eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

poniedziałek, 23. października, 2017, 17:27

Dodano: 2013-04-14 21:44, Autor: st, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 1647

A A A

Dekkan smęci o Amidze jak inni

Niejaki Dekkan (znacie go, bo pierwszy raz gościa widzę) na swoim wideo blogu pokazuje Amigę. Facet udaje twardziela (uwaga dzieciaki!) przeklinając co drugie słowo. Materiał ten jest idealnym przykładem na to jaki w głowach większości ludzi "zaszyty" jest obraz naszego (konsoli?) komputera.



Tak właśnie pamiętają ją wszyscy - A500 z modulatorem i joystickiem. Do tego Lotus i Mortal Kombat. Gdyby Amiga była tylko tym to dawno by mnie tutaj (na eXecu) nie było.

zobacz inne nasze wideo »

Dodaj komentarz

Moskic
Czytelnik

komentarz #1 wysłany: 2013-04-14 21:59

Koleś ma racje grając na amidze nie uświadczysz przy niej gimbusów a to że sam się tak zachowuje inna sprawa

Odpowiedz

Nexus
Czytelnik

komentarz #2 wysłany: 2013-04-15 06:16 w odpowiedzi na komentarz #1

FAJNE! Dobry materiał promocyjny Amigi Przecież wiadome jest, że Amiga najbardziej kojarzy się z grami wśród byłych (obecnych?) amigowców, na Amidze najważniejsze jest to że była komputerem, na który OPŁACAŁO się wydawać komercyjne tytuły. Ważne też, że te gry sprawiają nadal radość i łzy wzruszenia nawet u takiego zakręconego gościa jak Dakkan. W Lotusa i Lemmingi ja nadal pogrywam, z tą samą radością

Ja akurat zaczynałem przygodę od Amigi CDTV więc Amiga nie została zapamiętana przeze mnie jako maszyna do gier. Generalnie w komputerach od początku interesowała mnie warstwa programistyczna (Commodore Basic, AMOS). Później już samodzielnie kupiłem sobie A1200, rozbudowałem i byłem szczęśliwy.

Chcecie, aby Amiga dziś kojarzyła się z oprogramowaniem? Tak nie jest i według mnie jest dobrze, ponieważ to nowe oprogramowanie co powstaje jest na granicy używalności, jestem ciekaw jak wyglądałaby Wasza reklama nowych Amig reklamująca jej użytkowe zastosowania. Z grami jest też nie różowo, mamy tylko porty projektów Open-Source (zatem Public Domain), komercyjnych tytułów brak, bo są nieopłacalne.

Amigowcy dziś to jakby jedna wielka rodzina, autorzy systemu w wersji na PPC i użytkownicy spotykają się na jednym forum internetowym. Troszkę pokłócona rodzina, bo jest kilka "frakcji", ale każdej zależy na tym samym w gruncie rzeczy - nowych programach, nowym sprzęcie i adaptacji nowych technologii.

Dzisiejsze komputery, gry należą już do kolejnego, młodszego pokolenia, my starzy amigowi wyjadacze powinniśmy schować się w cień Tak będzie dla nas lepiej, bo te obecne "osiągnięcia" nie wystarczą byśmy przykładowo uczestniczyli w jakichś polskich lub zagranicznych targach komputerowych, w których pokazują nowe technologie.

Amiga nie jest konsolą, jest komputerem, ale na siłę próbuje się z niej dziś zrobić pełnoprawny komputer - typowy PC do wielu zastosowań jednocześnie, dodając do niej współczesny procesor PPC, karty graficzne w celu portowania oprogramowania.

Amiga miała swoje pięć minut - Scala, Mediapoint, Candy Factory - przykładowe programy do prezentacji multimedialnych, Protracker, OctaMED Sound Studio - programy do komponowania muzyki i wiele innych rzeczy, które dały Amidze sławę i uznanie, głównie w sferze prezentacji multimedialnych, z zastosowaniem w telewizji. To jeśli chodzi o "poważne" zastosowanie Amig.

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #3 wysłany: 2013-04-15 09:07 w odpowiedzi na komentarz #2

na Amidze najważniejsze jest to że była komputerem, na który OPŁACAŁO się wydawać komercyjne tytuły
Nie mogę się z tym zgodzić - faktem jest, że kiedy na rynku gier rozpoczął się proces komercjalizacji (czytaj: skończyło się wydawanie garażowych tytułów pisanych przez 2 osoby), to właśnie wtedy okazało się, że gier na Amigę NIE OPŁACAŁO się wydawać.

Amiga nie jest konsolą, jest komputerem, ale na siłę próbuje się z niej dziś zrobić pełnoprawny komputer
A Amigi 3000 i 4000 to co to było? Wypadek przy pracy, luksusowa przystawka do telewizora, czy może jednak pełnoprawny komputer? Daj spokój - poza podstawowymi modelami kupowanymi masowo przez wschodnio-europejską biedotę postkomunistyczną, Amiga to także sprzęt do zastosowań profesjonalnych. Ignorowanie tego jest bezpodstawne.
A że to ta wschodnia Europa zna Amigę głównie z gier? Sorry - to właśnie ten region był sercem piractwa i komercyjny zysk dla Amigi był z tego zerowy.

Zerknij sobie tutaj: link. Co jest pokazywane Andy'emu? Gierka na joystick, czy aplikacja graficzna? No więc właśnie - już od samego początku Amiga była przeznaczona do szerszych zastosowań niż proste gierki...

Odpowiedz

Nexus
Czytelnik

komentarz #4 wysłany: 2013-04-15 09:55 w odpowiedzi na komentarz #3

Zerknij sobie tutaj: link. Co jest pokazywane Andy'emu? Gierka na joystick, czy aplikacja graficzna? No więc właśnie - już od samego początku Amiga była przeznaczona do szerszych zastosowań niż proste gierki...

Zgadzam się w całej rozciągłości. Ja również, tak jak wspomniałem, uważam Amigę za poważny komputer, bo pracowałem na Amidze CDTV. Obcowałem z dyskami Freda Fisha, na których gry to zaledwie kilka %. Powiedz mi tylko drogi kolego, czy uważasz, że nowe komputery z rodziny AmigaONE czerpią z Amigi wszystko co najlepsze? Prawda jest taka, że powłoka systemowa (osławione AmigaOS 4.1) to jest jedna z niewielu rzeczy, które mają "amigowe" korzenie. Co z tak chwalonymi podzespołami sprzętowymi typowymi Amidze, czy straciły one na aktualności? Właśnie dzięki tym podzespołom Amiga zyskała sławę, dzięki tym podzespołom (oraz systemowi operacyjnemu) powstały takie programy jak Deluxe Paint (no i ProPaint z filmiku, nie widziałem jednakże sam tego programu w działaniu). Do tego dochodzi własny, unikalny standard rozszerzeń: Zorro.

AmigaONE oferuje wszystkie standardy znane z PC: PCI-Express, SATA, USB itp. Pozostaje tylko unikalny procesor: PA6T. Komputer Amiga (w postaci AmigaONE) przystosowało się do standardów PC, by można było stosować drukarki na USB, napędy na SATA i karty na PCI-Express. Jest to dobra rzecz, ale czy Amiga nie straciła zbyt wiele ze swojej unikalności? Czy procesor z rodziny PowerPC oraz system, który wywodzi się z AmigaOS to jest naprawdę wszystko co najlepsze z Amigi?

Ja też jestem gorącym zwolennikiem Amigi jako narzędzia pracy, popieram AmigaOS, ale wiem że siła Amigi leży też w podzespołach sprzętowych i architekturze. Obecnie jako bardzo drogi komputer podobny do PC nie spełnia moich oczekiwań. Takie moje zdanie.

Odpowiedz

Nexus
Czytelnik

komentarz #5 wysłany: 2013-04-15 10:03 w odpowiedzi na komentarz #3

Nie mogę się z tym zgodzić - faktem jest, że kiedy na rynku gier rozpoczął się proces komercjalizacji (czytaj: skończyło się wydawanie garażowych tytułów pisanych przez 2 osoby), to właśnie wtedy okazało się, że gier na Amigę NIE OPŁACAŁO się wydawać.

Czy mógłbyś rozwinąć, bo nie rozumiem. A co z tysiącami tytułów pisanych przez komercyjne grupy (przykładów można mnożyć)?? Przecież nie były to "garażowe firmy" w rodzaju początkowego Microsoft, tylko normalne grupy deweloperskie i producenci: Sensible Software, Digital Illustions, Microprose itd. Na Amigę wydawanie gier komercyjnych przestało się opłacać dopiero gdzieś tak po 2002 roku, kiedy upadały ostatnie pisma papierowe i wychodziły ostatnie tytuły.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #6 wysłany: 2013-04-15 12:15 w odpowiedzi na komentarz #4

Robert - myślę że popełniasz w stosunku do Amigi One dokładnie ten sam błąd, który robi ten Dekkan opowiadając tylko o joysticku i A500 (maszynce do fajnych gier). Amiga One (i pokrewne platformy) to jest bardzo fajne rozwiązanie dla wszystkich tych, którzy chcą pozostać przy nowym sprzęcie i PowerPC. W dzisiejszych czasach ładowanie się w inne standardy płyty głównej niż te ze świata PC jest po prostu niemożliwe. Każdy kto twierdzi inaczej nie wie po prostu co mówi/pisze.

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #7 wysłany: 2013-04-15 13:26 w odpowiedzi na komentarz #4

Co z tak chwalonymi podzespołami sprzętowymi typowymi Amidze
Przestały być chwalone około 1990roku, a zespół inżynierów Amigi *nie był już w stanie* nadążyć za rozwojem technologicznym. To z tego powodu zarzucono kości AAA i z tego powodu Amigi AGA przez same Commodore określane były mianem "ślepej uliczki".
A zastanawiałeś się ilu amigowych kolegów korzysta z tej: łatki? Przecież to TA właśnie łatka zamieniała Amigę w zwykłego peceta. Czy to Ci nie przeszkadza? Jak nie - to dlaczego? Kluczowy element konstrukcji Amigi został masowo powyłączany - bo jest za słaby...

AmigaONE oferuje wszystkie standardy znane z PC
A Amiga w 1987 oferowała wszystkie standardy znane z Atari, Apple, Xeroxów i Alto. I była oparte o przestarzały 8 letni procesor. Jeśli tamten brak oryginalności i nowoczesności był dla Ciebie ideałem - to obecny nie powinien być tym bardziej zaskoczeniem.

Komputer Amiga (w postaci AmigaONE) przystosowało się do standardów PC
Amiga (w postaci Commodore) również została przystosowana do standardów PC - tym byłyby kolejne modele Amigi, gdyby Commodore nie zbankrutowało. Miałbyś tam sloty PCI, standardowe rozszerzenia pamięci i mostki południowe. Dlaczego to ignorujesz? Taka jest rzeczywistość i nie można jej pominąć tylko dlatego, bo nie pasuje do bajki.

I zanim napiszesz, że zwątpiłem w Amigę. Nie to nie prawda. Nie chcę jednak błądzić i robić z tego komputera coś, czym nie była. Większość osób w Polsce miała kontakt z Amigą dopiero po 1989r. DAWNO po tym jak Amiga przestała być nowoczesna i oryginalna. Tak na prawdę to jedyne co kojarzą z Amigą to "joystick". Żadne chipsety, systemy, programy - joystick. I o ile masz rację, że to gry wypromowały Amigę to mylisz, się że te osoby Amigę rozpoznają. Te osoby rozpoznają joystick. Nie chcą powrotu Amigi, tylko taniej maszynki do gier. Im jest wszystko jedno, czy to będzie Amiga, Atari, PlayStation. Ma być joystick i gierki. Gdzie tu widzisz miejsce na "treść"? Bo ja, wśród gierek, nigdzie...

---------------------------------
Przecież nie były to "garażowe firmy" w rodzaju początkowego Microsoft, tylko normalne grupy deweloperskie i producenci: Sensible Software, Digital Illustions, Microprose
- Sensible Soccer - 3 osoby w szczytowym momencie?
- Digital Illusions - początkowo 4 osoby, przestało zajmować się Amigą gdy tylko istotny zaczął być rachunek ekonomiczny
- Microprose - faktycznie - duża firma. Trup Commodore nie zdążył jeszcze wystygnąć, kiedy praktycznie uciekła z rynku Amigi.

Zauważ, że lata 1994-1996 wciąż były latami wysokiej sprzedaży maszyn AGA. I to chyba nawet liczonej w milionach sztuk. Czy zatrzymało to deweloperów? Nie. Każda firma, która zrobiła sobie bilans ekonomiczny - rzucała ten rynek. Wdrożenie drogich tytułów wymagających zatrudnienia na etat zespołu grafików, muzyków i programistów było nieopłacalne. Nawet Team17 nie dało rady.
Myślisz, że milion Polaków z uznaniem kopiujących sobie za darmo ich tytuły były jakimś argumentem?
Sorry - ale kiedy tylko tworzenie gier stało się drogie, to wszyscy uciekli...

Obecnie jako bardzo drogi komputer podobny do PC nie spełnia moich oczekiwań.
Ok. Nie odmawiam CI własnego zdania. Pamiętaj tylko, że tym byłaby klasyczna Amiga, gdyby Commdore nie zbankrutowało. Czy opieranie się na iluzji ma sens?

Odpowiedz

Nexus
Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2013-04-15 18:33 w odpowiedzi na komentarz #7

@Konrad Rojek

O ile zaskakujesz mnie swoją dużą wiedzą i znajomością ciekawych anegdot, to jednak rzuca się w oczy Twoje wysoce subiektywne podejście do wielu kwestii, które powinny pozostać osądzone obiektywnie. Przykładowo nie wiesz jak wyglądałaby nowa Amiga gdyby nie upadek Commodore, a później Escom. Escom pozostał przy tradycji i wydał nową serię klasycznych maszyn, a był to już rok 1995. Zatem skąd tu mowa, że Commodore zaraz wyda PC pod nazwą Amiga? Skoro Escom, parę lat po plajcie Commodore nadal sprzedawał Amigi w tej samej technologii?

Drugi przykład: Nie jestem pewien do końca, ale Digital Illusions zajmowało się tylko Amigą i kiedy przechodziło na rynek PC gdzieś po 1994 roku, to zmienił się skład osobowy. To nie byli już ci sami ludzie. Olof Gustafsson z tego co się orientuję jeszcze wiele lat później ułożył muzykę do dema The Black Lotus na Amigę (Starstruck). Głównym powodem przejścia na inne systemy była plajta Commodore. Przeszło wielu, ale nie wszyscy. Jak wyglądała sytuacja na rynku komercyjnym gier na Amigę przed 1994, po 1994 można przeanalizować w takich serwisach jak www.lemonamiga.com. Istniały jeszcze później firmy, które przecież również musiały mieć zysk, żeby prosperować: w tym Vulcan Software oraz Team 17, Clickboom oraz parę innych.

Troszkę dziwi mnie Twoje podejście do Amigi. Z jednej strony jesteś redaktorem portalu poświęconego Amidze, a z drugiej podajesz na niekorzyść Amigi takie informacje jak to, że Amiga 1000 już na starcie korzystała z przestarzałych technologii. A jak jest teraz? Przecież PA6T to również nie jest szczytowe osiągnięcie obecnych technologii informatycznych. Jeśli piszesz zgodnie z prawdą sytuacja się powtarza. Moim zdaniem jednak ta technologia miała w sobie to coś co sprawiło, że przetrwała tyle zawirowań. Wiem, że masz opinię o Commodore: że zaprzepaściło Amigę - moim zdaniem to są "gdybania", których praktycznie w żaden sposób nie można obiektywnie udowodnić.

Czy uważasz, że obecna sytuacja na rynku Amigi jest OK? Że obecne Amigi to jest właśnie to, czym powinna być "od zawsze" Amiga? Przecież ten rynek jest martwy, a społeczność rozdzielona. Tu nie ma mowy o porównaniach, bo jeśli chodzi o to ile "zarobiła' Amiga klasyczna to ona nie ma w tej chwili konkurencji w nowych komputerach z serii AmigaOne.

Powalczcie troszkę o czytelników, bo strasznie u Was skromnie pod względem liczby uczestników. Ja rozumiem stanowisko eXeca odnośnie starych Amig (odcinacie się od nich), ale być może tu jest klucz do zwiększenia liczby czytelników: zmiana tego "poważnego" tonu portalu na bardziej przystępny. PPA ma tylu czytelników i tętni życiem. Tylko proszę nie piszcie, że tam borykają się z problemami, z którymi Wy borykaliście się lata temu. Przecież warto dopomóc tym osobom, skoro jesteście tak obeznani w temacie. Powinniśmy czerpać z historii, tam bowiem moim zdaniem jest klucz do ożywienia amigowych portali i serwisów, a nie beznadziejna pogoń za nowinkami.

Na tym zakończę, życząc wszystkiego dobrego.

Odpowiedz

Leon
Redaktor

komentarz #9 wysłany: 2013-04-15 21:11 w odpowiedzi na komentarz #8

"Ja rozumiem stanowisko eXeca odnośnie starych Amig (odcinacie się od nich)"

Mylisz się Robercie. eXec nie odcina się od klasyka tak jak piszesz.
Zobacz ile w ostatnim czasie zostało opublikowanych artykułów o oprogramowaniu dla klasyka. Więcej niż dla systemu AmigaOS4.x! Pozwól, że wymienię część z nich: "GfxCon 1.8c", "WHDload", "Cytadela", "Maped", "North & South", "Worms", "Franko", "Doman", "Risky Woods", "International Soccer" a kolejne artykuły są w drodze.

"Powinniśmy czerpać z historii, tam bowiem moim zdaniem jest klucz do ożywienia amigowych portali i serwisów, a nie beznadziejna pogoń za nowinkami."

Jeśli masz czas i ochotę to możesz wspomóc redakcję wysyłając na adres redakcji newsy dotyczące oprogramowania dla klasyka. Gwarantuję Ci, że wszystko zostanie opublikowane.
Możesz również współtworzyć galerię ulubionych Twoich gier czy programów. Tutaj nikt nie odcina się od klasyka. Redakcja jest otwarta na współpracę z każdym prawdziwym amigowcem. No to jak Robercie jesteś zainteresowany?

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #10 wysłany: 2013-04-15 21:35 w odpowiedzi na komentarz #8

Ja rozumiem stanowisko eXeca odnośnie starych Amig (odcinacie się od nich), ale być może tu jest klucz do zwiększenia liczby czytelników: zmiana tego "poważnego" tonu portalu na bardziej przystępny

I tak oto żyją sobie ludzie stereotypami: Amiga to A500 z joystickiem (Dekkan), a eXec to tylko promowanie AmigaOS 4 (Szacki). A sio, a kysz! Na świeże powietrze i głębokie wdechy panowie, głębokie.

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #11 wysłany: 2013-04-16 09:51 w odpowiedzi na komentarz #8

Przykładowo nie wiesz jak wyglądałaby nowa Amiga gdyby nie upadek Commodore,
No właśnie wiem - informacje na ten temat są publicznie dostępne. Pomijam już nawet rozważanie wykorzystania WindowsaNT jako następcy AmigaOS, jednak linia sprzętowa była mocno zarysowana - rozwój dążył w stronę "standaryzowania" produktów. Zauważ, że już ten projekt: Hombre to konstrukcja dość bliska pecetowej kombinacji: (CPU+North Bridge)+(South Bridge+GPU). Planowane było dodatkowo zerwanie kompatybilności wstecznej....

Jak chcesz to mogę wykopać dokumentację (znalazłem ją niedawno, więc gdzieś mi się wala w cache'u) odnośnie Amig AGA - już tam jest wyraźnie zaznaczona dyrektywa, że programować ten sprzęt należy WYŁĄCZNIE pod system, ponieważ zestaw rejestrów NIE BĘDZIE kompatybilny z przyszłymi rozwiązaniami. Kolejne rozwiązania miały rozwijać architekturę ECS, AGA miała wyłącznie zapełnić brakującą linię maszyn wyświetlających 256 kolorów. Jak jednak historia pokazała - był to ostatni ruch Commodore.

Masz więc taką sytuację: najpierw (zarzucone) kości AAA i brak kompatybilności z AGA, albo Hombre (+plotka o WindowsNT) i kompatybilność przez emulację. Plany Commodore są dobrze znane - nad tym właśnie pracowali.

Istniały jeszcze później firmy, które przecież również musiały mieć zysk, żeby prosperować: w tym Vulcan Software oraz Team 17, Clickboom oraz parę innych.
Ale żadna z nich nie miała już budżetu i zasobów, żeby wydawać nowe, ORYGINALNE, tytuły o dużym rozmachu. (ok - Napalm i AB3D II są tu wyjątkami, ale to już łabędzi śpiew). Nie chcesz chyba porównywać zręcznościówki Burnout z Need For Speedem, czy Oddysey (od Vulcanu) z Diablo. Część pecetowych tytułów nawet działałyby ciekawie pod Amigę (np. Resident Evil), ale nikt już nawet nie analizował możliwości wydania na naszą platformę.

Z jednej strony jesteś redaktorem portalu poświęconego Amidze, a z drugiej podajesz na niekorzyść Amigi
Staram się podawać fakty i nie chcę budować legend tylko dlatego bo jestem fanem Amigi. Fenomen Amigi - szczególnie w latach 90tych - nie wynikał przecież z rewolucyjnej architektury zadziwiającej świat, tylko z rewelacyjnych efektów jakie użytkownicy uzyskiwali na tym sprzęcie: dem, muzyki, grafik, zastosowań video itp. itd. To właśnie te działania prowadziły do tego, że tak dużo osób chciało mieć ten sprzęt w domu.... mimo że były to konstrukcje datowane na rok 1987 (albo i 1984 - pomijam kosmetyczne zmiany w chipsecie ECS - nie ma się tam czym chwalić).

Amigi 500/600 miały bazowo CPU z zegarem 7MHZ, a blitter pozwalał na nawet 2krotnie szybsze operacje kopiowania danych niż przez CPU. Bardzo fajnie, ale nie oszukujmy się, że w roku 1991 była to rewolucyjna architektura, dla której ludzie w Polsce kupowali ten komputer. Kupowali, bo bazowa wersja zapewniającą kompletną funkcjonalność była dość tania (brak wymagań na hdd, monitor, dokupowania karty dźwiękowej), po podpięciu do TV reszta nie miała już znaczenia.

a z drugiej podajesz na niekorzyść Amigi takie informacje jak to, że Amiga 1000 już na starcie korzystała z przestarzałych technologii
Tak jak napisałem powyżej: bo takie są fakty. Dlaczego mam kogoś oszukiwać? Zresztą przecież to nie ma znaczenia. Znaczenie ma to co ludzie robili z tym sprzętem i jakie uzyskiwali efekty. TO jest istotny fenomen i tego chcę się trzymać. Lubiłem czytać artykuły o zapaleńcach, którzy na A1200 + 030 przez kilka dni renderowali obrazki 3D z obawą, że prąd zabiorą
To były fantastyczne czasy, ale jednocześnie walka z ograniczeniami architektury, której producent nie ulepszał w odpowiednim tempie. Nie koncentrujmy się więc na architekturze jako głównym czynnikiem "fajności" bo to nie ma sensu. Koncentrujmy się na tym by ludzie chcieli na sprzęcie robić fajne rzeczy. Do robienia fajnych rzeczy i Amiga 500 i Amiga 600 i Amiga One X1000 to bardzo fajne sprzęty. Wiem, że na pececie można robić te same fajne rzeczy co na X1000 - ale 25 lat temu było analogicznie z Amigą, Atarii - i resztą konkurencji.

Swoją droga, odnośnie przestarzałej A1000:
1) Miałem na myśli rok 1987 i Amigę500
2) Swoją drogą: Amiga 1000 była w takiej sytuacji jak X1000 - długi okres dewelopmentu i dostępna z niedokończoną wersją systemu
3) CPU to rok 1979, Blitery były stosowane od bodajże 1975, konkurencja również miała swoje chipsety odciążające CPU. O ile A1000 w chwili premiery górowała - to nie oszukujmy się, że przewaga została zachowana aż do 1994 roku...

Że obecne Amigi to jest właśnie to, czym powinna być "od zawsze" Amiga?
Pod żadnym względem tak nie uważam. Nie mamy finansowania by stworzyć "właściwą" Amigę. To co uważam, to że analogicznie do sytuacji sprzed 20lat - mamy sprzęt lekko zapóźniony względem reszty świata i powinniśmy nauczyć się go wykorzystywać w maksymalnym stopniu. Do czego też sami musimy zakasać rękawy i nie obrażać się, że deweloperzy Hyperionu nie są w stanie wszystkiego przeportować w mgnieniu oka...

Powinniśmy czerpać z historii, tam bowiem moim zdaniem jest klucz do ożywienia amigowych portali i serwisów, a nie beznadziejna pogoń za nowinkami.
Ale co konkretnie chciałbyś czerpać z historii? Przecież większość jej fenomenu zawdzięczamy właśnie ludziom, którzy na tym sprzęcie "beznadziejnie" dążyli za nowinkami i pokazywali, że "jednak się da". Chcesz to porzucić i skoncentrować się na "masie", która traktowała ten komputer jako przejściówkę między TV a joystickiem? Też lubię powspominać gry z Amigi, ale fenomenu tego komputera w mojej pamięci budują jednak artykuły o renderowaniu obrazu z MA, a nie gierki...

Odpowiedz

Arkadiusz Bąkowski
Czytelnik

komentarz #12 wysłany: 2013-07-01 18:36

Jak już coś, to Grzegorz Dakann Barański

Odpowiedz

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: