eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

czwartek, 24. sierpnia, 2017, 04:54

Dodano: 2017-04-07 14:53, Autor: redakcja, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 824

A A A

SZAMAN Race #10 - testerzy

Po przerwie powracamy na eXecu z nowymi odcinkami wideo bloga SZAMAN Race. Odcinek 10. jest kontynuacją wątku poruszonego w ostatnich dwóch publicystycznych artykułach o nostalgikach, marzycielach i wolontariuszach. Miłego oglądania!

zobacz inne nasze wideo »

Dodaj komentarz

Zapraszamy na naszego eXecowego chata pod komunikatorem Skype - wystarczy kliknąć, aby dołączyć do nas!
philipo
Czytelnik

komentarz #1 wysłany: 2017-04-07 15:29

Dobry materiał, słuszne spostrzeżenia

Odpowiedz

Krzysztof Radzikowski
Czytelnik

komentarz #2 wysłany: 2017-04-07 20:02 w odpowiedzi na komentarz #1

Dobry materiał.

Odpowiedz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #3 wysłany: 2017-04-07 21:37

A czy nie można nagrać video z daleka od zgiełku ulicznego hałasu ? SZAMAN Race lepszy będzie nagrywany w spokoju, taki mentalny przekaz mocy umysłowej bez silnika generującego niepotrzebny szum, trzaski i inne dźwięki. To znacząco poprawi jakość koncentracji na treści także u każdego słuchacza wideo audycji. Te 10 minut dodatkowo to chyba każdy może wygospodarować, nawet gdyby taki materiał był nagrywany codziennie.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #4 wysłany: 2017-04-07 22:12 w odpowiedzi na komentarz #3

Wiem, że ciężko to sobie wyobrazić, ale nie mam tych 10 minut. Planuję dokupić sobie jakiś mikrofon dodatkowy, aby nie ściągać innego hałasu, ale wtedy też muszę zainwestować w kamerkę, bo komórki raczej nie mają wejścia pod mikrofon, chyba, że bluetooth - taki byłby idealny...

Odpowiedz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #5 wysłany: 2017-04-07 23:54 w odpowiedzi na komentarz #4

Wersja tekstowa SZAMAN Race też byłaby całkiem do rzeczy, niezależnie od audio wizualnych technicznych niedoskonałości. Można by takie newsy pisać częściej i w spokoju przeczytać i przemyśleć co można dalej zrobić dla AMIGI, by nie być tylko nostalgikiej, marzycielem a wolontariuszem albo komercyjnym programistą w projektach dla amigowych firm deweloperskich w globalnym ruchu dla AmigaOS.

Odpowiedz

MDW
Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2017-04-08 01:53

Hoho! Trafiłem do SZAMAN Race. Miło mi.

Napisałem ten tweet nie mając na myśli tylko amigowego oprogramowania. Błędy to niestety problem użytkowników wszystkich platform. Dzisiaj wszyscy wypuszczają aplikacje mając listę znanych błędów. To jest wręcz normalne. A ile jest jeszcze tych, które nie są znane? Mam wrażenie, że ludzkość już nie ogarnia tworzenia oprogramowania. Wszystko dzisiaj jest już tak złożone, rozbudowane i korzysta z tylu dodatkowych elementów na których jakość nie mamy wpływu, że nie jesteśmy w stanie tworzyć programów bezbłędnych. Wielkie firmy rozwijające soft dzielą błędy na: trivial, minor, major, critical i dwóch pierwszych grup nawet nie zamierzają naprawiać. Takie znane drobiazgi wiszą na liście TODO latami.

A wracając do amigowego świata to faktycznie bardzo by się przydali testerzy. Moim zdaniem kod, który nie został dokładnie przetestowany na pewno zawiera błędy. No a testy programisty są niewiele warte. U autora zawsze wszystko działa.

Odpowiedz

Krzysztof Radzikowski
Czytelnik

komentarz #7 wysłany: 2017-04-08 08:47 w odpowiedzi na komentarz #5

Bez przesady. Skoro ktoś ma czas nagrać 10 minut vloga, to ktoś inny może znaleść te 10 minut na odsłuchanie, bo nawet oglądać nie trzeba.

Odpowiedz

MDW
Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2017-04-08 09:07 w odpowiedzi na komentarz #4

Wiem, że ciężko to sobie wyobrazić, ale nie mam tych 10 minut.
Brak czasu to jedno (i to akurat rozumiem). Ale ja na przykład miałbym też problem z brakiem miejsca w którym mogę nagrywać. Prawie nie miewam momentów w życiu w których jestem sam, jest cisza, spokój, mogę sobie usiąść i coś nagrać. Zawsze coś goni, coś nad głową wisi, coś jest do zrobienia. To są drobiazgi ale są ich tysiące. Właściwie tylko dzięki technologiom mobilnym jestem jakoś tam aktywny w sieci.

Odpowiedz

Krzysztof Radzikowski
Czytelnik

komentarz #9 wysłany: 2017-04-08 09:34 w odpowiedzi na komentarz #8

Gdyb nie smartphone to fakt byłoby ciężko. Jednocześnie fascynuje mnie nienawiść Amigowcow (czyli starszych panów) do tego typu technologi. No ale może to właśnie to przekleństwo nostalgii się wtem sposób odbija na współczesnym świecie.

Odpowiedz

Robert Szacki
Czytelnik

komentarz #10 wysłany: 2017-04-08 11:55 w odpowiedzi na komentarz #9

"Nienawiść"? Mógłbyś dać jakiś przykład? Z tego co wiem są Amigowcy, którzy lubią stacjonarki, "bo na komórce nie można poważnie pracować".

Ja nie odczuwam nic ponad obojętność. Nie używam smartphone ani podobnych wynalazków, bo nie jest mi to potrzebne. Na wydatek tego rzędu mnie po prostu też nie stać.

Czy mógłbyś rozwinąć co rozumiesz przez "przekleństwo nostalgii'? Co to takiego?

W przypadku Amigi ja używam rozwiązań z lat 90., bo po prostu Amiga wtedy żyła, powstawało jakościowe oprogramowanie, wychodziły czasopisma jej poświęcone. Nie ma tu jakichś wydumanych powodów, sprawa jest bardzo prosta. Czas Amigi to lata 90.

Na droższy sprzęt z AmigaOS 4.1 mnie nie stać, a ten tańszy nie oferuje odpowiedniej jakości. Nie mógłbym na bieżąco wydawać pieniędzy na płatne programy, czy zbiórki. Mam nadal pożyczonego Sama440ep.

Amiga dziś? Ja mam ogromny sentyment do Amigi, jej historii, jej sprzętu i systemu oraz całej otoczki: czasopism jej poświęconych, książek itd. Dla mnie nostalgia to nie "przekleństwo". W Amidze odnalazłem oazę spokoju, z dala od mainstreamowego hałasu i zgiełku.

Oprogramowanie pod systemem AmigaOS4.1 działa wolno na szybkich maszynach. Powinno działać dużo szybciej, ale już prawie nikt nie pisze programów pod tą technologię i filozofię. Amiga OS jako system został obecnie zmarginalizowany. Przenosi się oprogramowanie z obcych systemów w prostej linii, nie adaptując ich do filozofii Amigi i jej systemu.

To jest współczesny trend i nie zanosi się na poprawę. Tak naprawdę "współczesny" AmigaOS stracił na znaczeniu i ma służyć tylko do uruchamiania programów z obcych platform. Wszystkie technologie adaptuje się i system stracił swoją tożsamość.

Proszę zobaczyć mój program - edytor ikon jako przykład, jak można robić to w sposób naturalny i przyjazny systemowi Amiga OS. Program jest bardzo prosty i dziś bym go znacznie rozbudował, ale jako przykład świetnie się nadaje.

Programiści są też (nie umniejszając ich zasług) bardzo wygodni i oczekują, że wszystko napisze się za nich, jak biblioteki, czy akcelerację sprzętową. To jedna z przyczyn tej sytuacji. Poza tym programistów jest jak na lekarstwo i ta liczba się zmniejsza, zamiast zwiększać.

Ja staram się systematycznie pracować nad swoim warsztatem i cały czas ćwiczę programowanie na Amigę. Nie wykluczone, że uda mi się w jakiejś przyszłości opracować porządniejszy program na Amigę. Póki co szykuję się do imprezy RetroKomp w Gdańsku, która odbędzie się w październiku. Zamierzam wziąć udział w konkursie na grę.

Amiga i nostalgia to jedno, chyba że udałoby Ci się zainteresować jakieś większe grono Amigą i jej rozwiązaniami. Nie wykluczam, że jest to możliwe. Prawda jest taka, że Amigowcy to ludzie, którzy przeszli swoje i większość jest "emerytowanymi marudami". Na powiew świeżości trudno liczyć.

Podsumowując dla mnie najważniejsze jest to, by zachować filozofię Amiga OS, do której przyzwyczaiłem się przez te lata. Charakteryzuje ją niezawodność oprogramowania. Jakby każdy programista się w podobny sposób przykładał, AmigaOS 4.1 byłby lepszym systemem.

Amiga OS z lat Commodore jest też systemem dobrze udokumentowanym i gruntownie przetestowanym przez grono zawodowców. Bardzo bym chciał, by zastosowano to również współcześnie. Ja w każdym razie, w miarę sił i możliwości będę się przykładał by po pierwsze zachować atuty Amiga OS, a po drugie uczynić go przyjemniejszym w użytkowaniu tworząc dobre oprogramowanie.

Na koniec jeszcze napiszę, że urodziłem się w roku 1981, w czasach Commodore 64 i darzę ten sprzęt niesamowitym sentymentem. To są czasy mojej młodości i na pewno do wielu spraw podchodzę przez pryzmat doświadczeń z młodych lat. Myślę, że nie tylko ja tak do tego podchodzę.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #11 wysłany: 2017-04-08 15:19 w odpowiedzi na komentarz #8

Gdyby nie urządzenia mobilne i laptop moje amigowanie (wiele rzeczy do przetestowania pod AmigaOS przygotowuję sobie wcześniej, odpalenie mA1 to swego rodzaju święto), czy też eXec by nie istniał. Tylko dzięki takim rozwiązaniom jestem w stanie to wszystko jakoś pospinać z intensywnym życiem rodzinnym. Np. wiele newsów powstaje w samochodzie na parkingu, w trakcie oczekiwania na kogoś (np. żonę która biega po sklepach). Ma to także inną ogromną zaletę - dokładnie wtedy gdy jest wena lub chęci to po prostu tworzysz, piszesz nagrywasz. Godzinka dojazdu codziennie do pracy daje sporo czasu na przemyślenia, a zapisać kierując samochodem nie ma jak. Trzeba by się nagrywać na dyktafon jak agent Cooper w Twin Peaks i potem to przepisywać. Ale nie po to przecież powstał YouTube.

Odpowiedz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #12 wysłany: 2017-04-08 16:16 w odpowiedzi na komentarz #10

UAE to jednak nie do końca jest to to.
Nawet na laptopie.
Używam nowych lepszych amig, bo soft użytkowy chodzi na nich lepiej niż na sprzęcie od c=.
Nie ma też problemów z podłączeniem do normalnego monitora.
Tego dziadostwa a1200 nie dałbym rady używać.
Do gier z a500 mam a500 by C=.
Komórki są fajne, ale brakuje wygodnej dużej fizycznej klawiatury.

Odpowiedz

parallax
Czytelnik

komentarz #13 wysłany: 2017-04-09 11:44 w odpowiedzi na komentarz #12

"Tego dziadostwa a1200 nie dałbym rady używać."
A używałeś? Jeśli tak, to jak długo?

Odpowiedz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #14 wysłany: 2017-04-09 12:37 w odpowiedzi na komentarz #13

Od 1992 do 1996.
Beznadziejne g... .
Sprzedane bez żalu.

Odpowiedz

Robert Szacki
Czytelnik

komentarz #15 wysłany: 2017-04-09 13:11 w odpowiedzi na komentarz #14

Rozminęliśmy się z zainteresowaniami. Ja używam Amigi 1200 nieprzerwanie od 1997 roku.

Czego używałeś od 1997 roku po sprzedaży A1200?

Odpowiedz

parallax
Czytelnik

komentarz #16 wysłany: 2017-04-09 15:11 w odpowiedzi na komentarz #14

"Od 1992 do 1996.
Beznadziejne g... .
Sprzedane bez żalu."

Oj, to musiała być straszna udręka, katorga dla ciebie. Masochistą jesteś?

Odpowiedz

parallax
Czytelnik

komentarz #17 wysłany: 2017-04-09 15:14 w odpowiedzi na komentarz #15

"Ja używam Amigi 1200 nieprzerwanie od 1997 roku"
Ja od końca grudnia 1996, chociaż już nie tak intensywnie jak jeszcze kwartał temu. Niestety te czasy już nie powrócą

Odpowiedz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #18 wysłany: 2017-04-09 16:42 w odpowiedzi na komentarz #15

Potem dwa lata od czasu do czasu cudza a4000 z kartą graficzną - to już jakoś działało.
Gdzieś ok 2002 nie mój Peg.
A potem od 2008 własne NG.

Odpowiedz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #19 wysłany: 2017-04-09 16:44 w odpowiedzi na komentarz #16

Chciałem dać a1200 szansę.
Niestety Amiga bez karty graficznej to nie jest to.

Odpowiedz

parallax
Czytelnik

komentarz #20 wysłany: 2017-04-09 17:10 w odpowiedzi na komentarz #19

Cztery lata dawałeś szansę. Widać nic na niej nie robiłeś, bo nie potrafiłeś

Odpowiedz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #21 wysłany: 2017-04-09 18:35 w odpowiedzi na komentarz #20

Wypad.

Odpowiedz

parallax
Czytelnik

komentarz #22 wysłany: 2017-04-09 18:57 w odpowiedzi na komentarz #21

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #23 wysłany: 2017-04-10 11:51 w odpowiedzi na komentarz #22

swinkamor12 i parallax - ostrzeżenie za tego typu spam w komentarzach

Odpowiedz

eXec.pl

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: