaje mi się, że przesadzasz. Chyba nie było takiego okresu w którym Ty jeden z całej Polski wierzyłeś w AmigaOS4.

Ja również od początku wierzyłem w Hyperion i AmigaOS4.
Wierzyłem, ale była to wiara niebezpodstawna, w każdym razie dla mnie.
Hyperion ceniłem jako użytkownik, a nie jako programista. Nie oceniałem ich umiejętności, o których nie miałem pojęcia ale efekty ich pracy. Nikt nie zaprzeczy, że najlepiej napisanymi grami dla amigi były gry Hyperionu. Stabilność, estetyka, wydajność, a przedewszystkim pełna zgodność z systemem amigi sprawiały, że te gry będąc jedynie portami z PCta, wydawały się być napisane od początku do końca dla amigi.
Ocenić mołem nie tylko efekty ich pracy ale także dotychczasowy brak jakiejkolwiek wpadki.
Dlaczego więc miałbym nie wierzyć w firmę której każde dziecko było majstersztykiem i każde odnosiło sukces (jak na realia amigowe) ?
Może dlatego, że kilku polskich "specjalistów" napisało, że pisanie systemu to zupełnie co innego niż portowanie gier ?
Mnie to nie przekonało.

Byłbym jednak nieuczciwy pisząc, że Mos mnie nieinteresował. Od początku podchodziłem do niego jednak z rezerwą.
Może inne nastawienie bym miał gdyby MOS nie wieszał się na mojej amidze zanim wogóle zdołał się uruchomić. Może to nawet nie była wina MOSa tylko mojej amigi (choć AmigaOS4 chodził od początku na niej całkiem dobrze). Pod namową Titana od openPCI (byłem jego prometeuszowym betatesterem) próbowałem MOSa uruchomić jeszcze kilkakrotnie, do momentu aż się obraziłem na ten system na amen.
Później pojawiły się pierwsze przecieki o wersjach alfa i wreszcie beta AmigaOS i udało się mi zapisać do betatestu AmigaOS4.

Teraz jestem sklonowany, ale nie dlatego, że AmigaOS4 mi się już nie podoba.
Zadecydowały warunki czysto ekonomiczne. Stara amiga zaczynała odmawiać posłuszeństwa, a nowej nikt nie chciał mi sprezentować. PC okazał się tani, wydajny i co najważniejsze nie taki straszny.

Wracając jednak do tematu dyskusji. Nie sądzę żeby należało się matwić o przyszłość amigaOS4. Na świecie jest miejsce dla małych systemów operacyjnych.
Myślę, że ludzie którzy już podjeli decyzje, że kupią nową amigę. Nie zrezygnują z niej tak łatwo.Jest też wielu byłych amigowców na całym świecie którzy kupią, a może już kupili nową amigę z sentymentu. Ja też sobie obiecuję, że jak tylko mnie będzie na to stać to kupię amigęONE(albo coś takiego).
Niestety polskie realia na to większości osób nie pozwalają.

Warto jeszcze wspomnieć o jednej niszy którą nowa amiga mogłaby wypełnić bdyby znalazł się ktoś z odpowiednimi chęciami i możliwościami.
Na rynku nie ma bowiem żadnego naprawdę stabilnego, nierozbudowanego do gigantycznych rozmiarów systemu, który mógłby być bazą dla specjalistycznych programów, do obsługi urządzeń technicznych, medycznych itd.

Dobrym przykładem jest dzisiejszy news.

Petunia też jest lux

Odpowiedz

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: