eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

czwartek, 24. września, 2020, 15:55

Dodano: 2020-09-02 13:26, Autor: redakcja, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 859

A A A

Witaj klasyczna jutrzenko

Marcin "Piana" Pianka napisał publicystyczny tekst o obecnej sytuacji w obozie NG: Klasyk jest bezpieczny. Tu nikt już niczego nie wymaga. Nie goni teraźniejszości. Po prostu wie się, na czym się stoi. Co prawda powoduje to też, że ludzie zamykają się w swoim światku (kogo młodego zainteresują wiekowe sprzęty z zeszłego wieku?), ale o tym się nie myśli. Bo i po co? Miłej zabawy.


Dodaj komentarz

25 września od 19:00 do 20:30 - AmiWigilia live, amigowe pogaduchy 2, prowadzący: Karzysztof "Radzik" Radzikowski oraz Marcin "Piana" Pianka
krashan
Grzegorz Kraszewski
Czytelnik Białystok
A1200

komentarz #1 wysłany: 2020-09-02 17:08

Bój to jest wasz ostatni
Krwawy skończył się trud
Gdy system wasz bratni
Uderzył twardo w bruk

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #2 wysłany: 2020-09-02 17:37 w odpowiedzi na komentarz #1

Czerwony sztandar wyprowadzić?

A może:

"Jeszcze będzie przepięknie
Jeszcze będzie normalnie
Jeszcze będzie przepięknie aaa..."

Odpowiedz

Piana
Redaktor

komentarz #3 wysłany: 2020-09-02 17:58 w odpowiedzi na komentarz #2

Jeśli już jesteśmy przy cytatach, to obstawiam:

"To już jest koniec
Nie ma już nic
Jesteśmy wolni
Bo nie ma już nic"

Odpowiedz

Adam Wakierowski
Czytelnik

komentarz #4 wysłany: 2020-09-02 19:03

MORPHOSa (bo tam też wesoło nie jest)

Ale czemu wesoło nie jest?

Odpowiedz

Szarywilk
Czytelnik

komentarz #5 wysłany: 2020-09-02 20:21

Może w końcu wszyscy nasi włodarze pójdą po rozum do głowy i zaprzestana bezsensownych wojenek,tylko odbudują Amige małymi kroczkami. Może zaczną od połączenia sil.

Odpowiedz

Szarywilk
Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2020-09-02 20:38

Amigowcy NG nie poddawajcie się !!!.

Odpowiedz

Piana
Redaktor

komentarz #7 wysłany: 2020-09-02 21:31 w odpowiedzi na komentarz #4

Cóż, opieranie swojej strategii na kilkunastoletnim sprzęcie to nie jest droga ku świetlanej przyszłości. A przejście na platformę X64 jest bardzo mgliste i budzi pytania czy uda się uniknąć pułapki w jaką wpadł AROS.

Odpowiedz

AmigaIsDead
Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2020-09-02 21:39

Dla mnie, NG to taki jakby lepszy klasyk. Nie ma on zastąpić PC, chciałbym odpalić na nim np. IBrowse 2.5 (nie żadne OWB czy Timberwolf) i poczuć jak to zasuwa. Aktualnie bawię się AROSem i jest fajnie, "kryzys" w NG, mnie ani ziębi ani grzeje.

@Piana
W jaką pułapkę wpadł AROS?

Odpowiedz

Piana
Redaktor

komentarz #9 wysłany: 2020-09-02 21:48 w odpowiedzi na komentarz #8

Sterowniki. Wystarczy sobie poczytać jak ludzie mają problemy np. z WiFi. Niby ten sam model co w liście zalecanych, ale w części z nich zainstalowano inny układ. I klops. I AROS działa poprawnie tylko na dość starych sprzętach, bo nie ma komu pisać sterowniki do nowych.

Odpowiedz

AmigaIsDead
Czytelnik

komentarz #10 wysłany: 2020-09-02 22:35 w odpowiedzi na komentarz #9

MorphOS Team to zwarta grupa bardzo zdolnych programistów którzy moim zdaniem udowodnili że potrafią robić takie rzeczy. Pod warunkiem że wytypują jedną konkretną płytę główną i poświęcą się tylko jej.

Mam wrażenie że u deweloprów AROSa, każdy sobie rzepkę skrobię, dlatego jest jak jest.

U mnie w lapku wifi też nie działa, jest jeszcze zwykła sieciówka którą powinien obsługiwać. Ciekawe czy da się udostępnić przez LAN internet z drugiego komputera?

Odpowiedz

Adam Wakierowski
Czytelnik

komentarz #11 wysłany: 2020-09-02 22:41 w odpowiedzi na komentarz #7

A to nie wieje lekką hipokryzją gdy chwalisz klasyka, który także opiera się o kilkudziesięcioletni sprzęt.

Odpowiedz

Luzik
Czytelnik

komentarz #12 wysłany: 2020-09-02 23:43 w odpowiedzi na komentarz #5

Marzenia ściętej głowy. Ile takich pobożnych życzeń odeszło w zapomnienie...A tekst Marcina dobry.

Odpowiedz

MDW
Czytelnik

komentarz #13 wysłany: 2020-09-03 16:23

Odnośnie tego zastępowania MorphOS/AmigaOS4 klasykiem to ja mam pewne przemyślenia. Wyobraźmy sobie, że z jakiegoś dziwnego powodu dałem się ponieść tej fali i to zrobiłem.

1. Kupuję Amigę 1200 albo 4000.

2. Dokupuję AmigaOS 3.1.4, bo zawsze marzyłem o amigowym systemie, który jest rozwijany.

3. Od razu ignoruję wszystkie cudowne gry z Amigi Classic, bo nigdy mnie to nie kręciło i raczej nie dałyby rady mnie zatrzymać przy Amidze dłużej niż godzinę.

4. Oglądam przez 2 dni wszystkie dema z klasyka, które mnie ominęły. Doceniam fakt uruchamiania ich na prawdziwym sprzęcie ale w końcu stwierdzam, że wszystkie widziałem na YouTube i ile można oglądać...

5. Dokupuję kartę graficzną, jak najlepszy procesor, bo klasyk wydaje mi się żółwiem po latach używania G4, a gdy widzę AGAtę to mnie trzęsie tak samo jak mnie trzęsło już w 1997.

6. Spędzam tygodnie na dopasaniu AmigaOS 3.x żeby był w połowie taki jak był mój stary MorphOS. A i tak nigdy nie osiągnę tego poziomu integracji, porządku, nie będę miał MUI jako podstawowego systemowego GUI. Nic nie jest tak szybkie, posprzątane i tak często aktualizowane. Softu nadal jak na lekarstwo, bo te starocie z AmigaOS 3 i tak do niczego się dzisiaj nie nadają. Marudzę, że nie ma nawet namiastki przegladarki. No ale nie poddaję się i walczę dalej, bo przecież dzisiaj tak trzeba...

7. Chcę wrócić do klepania czegoś w C/C++ pod OpenGL. Próbuję poskładać sobie SDK, środowisko do programowania. Doznaję kolejnego negatywnego szoku, bo osiągnięcie poziomu MOS SDK z Flow Development Studio pod MUI i z CGG 9 jest absolutnie niemożliwe. Zniechęcenie osiąga niebezpiecznie wysoki poziom.

8. Nawet jeżeli mam kartę turbo z PowerPC i kartę graficzną z akceleracją 3D to MiniGL jest stare, nie jest rozwijane i musze cofnąć się o 17 lat z tym co tam mam napisane. Jeżeli coś nie działa albo ma błędy to nie ma szans na poprawkę czy rozwój. Trzeba to zaakceptować. Zniechęcenie osiąga zbyt wysoki poziom i sprawia, że nie chce mi się nic pod to pisać.

9. Dalej męczę się żeby AmigaOS 3.1.4 wyglądał i działał choćby w połowie tak jak MorphOS. Mordęga z systemem pod 68k doprowadza mnie do szału. Nie widzę sensu używania go.

10. Coraz rzadziej włączam tę moją Amigę, bo nie bardzo widzę sens, nie sprawia mi to radochy, nie wiem co mam na tym właściwie robić.

I teraz element interaktywny opowieści. Każdy niech sobie wybierze wersję, którą uważa za bardziej prawdopodobną.

WERSJA A
11a. Znajduję sobie inne hobby (pewnie zaczynam się uczyć assemblera 6502 żeby pisać coś dla 8-bitowego Atari), sprzedaję za grubą forsę (może nawe z zyskiem) cały zestaw i zapominam o Amidze, bo nie znajduję w niej nic co mnie interesuje.

WERSJA B
11b. Wyciągam z szafy swojego PowerBooka G4/1.67GHz, aktualizuję MorphOSa (bo pewnie przez ten czas pojawiła się kolejna wersja). Odpalam swoje ulubione FlowStudio, wszystko działa fajnie, szybko, natywnie na G4, mam to co tak bardzo mi się podobało, wszędzie MUI, to co tak bardzo lubiłem. Sprzęt pomimo lat działa w porównaniu z klasykiem rewelacyjnie, mogę go przenosić, używać na balkonie, poza domem, mam WiFi. Odświeżam swoje projekty i aż tupię z radochy, że coś tam do nich dorobię.

Odpowiedz

MDW
Czytelnik

komentarz #14 wysłany: 2020-09-03 16:38 w odpowiedzi na komentarz #13

Jeszcze małe uzupełnienie już bardziej na serio.

Ludzie, którzy głoszą teorie na temat powrotu klasyka muszą zdać sobie sprawę, że nie dla każdego sensem życia jest SuperFrog, Settlers czy Deluxe Paint. AMOSa nie dotknąłbym nawet gdyby mi płacono za każdą napisaną linię, bo w latach 90 marzyłem żeby się go pozbyć. AGAty i Pauli nienawidziłem jeszcze gdy ich używałem ponad 20 lat temu. Amiga nigdy nie kojarzyła mi się z grami i zupełnie nie jestem zainteresowany zabawą w taką Amigę. Gdy słyszę "Amiga" to oczami wyobraźni nie widzę pięćsetki przy TV z kilkoma pudłami dyskietek i mnie trzymającego joystick rozpromienionego i szczęśliwego. Nie mam takich wspomnień, nie kręciło mnie to nawet w 1994 gdy kupiłem pięćsetkę.
To co kręci mnie w Amidze jest nieosiągalne na klasyku niezależnie od tego jakiego Vampira się tam wsadzi. Gdzieś w dalekiej przyszłości jakimś cudem może klasyk osiągnie 80% tego co mam od kilkunastu lat na swoim MorphOSie. Oczywiście jeżeli powstanie AmigaOS 3.1.5, 3.1.6... 3.1.967...

AmigaOS4 i MorphOS to jest poziom popularnych komputerów z około 2000 roku (może mamy tylko trochę wyższe rozdzielczości i trochę szybsze procesory). Dzisiejsze komputery dzieli od takiego MorphOSa 20 lat. Czyli dokładnie tyle samo ile dzieli MorphOSa od np. Pac-Mana. Według mnie taki MorphOS/AmigaOS4 to też jest retro. Inne ale retro. Wcale nie gorsze od retro A500, wcale nie gorsze od retro komputerów 8-bitowych. Po prostu inny poziom retro. Ktoś lubi samochody z 1905 roku, a ktoś inne z 1950. Jakoś to nas nie dziwi, nie? A przecież samochody te dzieli przepaść technologiczna.

Tak więc bardzo proszę wziąć pod uwagę fakt, że są ludzie dla których powrót do A500 z joystickiem czy jakiegoś Vampira nie jest żadnym rozwiązaniem. Poza tym NG wcale nie zawsze jest postrzegane przez pryzmat porażki i są osoby, których to interesuje i które się świetnie tym bawią. Bez SuperFroga. Wszystko zależy od tego co kogo interesuje. Cały problem tego nieszczęśnego ROZWOJOWEGO klasyka polega na tym, że on dąży do tego czego używam od 17 lat. I co gorsze - nie ma szans tego poziomu osiągnąć za mojego życia. Ja już to wszystko przerabiałem w latach 2000-2003 rozbudowując A1200 o wszystko co mi tylko wpadło w ręce (BlizzardPPC 603e/160 z 060/50, RAM, CDRW, HD, tower, BVision 3D, Mroocheck, Flicker Fixer, monitor SVGA).
Wobec tego kochani klasykowcy - czym zamierzacie mnie przyciągnąć do tej dziwnej platformy z której z ulgą i w pełni świadomie zrezygnowałem 17 lat temu?

Jeżeli klasyk to tylko A500 czy A1200 z 8MB FastRAM i HDD i zabawa grami. Tylko, że to mnie nie kręci i taką Amigę zaliczam bardziej do komputerów 8-bitowych niż 16/32-bitowych. Nawet myślałem kiedyś żeby przez sentyment sobie taki zestaw zrobić. Ale potem zadałem sobie pytanie czy ja to kiedykolwiek włączę? Odpowiedź brzmiała "na pewno nie". I dałem sobie spokój.

Odpowiedz

Piana
Redaktor

komentarz #15 wysłany: 2020-09-03 16:47 w odpowiedzi na komentarz #14

To świetny temat na felieton, będący odpowiedzią na mój tekst. Zechciałbyś może zebrać to do kupy i wysłać do nas?

Moim zdaniem odwrót od NG wynika właśnie z sentymentu. I to jest podstawa. No i klasyków jest więcej. Kłania się też reguła inżyniera Mamonia: "lubię tylko te piosenki, które znam".

Odpowiedz

Szarywilk
Czytelnik

komentarz #16 wysłany: 2020-09-03 16:55 w odpowiedzi na komentarz #14

Proszę cie ,tutaj nie chodzi o szybkość tylko o Amige. Czyli dobra zabawa i maksymalne wykorzystanie Amigi.Po latach widać ze prześciganie się w szybkości komputera miało sens do pewnego stopnia a potem jak już wszystko zaczęło dobrze działać to nikt na to nie zwraca uwagi.Teraz to jest bardziej marketing niż sens,bo po cholerę mi kolejny komputer który robi to samo co mój obecny.

Odpowiedz

MDW
Czytelnik

komentarz #17 wysłany: 2020-09-03 17:01 w odpowiedzi na komentarz #15

Ja nie pracuję w marketingu, nieczego nie sprzedaję, zupełnie nie zależy mi na tym ilu użytkowników ma dana platforma. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że AmigaOS4, MorphOS, AROS i rozwojowa gałąź Amigi Classic umrą wraz z nami. Nikogo poza nami nie interesuje rozwój tej filozofii i nikogo nie zainteresuje. Ale mnie to zupełnie nie martwi. Nie chcę niczego przekazać następnym pokoleniom, to wszystko może się zawalić po mojej śmierci. Każdy ma swoje retro, każdy ma swoje wspomnienia. Nasze umrą wra z znami. I to jest najzupełniej normalne. Mnie nie interesuje np. PSX, MS-DOS czy Windows 95, nie mam żadnych wspomnień związanych z nimi (a przynajmniej pozytywnych wspomnień). Nikt nie jest w stanie namówić mnie do zabawy na PSX czy rozwijania DOS albo Windows 95 (gdyby np. Microsoft wypuścił źródła). Tak samo zdaję sobie sprawę z tego, że nie ma sensu promować AmigaOS4 czy MorphOS wśród ludzi, którzy mają je w nosie. To nie jest dla nich atrakcyjne.

Jest nas ograniczona ilość i więcej nie będzie. Mamy 40 lat, bawimy się kolejne 40 lat i ten świat się kończy. Taka jest brutalna rzeczywistość. Ale czy kolejne 40 lat dobrej, interesującej zabawy brzmi źle? Dla mnie nie. Powiedziałbym, że brzmi wręcz świetnie. Tylko trzeba zaakceptować sytuację taką jaka jest i nie obiecywać sobie cudów, oczekiwać cudów. MorphOS/AmigaOS4 to jest już retro pełną gębą. Tylko po prostu inny poziom retro. I wtedy wszystko jest ok. Jest to do zaakceptowania nawet gdyby AmigaOS4 czy MorphOS nigdy nie dostał aktualizacji. Chociaż wtedy to bym się już trochę zastanawiał nad dalszą zabawą. Na szczęście w przypadku MorphOS brak aktualizacji i powolnego rozwoju raczej mi nie grozi. Tam cały cały czas powoli ale coś się dzieje. I bardzo pdoba mi się konsekwencja z jaką działa MOS Team. Powoli, bez obiecanek, bez tłumaczenia się. Robią co chcą, jak chcą, ile mogą, jak mogą. Nie zwracają uwagę na nasze szczekanie. Takie podejście do tematu zawsze bardzo mi imponowało. Pewnie dlatego, że sam nie potrafię zachować spokoju i wdaję się w niepotrzebne dyskusje.

Odpowiedz

MDW
Czytelnik

komentarz #18 wysłany: 2020-09-03 17:08 w odpowiedzi na komentarz #16

Proszę cie ,tutaj nie chodzi o szybkość tylko o Amige.
W pełni się zgadzam. Tutaj nie chodzi o szybkość tylko o zabawę. Dlatego w pełni akceptuję szybkość obecnego NG. Moim zdaniem Amidze Classic zawsze brakowało prędkości i dopiero G3 sprawiła, że dobrze się na tym bawiłem. I więcej nie potrzebuję. To jest właśnie Amiga o której marzyłem i która od zawsze tak powinna wyglądać.

W nosie mam marketing. Nie interesuje mnie namawianie kogokolwiek do MorphOS czy AmigaOS4. Nigdy nikogo nie namówiłem do Amigi, a dwie osoby wręcz zniechęciłem.

Klasyk nie daje mi tego co mnie kręciło w Amidze. Uważam, że AGAta czy Paula zawsze były kulą u nogi i 20 lat temu marzyłem żeby się od tej kuli oderwać.

bo po cholerę mi kolejny komputer który robi to samo co mój obecny.
NG nie ma na celu zastąpić dzisiejszych komputerów. Nie są w stanie. I ja od 10 lat tego od NG nie oczekuję. To jest inny poziom retro. Środowisko amigowe zawsze dzieliło się na dwa obozy - łamaczy joysticków i przesuwaczy ikonek. Dla tych drugich NG jest rewelacyjne i klasyk nie ma przy NG szans. A dla tych pierwszych NG jest bezużyteczne i bez sensu. Ale chyba nie musimy się od razu zabijać, nie? Da się współistnieć?

Odpowiedz

Hextreme
Czytelnik

komentarz #19 wysłany: 2020-09-03 17:16 w odpowiedzi na komentarz #13

Scenariusz w moim przypadku był prosty:

1. Odświeżyłem sobie Amigę 1200 Desktop z konsolą TOMS z twardym dyskiem 3,5" Seagate oraz CD-ROMem,

2. Uporządkowałem sobie archiwalia czasopism Magazyn Amiga, Amiga Computer Studio. Mam całkiem dużo numerów,

3. Dokupiłem turbo Blizzard 1230/50MHz na AmiBay za bardzo rozsądną cenę,

4. Kupiłem monitor multisync Amiga M1438S, by uzyskać dobry obraz i wybór dowolnego trybu.

5. Mam nadal pełny pakiet oprogramowania Amiga Magic. Zainstalowałem na dysku system operacyjny Amiga OS 3.1 oraz wszystkie aplikacje z pakietu,

6. Uruchomiłem program Organiser z tego pakietu i zacząłem organizację pracy. Program ten ma kalendarz, pamiętnik itp

7. Sprawdziłem również inne programy w działaniu, w tym WordWorth, TurboCalc, Photogenics i DataStore,

8. Przygotowałem sobie kompilator C do pracy (DICE). Zakupiłem program malarski Deluxe Paint IV (później dokupiłem też oryginalny Deluxe Paint V BOX na eBayu).

9. Zakupiłem kilka oryginalnych gier w tym Worms DC, Settlers oraz płyty CD-ROM jak CDPD (zbiór oprogramowania Public Domain) - wszystkie cztery płyty z serii.

10. Skopiowałem zawartość posiadanej płyty Amiga Developer CD 2.1 na dysk (mam również oryginalny Amiga Developer CD 1.1), żeby rozpocząć programowanie. Kupiłem również edytor tekstu CygnusED.

11. Zainstalowałem kilka pomocniczych programów jak Directory Opus 5.8 (zakupiony oryginał), TrackDOS do robienia obrazów dyskietek, Delitracker.

12. Zacząłem pracę! Poczytałem dokumentacje w RKRM i NDK, zacząłem pisać pierwsze linijki kodu w CygnusEDzie uruchamianym z Shella.

13. Zacząłem również malować w Deluxe Paint V. Zapoznałem się z jego tajnikami zawartymi w instrukcji.

14. Aktualnie doinstalowałem kompilator SAS/C pobranym z sieci, i ten kompilator dobrze sprawdza się w pracy na Amidze.

Aktualnie pracuję na tej Amidze 1200. Udało się mi zapoznać bliżej z systemem Amigi od kuchni oraz napisać wiele małych programików.

Niedawno opracowałem szybkie funkcje do grafiki. Staram się dokończyć aktualnie większy projekt - grę, nad którą pracuję od pewnego czasu.

Z przyjemnością korzystam z programów na tę Amigę. Radość sprawia mi też pisanie dobrych procedur, które śmigają na AGA.

Polecam też kolegom zabawę i pracę z Amigą klasyczną - tylko trzeba jednak mieć pewną sympatię oraz już być w posiadaniu pewnych rzeczy, jak odpowiedni monitor, czy oprogramowanie.

Ja akurat jestem programistą, ale nie trzeba nim być, żeby czerpać radość z obcowania z tym komputerem.

Chciałbym też sam sprawiać przyjemność innym, udostępniając programy i gry przeze mnie napisane.

Odpowiedz

Szarywilk
Czytelnik

komentarz #20 wysłany: 2020-09-03 17:17 w odpowiedzi na komentarz #18

Ale pokłócić to się chyba można od czasu do czasu.

Odpowiedz

MDW
Czytelnik

komentarz #21 wysłany: 2020-09-03 17:42 w odpowiedzi na komentarz #19

No to mamy trochę podobnie. Tylko nasze poziomy retro trochę się różnią.
Nigdy nie lubiłem Amigi ze standardowymi układami i gdy pierwszy raz w 1997 roku zobaczyłem kartę graficzną to się zakochałem i uznałem, że to jest właśnie ta skończona Amiga. Wszystko co było wcześniej to trudna droga do wersji finalnej. Zawsze mnie fascynowały rozwiązania takie jak VLab Motion, Draco, Cybergraphics. Irytował mnie fakt, że Amiga ma taki sprawny okienkowy system, a właściwie niczego poza elementami GUI na tych oknach pokazać się nie da, bo więcej niż 32 kolory w Workbenchu skutecznie go zabija. Dopiero na karcie graficznej okna zaczęły mieć sens.
Tryby graficzne z indeksowanym kolorem (palety) są oczywiście cudowne, uwielbiam dobry pixelart i nienawidzę blurowania go jakimś trybem PAL czy NTSC. Ale taką grafikę bardziej zaliczam to do klimatu komputerów 8-bitowych. Programy Deluxe Paint, Brilliance, Personal Paint operują na max. 256 kolorach (HAM pomijam, bo tak się nie rysuje) więc to jest pxielart. Nie tego oczekuję od Amigi. Chociaż oczywiście mając kartę graficzną nie odcinam się od trybów od 2 do 256 kolorów i pixelart mogę robić i nadal podziwiać.

Rok temu postanowiłem wreszcie zapoznać się z amigowym API, zrezygnować wreszcie z pośredników typu GLUT czy SDL i napisać sobie bazę do tego co robię w czystym amigwowym (czyli także morphosowym) API. No więc też poczytałem sobie dokumentację w RKRM. Ciekawa lektura pokazująca jak bardzo fajnie przemyślany jest AmigaOS. Tylko dzięki temu dało się go później tak ładnie rozwijać. Ale z dokumentacji tej też strasznie czuć fakt, że cała ta filozofia została brutalnie przerwana przez bankructwo Commodore. Dosłownie jakbym oglądał serial bez ostatniego odcinka. Czuć, że tam ma być coś dalej, że to jest tylko etap do następnych części. Commodore nigdy ich nie dostarczyło. Na szczęście MOS Team czy Hyperion już tak. I to mi się podoba, bardzo się z tego cieszę.

Myślę, że obaj powinniśmy bawić się tym co lubimy. Mamy to szczęście, że wreszcie możemy sami zdecydować czego chcemy używać. A nie jak np. w latach 1989-93 gdy marzyłem o stacji dysków do Atari 65XE ale była tak droga, że nie miałem na nią szans. Dzisiaj wszystko jest w zasięgu naszych możliwości i trzeba z tego korzystać, używać tego co lubimy. To wszystko i tak umrze razem z nami. Ale co nas to właściwie obchodzi? Ja tej śmierci już nie zobaczę więc z mojego punktu widzenia Amiga będzie istniała wiecznie.

Odpowiedz

Hextreme
Czytelnik

komentarz #22 wysłany: 2020-09-03 22:09 w odpowiedzi na komentarz #21

Zapewniam, że w okienkach można wyświetlić nawet zdjęcia i je obrabiać. Dowodem jest program Photogenics, który działa już na gołej A1200.

Animacja okienek w systemie pod AGA jest dość powolna, ale istnieją przyjazne (zgodne z systemem) sposoby, by tę wydajność znacząco podnieść.

Co do RKRM to według mnie system jest kompletny. Nie widzę żadnych luk, czy niedopracowanych elementów.

Mamy pełne spektrum funkcjonalności - do grafiki, animacji, dźwięku, interfejsu użytkownika i wiele wiele innych.

Ponadto istnieją takie elementy OS, których nie wykorzystywano w praktyce, jak elementy graficzne (GELS).

Nie wiem czego się tu można znacząco przyczepić.

Że też pozwolę sobie zacytować słowa Marka Pampucha "Chcieć to móc". Uważam, że jak ktoś chce i rzeczywiście lubi Amigę, to będzie potrafił wykrzesać z niej bardzo wiele i będzie miał z tego ogromną radość.

Co do NG, to systemy NG generalnie są w porządku, ale oferują mniej dedykowanego oprogramowania niż Amiga klasyczna.

Takie SDK z Amiga OS 4 jest niekompletne, daleko tym materiałom do poziomu Amiga Developer CD.

Niestety próby odpalenia systemu Amiga OS na nowych komputerach kończą się w podobny sposób. Wszystkiego jest za mało - zasobów, sterowników i oprogramowania. W przypadku Amigi klasycznej ten problem nie występuje, bo komputer to całość.

Właśnie dlatego i ze względu na to, że mam dostęp do ogromnej bazy oprogramowania na płytach CD, wybrałem Amigę 1200.

Życzę również Wam radości z obcowania z wybranymi przez Was systemami Amiga NG.

Odpowiedz

Luzik
Czytelnik

komentarz #23 wysłany: 2020-09-24 03:29 w odpowiedzi na komentarz #18

Widzę Mariusz u Ciebie zmęczenie Amigą...

Odpowiedz

AmigaOS.pl
Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: