eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

piątek, 24. listopada, 2017, 15:44

Dodano: 2013-04-03 17:05, Autor: st, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 1719

A A A

Kto finansuje prace nad AmigaOS?

Na forum serwisu amigawold.net pojawiły się ciekawe informacje na temat finansowania prac nad AmigaOS.

Można przeczytać, że od 2001 roku koszt rozwoju naszego systemu wynosi rocznie 100 tys. euro, a sprawa sądowa kosztowała firmę Hyperion ok. 500 tys. euro. Udziałowcy są jednak zainteresowani rozwojem tego produktu pomimo braku zysków. Pojawia się także retoryczne pytanie "Czy wierzysz, że Trevor jest jedynym maniakiem w naszym środowisku?"


Dodaj komentarz

cacodemon
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #1 wysłany: 2013-04-03 18:13

Pół miliona euro ? Kupa szmalu.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #2 wysłany: 2013-04-03 20:55 w odpowiedzi na komentarz #1

A wszystko łącznie dochodzi do 2 mln euro, przy czym należy pamiętać, że było to zapewne inwestowane w małych kwotach, wynagrodzenia miesięczne, czy też opłaty sądowe. No i całość przez wiele lat.

Dochodzimy także do ciekawego tematu - dlaczego Hyperion (czy też udziałowiec) wydając takie pieniądze miałby np. udostępniać kickstarty za darmo, albo za free upublicznić kody źródłowe AmigaOS 3.x?

Inna sprawa, że te pieniądze mogły by zostać lepiej wydane, gdyby zatrudnić programistów z Europy wschodniej lub z Rosji. Było by na pewno więcej zrobione.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #3 wysłany: 2013-04-03 21:01 w odpowiedzi na komentarz #1

I jeszcze jedno - kochana Amiga Inc. zabrała nam 5 lat finansowania AmigaOS.

Odpowiedz

cacodemon
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #4 wysłany: 2013-04-03 21:22 w odpowiedzi na komentarz #3

I nadal nikt nie chce kupić AINC. Ciekawe na ile się cenią

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #5 wysłany: 2013-04-03 22:40

Podkreśliłbym jeszcze, że są to koszty samego "developmentu" - a oprócz wspomnianych sądowych dochodziły jeszcze np. takie jak zakup źródłem AmigaOS 3.1 od bodajże Olafa Barthela...

Odpowiedz

Adam Wakierowski
Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2013-04-03 22:48 w odpowiedzi na komentarz #2

Rozwój linuxa jest także finansowany i to dużo grubszą kasą niż ta i jakoś nie mają problemów z udostępnieniem kodów.

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #7 wysłany: 2013-04-03 22:53 w odpowiedzi na komentarz #6

Wyłóż 2 miliony dolców z własnej kieszeni i zobaczymy, czy dalej będziesz chętny do darmowego udostępniania

Odpowiedz

ems
Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2013-04-04 09:33 w odpowiedzi na komentarz #7

Skoro samemu korzysta się z rozwiązań "Free", "Open" to wypadałoby dać coś z zamian na licencji "Free", "Open". Amiga coraz częściej i chętniej korzysta z otwartych standardów...

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #9 wysłany: 2013-04-04 10:09 w odpowiedzi na komentarz #8

Nie. Nie ma takie potrzeby.

Ale nie ma sprawy, mam nawet pomysł: wyłóż 100.000zł rocznie na rozwój aplikacji do edycji video, przez kilka lat, a potem uwolnij jej źródła. Bo tak trzeba. Będzie przecież korzystała z wielu otwartych standardów, algorytmów itp. Mogę ją nawet napisać, dobrze operuję w tych zagadnieniach.

Ciekawi mnie, czy równie łatwo będziesz udostępniał własność, gdy powstaną już za TWOJE pieniądze...
I nie sądzę, że byłbyś...

PS. Programiści amigowi nie raz i nie dwa wspierali otwarte oprogramowanie, gdy przenosili je na amigę. Gdzie koronnym przykładem jest OWB i wniesione duże ilości poprawek do kodu.

PS2. Pecety korzystają z "otwartych" standardów PCI, AGP, DDR, SATA - idąc Twoim tokiem myślenia, każdy producent sprzętu powinien więc publikować w zamian swoje własne rozwiązania. Musisz chyba przyznać, że byłoby to dość głupie.

Odpowiedz

ems
Czytelnik

komentarz #10 wysłany: 2013-04-04 19:43 w odpowiedzi na komentarz #9

No dobra. W takim razie na ile wyceniasz i ile właściciel Amiga OS ma zapłacić firmie AMD za "udostępnienie kodu pozwalającego na wykorzystanie silnika sprzętowej akceleracji wideo we wszystkich nowych Radeonach – od HD4000 po HD7000, pozwalającego dekodować nie tylko H.264, VC-1 i rozmaite odmiany MPEG-a, ale też Blu-ray 3D." To jeden ale najnowszy przykład. I z tego co wiem Amiga chętnie z tego skorzysta. Już dawno stare Kickstarty i inne składniki Amiga OS od wersji 1 do wersji 3.9 powinny być opublikowane na wolnej licencji ponieważ obiektywnie na to patrząc to są takie starocie, że mają wartość prawie wyłącznie sentymentalną. Do użycia najwyżej w emulatorach typu WinUAE.

Odpowiedz

ems
Czytelnik

komentarz #11 wysłany: 2013-04-04 19:48 w odpowiedzi na komentarz #9

"Pecety korzystają z "otwartych" standardów PCI, AGP, DDR, SATA - idąc Twoim tokiem myślenia, każdy producent sprzętu powinien więc publikować w zamian swoje własne rozwiązania. Musisz chyba przyznać, że byłoby to dość głupie." Ja tylko wskazuję na to że jeżeli samemu korzysta się pełnymi garściami z rozwiązań Open Source to trzeba się zrewanżować.

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #12 wysłany: 2013-04-04 20:31 w odpowiedzi na komentarz #10

To jeden ale najnowszy przykład
To jest akurat jeden z gorszych przykładów:
1) Byłby to lepszy przykład, gdyby dla dobra otwartej społeczności AMD udostępniło kod swoich *zamkniętych sterowników*. Bo widzisz: Hyperion również udostępnia dokumentację i przykładowe kody niektórych swoich rozwiązań. Nikt otwartej społeczności nie zabrania z nich korzystać
2) Byłby to dobry przykład, gdyby amigowi programiści (sztuk 1, Hans de Ruiter) nie współpracowali z pracownikami AMD i wspólnie nie rozpracowywali problemów. Hans opisał 2 przykłady: inicjowania jednej z kart graficznych i jeśli dobrze kojarzę - procedur zarządzania energią - gdzie swoją pracą wsparł społeczność. Jestem skłonny założyć, że było ich więcej...
3) Byłby to dobry przykład, gdyby otwarta społeczność bezpośrednio pracowała nad amisterownikami i trzeba by się komuś odwdzięczyć. Jak na razie jednak ami-wersje otwartych standardów implementowane są samodzielnie po naszej stronie.

Mamy też inne wspierane otwarte standardy w świecie amigowym: choćby u-boot, amicygnix, wcześniej wymienione OWB, a wkrótce i Timberwolf - gdzie prace amigowych programistów wymiernie wspierają dane rozwiązania: poprawiając błędy i popularyzując. Dlaczego Hyperion miałby tu dawać coś więcej?


Koszta opracowania dokumentacji już poniosłem - są wliczone w cenę kart graficznych. Decyzja udostępnienia (lub nie) przez AMD jest samodzielna i ma swój cel. Choćby marketingowy. Nie wiem więc dlaczego ktoś miałby płacić dodatkowo, za tę decyzję.

Już dawno stare Kickstarty i inne składniki Amiga OS od wersji 1 do wersji 3.9
Też bym chciał żeby te oprogramowanie było już traktowane jako dziedzictwo i dostępne na innych zasadach, ale to nie ma żadnego związku z wynagradzaniem za korzystanie z rozwiązań otwartych. To, że Hyperion wykonał własną implementację obsługi bibliotek SO oznacza, że sam poniósł koszt - nie musi za to nic nikomu wynagradzać.

Ja tylko wskazuję na to że jeżeli samemu korzysta się pełnymi garściami z rozwiązań Open Source to trzeba się zrewanżować.
To w takim razie pytanie: to ile "otwarci" programiści powinni płacić Hyperionowi za ułatwienie portowania programów opartych o biblioteki .so? Bo Twoje słowa prowadzą do pułapki, że powinni się oni Hyperionowi zrewanżować za zaoszczędzony czas

---------------------------

Otwarte oprogramowanie ma swoje licencje i programiści otwartego oprogramowania z niego korzystają. Jeśli je spełniasz to znaczy, że jesteś kwita - w większości przypadków już samo uwolnienie kodu jest odpowiednią gratyfikacją. Tak było z OWB, u-bootem, Cygnixem, Qt, Battle of Wesnoth - tak samo będzie i z Timberwolfem. Na prawdę nie rozumiem dlaczego uważasz, że Hyperion jest komuś winien i dlaczego właśnie Hyperion. Większość otwartego oprogramowania jest rozwijana bez związku z tą firmą....

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #13 wysłany: 2013-04-04 21:36 w odpowiedzi na komentarz #11

Napiszę kontrowersyjnie - większość dzisiejszych linuxowców wychowała się na Amidze, teraz to oni nam się rewanżują, za wspaniałe dzieciństwo.

Odpowiedz

ems
Czytelnik

komentarz #14 wysłany: 2013-04-04 22:06 w odpowiedzi na komentarz #13

Wcale nie takie kontrowersyjnie. Wracając do tematu, kiedyś świat komputerowy był bardzo prosty. Istniały zamknięte rozwiązania. Ewentualnie od czasu do czasu rzeczy typu freeware i shareware. Sprawa była prosta: chcesz stosować nasze rozwiązania to płać. I nie grzeb przypadkiem w naszym kodzie. Ty sprzedajesz ja kupuję. Ja sprzedaję Ty kupujesz. Relacje proste jak ... Dzisiaj świat komputerowy jest bardzo skomplikowany. Relacje na styku licencje zamknięte/otwarte. Środowiska wzajemnie się przenikają. Ważne jest aby współpraca była dwukierunkowa. Hyperion powinien co nieco udostępnić ze swoich zasobów. Szczególnie stare wersje systemu do użycia w emulatorach bądź pogrzebania w kodzie. Z punktu widzenia amigowca działającego na PPC to rzeczy nieistotne. Dla Hyperionu pewnie też.

Odpowiedz

ems
Czytelnik

komentarz #15 wysłany: 2013-04-04 22:16 w odpowiedzi na komentarz #12

Hm, mam rozumieć że oceniasz decyzję AMD negatywnie? Kod powinien pozostać zamknięty i Hyperion w razie potrzeby powinien wykupić stosowną licencję ? Przecież takie praktyki uderzają najmocniej w małe firmy. Hyperion jest małą firmą i nie stać jej na kupowanie licencji i patentów. Ja uważam że takie firmy powinny się maksymalnie otwierać na świat wolnego oprogramowania i aktywnie go współtworzyć udostępniając swoje zasoby.

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #16 wysłany: 2013-04-04 22:53 w odpowiedzi na komentarz #15

Hm, mam rozumieć że oceniasz decyzję AMD negatywnie?
Nie - skądże znowu. Chcę tylko przekazać, że decyzja AMD nie jest wzięta z sufitu. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to forma konkurencji z Nvidią, która stosuje politykę bardzo zamkniętą. Udostępnienie kodów i dokumentacji jest bardzo miłym gestem - ale równocześnie skalkulowanym. Nakierowanym na zysk. Nie musimy więc im nic dodatkowo wynagradzać - wykorzystując ich materiały (i kupując ich karty graficzne) robimy właśnie to czego od nas oczekują.

Podobnie w kwestii typowego wolnego oprogramowania: jest udostępniane na pewnych zasadach i ma to pewien "cel". Między innymi: rozwój, wzrost jakości oraz jak najszersza dystrybucja. Więc nawet samo przeniesienie czegoś pod AmigaOS spełnia cel, jaki twórca otwartego rozwiązania sobie postawił: popularyzację. Nie możemy przymykać oka i uznawać, że to nie ma wartości. Ma. Nawet jeśli to jest tak niszowy system jak AmigaOS.

A świat Amigi oferuje nie tylko popularność: Joerg i Andrea Palamte łatali kod engine OWB przez 7 generacji, Wiesz, że obsługa RadeonHD 7000 była dodawana do Linuxów PPC jednocześnie z Amigową? Z tego co kojarzę, to Hans aktywnie komunikował się z tamtym środowiskiem, wymieniając doświadczenia. To nie jest tak, że wzięliśmy (w sensie ogółu, nie biorę udziału w tych pracach) Linuxowy sterownik i przepisaliśmy pod AmigaOS - my go nawet częśćiowo pomogliśmy stworzyć....

Ja uważam że takie firmy powinny się maksymalnie otwierać na świat wolnego oprogramowania i aktywnie go współtworzyć udostępniając swoje zasoby.
Rozumiem, ale sytuacja zmienia się diametralnie, gdy samemu zacznie się inwestować - dlatego wspomniałem na początku o własnym zaangażowaniu finansowym. To jest trochę jak z inwestowaniem na giełdzie: sam nieraz wspominam jaki byłem mądry i światły zanim zainwestowałem swoje pierwsze pieniądze.
Gdybym miał również ładować 100.000 euro rocznie w jakiś projekt - to też bym niezbyt chętnie udostępniał jego składowe...

Odpowiedz

Adam Wakierowski
Czytelnik

komentarz #17 wysłany: 2013-04-05 10:33 w odpowiedzi na komentarz #9

O co chodzi z tym OWB? Chcialem sprawdzić te poprawki ale znalazłem jedynie info http://en.wikipedia.org/wiki/Origyn_Web_Browser ale strona projektu jest nieaktywna i ostatnia wersja jest z 2009 roku. Czy to oznacza, że ktoś z Amigowców poświęcił mnóstwo czasu na wspieranie upadłego projektu?

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #18 wysłany: 2013-04-05 11:08 w odpowiedzi na komentarz #17

Czy to oznacza, że ktoś z Amigowców poświęcił mnóstwo czasu na wspieranie upadłego projektu?
Niestety tak to wyszło.

OWB - jako sam engine renderowania strony oparty o Webkit - było rozwijane przez SandyLabs. Joerg Strohmayer oraz Andrea Palmatate (chyba bardziej jako tester, ale też w SVN było sporo jego zmian) zaangażowali się w ten projekt przy okazji wykonywania portu dla AmigaOS 4.1. OWB było wtedy na milestone "Blastoise". Nie brali wprawdzie udziału w projektowaniu nowych funkcjonalności, ale mieli dość poważny udział w utrzymywaniu (czytaj: debugowania) brancha PPC i wali z Endianowością. Nawet w ostatnich krokach (PukaPuka) było widać tam ich udział - chociaż już dużo mniejszy niż za czasów DuDuo czy Galekid.

Niestety Joerg się w końcu zirytował tłumaczeniem, że nie buduje własnej przeglądarki tylko portuje engine, a Sandy Labs z jakiegoś powodu padło...
OWB na MorphOS, z tego co wiem, było w pierwszych wersjach oparte o PukaPuka - ale ze względu na problem z SandyLabs została zmieniona implementacja Webkita.

Odpowiedz

Leon
Redaktor

komentarz #19 wysłany: 2013-04-05 17:40

Tak, jasne już im wierzę, że płacą te 100 tys. euro rocznie. Na pewno nie developerom jak większość z nich pracuje charytatywnie czy za miskę ryżu o czym można było poczytać chociażby parę dni temu na amigaworld.net.

Swoją drogą gdyby wydawali rocznie taką sumę pieniędzy to amigowcy nie musieliby organizować co chwilę za własne pieniądze różnych bounty. Nie jest im wstyd? Nie dość że nie płacą godnie za wykonaną pracę to później mają jeszcze czelność chwalić się jacy to oni nie są wspaniali i ile to nie wydali z własnej kieszeni na system. Łatwo można sprawdzić kto ile wpłacił na te różne zbiórki i jakoś Bena tam nie widać czy aroganckiego ludzika, który wypowiadał się dumnie z konta Hyperionmp na amigaworld.net.

Poza tym za przeniesienie AmigaOS3.x na architekturę PPC AInc chciał zapłacić Hyperionowi chyba z 25 tys. dolarów, który to podjął się tego zadania, a tu jakiś anonimowy typek, który nie ma nawet godności się przedstawić rzuca z palca takie kwoty. Normalnie idiota albo oszust inaczej go nazwać nie mogę. Ktoś sobie wymyślił fajny sposób na pranie brudnych pieniędzy i jeszcze te pół miliona euro za rozprawę sądową. Z tego co mi wiadomo to Hyperion wygrał potyczkę w sądzie oraz dostał prawa do systemu to dlaczego miałby jeszcze płacić takie koszty sądowe? Niech lepiej pokarzą jakiś dowód w postaci papierka to może im uwierzę. Prawda jest taka, że bez wsparcia nie tylko finansowego społeczeństwa byliby nikim. Lepiej niech zaczną słuchać co mają do powiedzenia fani i użytkownicy tego systemu bo jak nie to pewnego dnia mogą się obudzić z ręką w nocniku.

Ps. A do Trevora to niech lepiej się nie porównują bo daleko im do niego.

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #20 wysłany: 2013-04-05 19:46 w odpowiedzi na komentarz #19

Tak, jasne już im wierzę, że płacą te 100 tys. euro rocznie. Na pewno nie developerom(...)
a) Friedenowie są pełnoetatowymi pracownikami i są przez Hyperion opłacani. Może ktoś jeszcze. Odejmij od 100.000 euro podatki Belgijskie - jedne z najwyższych w Europie: link (składki pracodawcy tam, stan na 2007rok, to ~35%, a pierwszy próg PIT to 25%). Po kalkulacjach zostaje kwota, która raczej nie budzi u mnie zawrotów głowy. Nie wiem skąd u Ciebie taki sprzeciw?

jak większość z nich pracuje charytatywnie czy za miskę ryżu
z tego co było mówione swego czasu, to pracują oni w tej chwili za część zysków ze sprzedaży systemu. Mimo wszystko wydaje mi się, że oferta jest uczciwa...

Nie dość że nie płacą godnie za wykonaną pracę to później mają jeszcze czelność chwalić się jacy to oni nie są wspaniali i ile to nie wydali z własnej kieszeni na system
Uważasz, że nowy, 64bitowy, wielowątkowy kernel oraz Galium 3D to tak za darmo powstało? To jest efekt pracy dwóch ludzi i opłacania ich tymi 100.000 euro (minus podatki). Także tu też nie rozumiem oburzenia...

Poza tym za przeniesienie AmigaOS3.x na architekturę PPC AInc chciał zapłacić Hyperionowi chyba z 25 tys. dolarów,
25 tysięcy dolarów, za możliwość uruchomienia komponentów AmigaOS 3.x na procesorze PPC w emulowanym środowisku. Nie uważasz, że jest to trochę coś innego od obecnego stanu?

który to podjął się tego zadania, a tu jakiś anonimowy typek, który nie ma nawet godności się przedstawić rzuca z palca takie kwoty. Normalnie idiota albo oszust inaczej go nazwać nie mogę
Ten anonimowy typek to Ben Hermans - uważasz, że nie wie on ile go kosztuje jego własna firma?

Ktoś sobie wymyślił fajny sposób na pranie brudnych pieniędzy i jeszcze te pół miliona euro za rozprawę sądową
1. Zastanawia mnie co w ogóle rozumiesz przez pojęcie "prania brudnych pieniędzy"? Nic Ci się nie pomyliło? "Pranie..." polega na wprowadzaniu na rynek nielegalnie zdobytych pieniędzy, ponosząc "jedynie" koszt podatków. Gdyby Hyperion miał być pralnią to:
a) generowałby nieustanny zysk pomimo braku sprzedaży.
b) nie byłby firmą belgijską, gdzie się płaci najwyższe podatki
Pomysł na "pralnię" jest naprawdę chybiony

2. Ben Hermans, z tego co wiem, prowadzi firmę prawniczą w Belgii, a proces sądowy prowadzony był w USA. Uważasz, że angażowanie pracowników jego firmy i jeżdżenie przez jakieś 2 lata do USA kosztuje mniej? Zdziwiłbyś się w takim razie ile kosztuje roboczo-dzień w Polsce - a wiedz że w Belgii na ich stawkach i w Euro: jeszcze więcej.

Z tego co mi wiadomo to Hyperion wygrał potyczkę w sądzie oraz dostał prawa do systemu to dlaczego miałby jeszcze płacić takie koszty sądowe?
2 lata fruwania z Belgii do USA z prawnikami, a ty się pytasz skąd takie koszty prowadzenia batalii sądowej?
BTW. Hyperion nie wygrał procesu. Proces zakończył się remisem: ugodą. Sędzie nie orzekł niczyjej winy.

Prawda jest taka, że bez wsparcia nie tylko finansowego społeczeństwa byliby nikim
Prawda jest taka, że Hyperion wiele z niego nie wziął i opierając się tylko i wyłącznie na kwotach ze sprzedaży systemu już by dawno padł. O jakich więc konkretnie pieniądzach mówisz?

Lepiej niech zaczną słuchać co mają do powiedzenia fani i użytkownicy tego systemu bo jak nie to pewnego dnia mogą się obudzić z ręką w nocniku.
Ja jestem fanem i użytkownikiem tego systemu i chciałbym żeby kontynuowali obecną linię rozwoju... Może być?

Odpowiedz

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: