eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
Logowanie
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

niedziela, 28. maja, 2017, 14:28

Dodano: 2015-04-18 21:00, Autor: st, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 1610

A A A

Stary Lazur opowiada...

Od jakiegoś czasu promujemy Amigę w popularnym serwisie "Wykop" agregującym treści z całej sieci. Naszym największym sukcesem jest dotarcie do sporej grupy osób (250 "kopnięć") z dawnej amigowej sceny przy pomocy newsa o galerii z grafikami Lazura. Co ciekawe na sam koniec dyskusji głos zabrał sam autor prezentowanych grafik - legendarny Lazur. Pozwolimy sobie zacytować jego niektóre odpowiedzi:

O przerysowywaniu

Nie wiem czy większość ale faktem jest że spora część prac z tamtego okresu jest przerysowana z innych prac. Dlaczego tak ? Bo taka była wówczas moda na światowej demoscenie. Inaczej było w Polsce. U nas było ogólnie niewielu grafików i większość z nich była poza głównym światowym nurtem, zarówno pod względem techniki jak i tematyki. Na zachodzie przerysowywało się prace mistrzów fantasy lub zdjęcia ładnych kobiet. Wszystko techniką zaczerpniętą od Faceta. Czyli dużo połysku. U nas rysowało się własne prace autorską techniką. Brzmi to dobrze ale wyglądało nieco gorzej :). Tzn. polscy graficy demosceny zupełnie nie liczyli się na światowej scenie. Miałem ambicje rysować jak najlepsi typu Facet czy Cougar. To był mój wzór do naśladowania. Zacząłem więc tak jak oni rysować czy raczej przerysowywać. Po pewnym czasie znudziło mnie wyłącznie przerysowywanie i zacząłem rysować swoje własne prace ale te nie oszukujmy się nie są tak dobre i popularne jak przerysy.

O polskich grafikach

Zamiast wdać się w łaski polskich mistrzów pixelartu ja wdarłem się na Polską demoscenę zostając najpierw topowym grafikiem światowej demosceny. Koledzy graficy ciągle starali się wytknąć moje błędy oczerniać mnie mówiąc że to wszystko skany itd. Ale było już za późno byłem już nową gwiazda na zachodzie gdzie nie ma takiej zawiści jak w naszym małym Polskim bagienku.

O Photoshopie

To musiały być już jakieś dużo późniejsze czasy na początku używałem DeluxePainta potem Brilliace. A gdy nadeszła nowa epoka porzuciłem Amige Brilliance i 256 kolorów. Nadeszła czas Pcetów i nieograniczonej zabawy z paletą barw. Ale dobrze dowiedzieć się po latach że ktoś miał mi to za złe. :-)

O swojej technice

Na początek wybierało się co chce się rysować potem szkic. Długa żmudna praca nad opracowaniem palety kolorów. Czyli zastanawianie się jakie kolory mogą się przydać jakie nie. Nanoszenie kolorów, szczegółów, wszystko niewygodną kanciastą myszką bo nie było tabletów ani dobrych myszek. Potem ręczny dithering i inne sztuczki aby poradzić sobie z faktem że mamy do dyspozycji tylko 16 , 32, 64, lub 256 kolorów. Zero filtrów warstw czy efektów. Do tego wszystkiego ręcznie robiony antyaliasing i na koniec po 1 -2 tyg pracy ktoś oglądając mówił że jest to skan :) Poniekąd rozpierała mnie wówczas duma bo wiedziałem że ludzie nie są wstanie uwierzyć że dało się coś takiego namalować.

O "Dziadkach"

Pije Kuba

Dziadki pijące piwko to akurat był pomysł Dreamera który przysłał mi tą pocztówkę i poprosił o przerysowanie na potrzeby swojego soundtracku. Podjąłem się tego wyzwania używając do tego 64 kolorów. To był najbardziej pojechany tryb graficzny na Amigę 500. 32 kolory a pozostałe kolory były przyciemnioną kopią pierwszych 32 kolorów.

O skanerach

Zgaduje że wówczas było łatwiej to narysować niż obecnie :) Teraz pewnie jest większa pokusa żeby skorzystać ze skanera lub czegoś znalezionego w sieci. Jak to rysowałem kiedyś to nie miałem takich pokus bo problemem było nawet znalezienia zdjęcia czy obrazu do przerysowania. Skanera w tamtych czasach na oczy nie widziałem . raz w sklepie widziałem skaner ręczny i okazało się że jest bardzo mało efektywny. Wszyscy powtarzali jak mantrę to skan to skan. Ale nikt chyba nie wiedział jak wygląda prawdziwy skan tzn. jak dużo mu brakowało do dobrego przerysu. Zresztą koniec końców to się robiło głownie dla siebie żeby udowodnić sobie że można.

O tym co było później i co robi obecnie

Zycie :( Jak się jest dzieciakiem ma się mnóstwo czasu na zabawę i swoje pasje jak np. rysowanie. Ja niestety w końcu musiałem zająć się pracą żeby mieć za co żyć. Poza tym znudziło mi się rysowanie. Miałem inne pasje. Prace grafika i wielkie hobby kolarstwo górskie któremu się poświęciłem. Trenowałem 7 dni w tygodniu po 2- 6 godzin dziennie. Praca nie pozwalała mi na rozwój w kierunku rysownika czy bycia ilustratorem. Zapotrzebowanie, a więc i pieniądze były na grafików użytkowych. Ja wpadłem na lata w branże grafiki reklamowej zwłaszcza na potrzeby Internetu. Nie ma tam czasu na rysowanie prac raczej wykorzystuje się gotowe zdjęcia fonty i logotypy. Liczy się czas i wyczucie estetyki klienta. Gdybym nawet miał wielką swobodę w wyborze tego co chce robić to pewnie i tak nie zatrzymał bym się na udoskonalaniu realistycznego rysowania. Wszystko nudzi z czasem. Nie czuje że muszę być w czymś perfekcyjny wole spróbować wielu rzeczy. Obecnie nie rysuje. Hobbystycznie robię zdjęcia i montuje filmy. A jeszcze parę lat temu moją pasją była animacja we flashu i rysunek w tym samym programie.

Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za pamięć
Stary Lazur


Dodaj komentarz

F e r i n
Czytelnik

komentarz #1 wysłany: 2015-04-18 22:46

Bardzo mi się podoba podejście Lazura, poza tym co tu dużo pisać, prace były na najwyższym poziomie i wciąż robią wrażenie, dobre wrażenie.

Odpowiedz

eXec.pl

AmigaOS.pl