eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

środa, 5. października, 2022, 09:50

Dodano: 2022-09-16, Autor: Mikołaj Małkiewicz, Kategoria: Gry, Liczba wyświetleń: 260

A A A

Aquaventura

Aquaventura to całkiem ciekawa gra, z którą musiałem się zmierzyć żeby zachować spokój ducha i przejść ze swoim życiem na nowy lepszy poziom. Tak naprawdę to nie, ale miałem z tą grą dwa spotkania i trzeciego nie będzie.

Spotkanie nr 1

W mieście Żary dawno dawno temu, ale naprawdę mniej więcej w latach 1995-2005, był sklep, który sprzedawał gry na Amigę za cenę nośnika. Były to gry wersji demo i shareware, a cena za nośnik cały czas wynosiła okrągłe 5 zł. Za wszystko płacił wtedy mój wujek więc nie miałem wiele do powiedzenia. Czas mijał, Amiga wtedy straciła tak na wartości, że udało mi się odkupić niektóre gry za 2 zł od kolegów z klasy. Znudzony natrafiłem na dyskietkę, która była przywalona stertą innych z napisem "Aquaventura". Włożyłem dyskietkę do stacji i w sumie zastanawiałem się przez dwa tygodnie o co w grzej chodzi. Co prawda przed misją był opis wszystkiego, ale ja języka angielskiego nauczyłem się bardzo późno - wiem, wstyd. Gra wywarła na mnie nawet wrażenie tym, że była płynna, ale po paru tygodniach wróciła do pudełka, a ja zacząłem grać w coś innego.

Spotkanie nr 2

Z ciekawości po latach obejrzałem nagranie z tej gry w internecie, pewne wspomnienia wróciły, zacząłem być ciekawy zwłaszcza, że opinie o tej grze są naprawdę pomieszane - od tego że gra jest super, do tego że to totalny gniot. Leniwy ja - odpaliłem WinUAE. Jest to jedna z niewielu gier, której nie udało mi się na tym emulatorze odpalić, niezależnie, czy obraz był zgrany z oryginalnych dyskietek czy też tych pirackich. Myślę trudno odpalę na A600 - no i się przeliczyłem dość mocno, trzeba było najpierw załadować Kickstart 1.3 i dopiero się udało. Odpaliłem grę i...

Intro

Gdybym je zobaczył w momencie premiery tej gry (rok 1992 - przyp. red.) to pewnie opadła by mi szczęka. Sekwencja jest długa, utrzymana w klimacie science-fiction. I gdyby tylko sama gra trzymała ilość klatek na sekundę taką jak prezentuje jej intro... Nie wiem w jakim formacie jest intro, ale wygląda jakby ktoś puszczał film w formacie CDXL.

Fabuła

Zajmuje ogrom miejsca w instrukcji, tak więc skrócę ją do tego iż "musimy pokonać obcych nad wodnistą planetą".

Ta Grafika

Gra dzieje się w trójwymiarowym środowisku, które jest ciemne i biedne. Modele statków obcych są naprawdę dobre, obiekty na planecie także. Zapytacie to o co chodzi? Otóż ta gra ma tylko kilka modeli: statki obcych, bossowie, piramida, prostokąt i wyrzutnia rakiet. Planeta jest wodnista więc sceneria ciągle jest w tym samym kolorze - ciemno-niebieskim. Gra ma także etapy, które są tunelami. Jeśli myślicie "wow - Super Stardust" to się mocno rozczarujecie. Jakby to ująć - te etapy pewnie uciągnęłoby ZX Spectrum. Te etapy mają aż dwa kolory - czarny i biały, gdzie okazjonalnie pokazuje się statek obcych. Za to bossowie to są ogromne obiekty, potrafią zająć cały ekran tylko że wtedy cała gra nie ma sensu - o czym gdzieś poniżej.

Dźwięk

Muzyka w intro jest bardzo dobra, w trakcie misji przygrywa nam inna melodia która także nie jest zła. Natomiast dźwięk broni bardziej generyczny już być chyba nie mógł. Ogólnie nie można tu wiele zarzucić, można by było dodać więcej melodii, ale podejrzewam, że zabrakło by miejsca na dyskietce.

Mechanika gry i co poszło naprawdę nie tak

Mamy proste zadanie - lecimy, nie dajemy się zabić, niszczymy pole siłowe by dotrzeć do piramidy, gdzie spotkamy bossa, po czym lecimy przez tunel do następnej misji i tak do końca gry. Brzmi w porządku prawda? Na papierze tak, ale ta gra ma ogromne problemy z płynnością działania. Spadki potrafią być ogromne, a w trakcie walk z bossami liczbę klatek na sekundę można policzyć na palcach jednej ręki. To wszystko wpływa na niemożność manewrowania naszym statkiem - jesteśmy praktycznie wystawieni na to by nas trafiono niezależnie co zrobimy. W tunelach gra chodzi płynnie, na początku misji także, a potem pojawiają się inne statki i robi się niezbyt przyjemnie. Jeśli kto mi powie, że takie były czasy to niestety, ale nie - F29 Retaliator, czy EPIC udowadniały, że nawet A500 jest w stanie uciągnąć bardziej złożoną grę. Ba, Combat Air Patrol, który wyszedł rok później również. Jest jeszcze jedna rzecz w grze - mamy bronie pomocnicze, tylko nie zauważyłem, aby cokolwiek robiły...

A grało mi się dobrze?

Tak - to dobra gra i gdyby ktoś poprawił ten kod byłaby jeszcze lepsza. Bawiłem się dobrze, ale ile było w tym moich starych wspomnień, a ile patrzenia na to "trzeźwym okiem"? Dam tak z 7/10.

Obrazki w artykule pochodzą z serwisu www.lemonamiga.com

Mikołaj Małkiewicz
zobacz inne nasze artykuły » komentarzy: 6
AmigaOS.pl
Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: