eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

sobota, 15. grudnia, 2018, 00:11

Dodano: 2018-08-25 17:57, Autor: st, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 1805

A A A

OS4 vs MOS #1:1

Ciężko byłoby kogoś z zewnątrz, bez amigowej przeszłości, nakłonić obecnie do stałego użytkowania naszych systemów operacyjnych. Ba, nawet samych amigowców ciężko do tego nakłonić. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego, że komputer powinien być oknem do świata www, aplikacje uruchamiane w ramach jego systemu operacyjnego działają szybko i komfortowo, są często aktualizowane, a ewentualny ich "crash" nie wymaga restartu całej maszyny.

Zapomnijmy jednak choć na chwilę o tych dyskwalifikujących AmigaOS i MorphOS wadach i spróbujmy rozegrać pomiędzy tymi systemami pojedynek (mecz) na małe punkty, aby sprawdzić, które z tych konkrecyjnych rozwiązań ma najwięcej, nielicznym już niestety sympatykom systemu Amigi, do zaoferowania.

Opisywanie równolegle obu walczących od lat ze sobą systemów może być ciekawe także z innego niż zwykła rywalizacja powodu - pokaże nam ile rzeczy zostało napisanych dwa razy i o ile więcej oprogramowania moglibyśmy otrzymać, gdyby programiści nie dublowali (z AROSem x3, sic!) swojej pracy.

Pierwsze "akcje" w tym meczu będą dotyczyć kwestii ogólnych, później przejdziemy do instalacji systemu i analizy jego poszczególnych funkcjonalności. No to gramy:

1. Nazwa

Tutaj pomimo prześmiewczych uwag w stylu "naklejka jest najważniejsza" trzeba jasno powiedzieć, że AmigaOS 4 posiada przewagę nad konkurentem właśnie w postaci nazwy "Amiga", której niestety najmłodsze pokolenie już zupełnie nie pamięta, ale starsi dokładnie wiedzą co to była za maszyna. Jeśli pracujecie w IT to zapytajcie swoich kolegów od jakiego sprzętu zaczynali swoją przygodę z komputerami. Bardzo często będzie to właśnie Amiga 500 lub 1200, czasami 600-tka albo konsola CD32. Co prawda nie wszyscy kojarzą jaki system operacyjny miały te komputery, ale na słowo "Workbench" szeroko się uśmiechają. Są to więc dla AmigaOS 4 osoby, które teoretycznie (jeśli system pojawił by się na rynku masowym) mogłyby z sympatią popatrzeć w jego kierunku. Nazwa "Amiga" trzyma także przy AmigaOS konserwatywną część amigowego środowiska, która jest do niej przywiązana i tylko z taką nazwą uważa amigowe produkty za "oryginalne". Fani MOSa mogą zaprzeczać, ale gdyby się tylko nadarzyła okazja to niektórzy z nich (Ci najbardziej związani z "klasykiem") chętnie zmieniliby nazwę swojego systemu na taką z dodatkiem "Amiga" - bardzo często przypominają, że to MOS miał być podobno, po pierwszych ustaleniach z Amiga Inc., "AmigaOSem". A więc 1:0 dla AmigaOS.

2. Sytuacja prawna

No więc właśnie - nie będziemy tutaj przypominać całej historii firemek, jakie po upadku Commodore próbowały przejąć schedę po Amidze. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do mojego tekstu na portalu Onet. Wystarczy tylko napisać, że pomimo podpisania porozumienia przez Hyperion z Amiga Inc. w 2009 roku obecnie nadal nie są jasne prawa do systemu operacyjnego AmigaOS, walka w sądzie skupiła się prawdopodobnie na części "klasycznej", czyli wersji 3.1 (z której można wyciągnąć w obecnym retro-amigowym światku najwięcej mamony). I tak to wygląda od zawsze - niekończący się serial z cyklu kto tak naprawdę posiada prawa do "Amigi", jej piłeczki i Workbencha. Relacjonujemy to na eXecu od lat, a komentowanie pod tymi "newsami" jest ulubionym zajęciem nas wszystkich, szczególnie w części końcowej "co by było gdyby". Nazwa "Amiga" stała się więc "brzemieniem", które musi na sobie nieść każda inicjatywa z nią związana. I prawdopodobnie nie zmieni się to aż do śmierci tego pokolenia, które darzy ją ("Amigę") sentymentem, wypominając że "One" lub "4" to jakaś nieuprawniona podróbka, że liczy się tylko koszerny i jedyny sprzęt oraz system z czasów Commodore. No i mamy, po golu samobójczym czerwonych, 1:1.


Dodaj komentarz

Ankieta: Jak wyświetlasz obraz z Amigi? «»
Tym razem pytamy Was o to w jaki sposób wyświetlacie obraz ze swojej Amigi klasycznej lub NG. Można oddać głos na kilka opcji, a także w ostatnim polu dopisać własną.
Ankieta aktywna do: 2018-12-22
SZAMAN
Redaktor

komentarz #1 wysłany: 2018-08-25 18:35

Przypominam, że w komentarzach (lub na czacie eXeca) można mnie przekonywać do zmiany wyniku (nie uznania bramki), ale na razie nie wydaje mi się aby były tu jakieś sytuacje sporne z VARem, ładne brameczki w okienko.

Odpowiedz

MasterMax/InnerPower
Czytelnik

komentarz #2 wysłany: 2018-08-25 22:55

Ja nie uważam "One" i "4" za "jakieś nieuprawnione podróbki". Problem leży gdzie indziej, co redaktorzy eXec.pl widocznie nie dostrzegają (piszę na podstawie długiego doświadczenia jako użytkownik tego portalu).

Postaram się wyjaśnić.

Jestem z Amigą od dawien dawna. Obserwowałem rozwój systemu operacyjnego za czasów Commodore. Po upadku tej firmy, interesowałem się Amigą dalej, zauważywszy że nie tylko ja widzę w tej maszynie niesamowity, niewykorzystany potencjał. Wiele osób w Polsce, które znałem na podstawie czasopism typu "Amigowiec", "Magazyn Amiga" oraz później "Amiga Computer Studio" okazywało zainteresowanie tą platformą mimo takiej, a nie innej sytuacji Amigi na rynku komercyjnym.

Obserwowałem dokładnie dzieje Amigi po 1994 roku, będąc z nią cały czas i korzystając z niej na co dzień. Do ok. 1997 roku posiadałem Amigę CDTV, później, po sprzedaży tego komputera, zakupiłem z własnej inicjatywy Amigę 1200. Nówkę. Nabyłem ją w warszawskiej firmie TOMS przy ulicy Bełdan 2. Proszę wyobrazić sobie ile firma "Escom", a w zasadzie jej filia "Amiga Technologies" znaczyły dla mnie w tej chwili, jak również to, że w "Magazynie Amiga" nadal promowali i reklamowali Amigę. Gdyby nie działanie tych podmiotów, nie miałbym już Amigi. Dlatego uważam, że "Amiga Technologies" (oraz wspaniała postawa redakcji "Magazynu Amiga" przyczyniły się do utrzymania Amigowców przy Amidze. Inaczej siłą rzeczy musieliby oni wyemigrować w stronę platform konkurencyjnych.

Ktoś może w tej chwili napisać - a co z tzw. "rozwojem"? Otóż uważam, że wszyscy ci, (bezcenni dla mnie) ludzie, którzy wówczas stali za Amigą, zrobili po prostu wszystko, by ta platforma nie została zapomniana, oraz żeby promować to, co w Amidze widzą najlepszego i stawiającego ją na równi z ówczesnymi rozwiązaniami.

Po upadku "Escomu" i "Amiga Technologies" sytuacja się pogorszyła znacznie na tym polu. Bez firmy-matki Amigowcy zostali po prostu osieroceni. Jeszcze w 1997 roku Amigowcy mieli nadzieję co do przyszłości naszego komputera, co można poczytać m.in. w Magazynie Amiga. Ci ludzie wykonali heroiczną walkę w sprawie Amigi i jej przetrwania, i starali się działać na tym polu jak najdłużej, lecz historia marki Amiga po Escomie nie napawa optymizmem. Można by rzec, że Amiga zniosła upadek Commodore, oraz przede wszystkim śmierć najważniejszego twórcy - Jaya Minera. Można rzec, że przetrwała upadek Escomu. Pamiętam, jak odwiedzałem firmę TOMS na tej samej ulicy Bełdan 2 celem nabycia gry GULP oraz płyty ULTIMATE GLOOM i spotkałem się z tym samym Panem, który sprzedał mi Amigę 1200, widać było, że nadzieje wśród ludzi związanych z Amigą zmniejszały się w szybkim tempie.

Firmy po Escomie nie zrobiły nic w sprawie naszego komputera. Moim zdaniem było to spowodowane konfliktem wewnątrz samego obozu Amigowców, który rozwijał się w tamtych latach. Robiono na łamach Magazynu Amiga szkice Amigi NG, i nie było wydawałoby się obecnego dzisiaj zatargu o Chipset Amigi. Jednak dyskusje o tym, "co powoduje że komputer jest Amigą" były wówczas bardzo żywe. Pamiętam to ja, mimo że z Internetu korzystałem wówczas bardzo rzadko. Pamiętam również, że nie wszyscy akceptowali drogę AmigaOS3.5 (zasłyszane na centralnej giełdzie komputerowej w Warszawie przy ul. Grzybowskiej).

Ceny kart PowerPC były wówczas bardzo wysokie. Ja nabyłem wówczas kartę Blizzard 1260 za ok. 1400 PLN. I był to mój najdroższy wydatek w ramach Amigi. Potem pojawiła się AmigaOne, ale cena była jeszcze wyższa. Zbiegło się to z upadkiem Magazynu Amiga, co w moim odczuciu oznaczało definitywny koniec Amigi i jakichkolwiek nadziei w środowisku. Amiga Computer Studio podtrzymał tradycję jeszcze kilka lat.

Dla Pana Stanisława Węsławskiego, który był wspaniałym Amigowcem, koniec nastąpił wraz z zamknięciem papierowego Magazynu "eXec". Ja jeździłem jeszcze na giełdę na Batorego by nabyć "eXeca". W 1999 roku byłem w Szczecinie na party, gdzie można było ten magazyn nabyć. Starałem się do samego końca, przy czym zamknięcie papierowych pism oznaczało dla mnie odcięcie od źródła informacji, mimo że Internet powoli stawał się coraz bardziej dostępny.

Doszliśmy zatem do najważniejszego. Zostałem zatem z moją Amigą 1200 i po roku 2000 zacząłem działać we własnym zakresie. Śledziłem takie zasoby jak Aminet, ale nie brałem udziału w żadnych dyskusjach internetowych, tym bardziej na stronach Amigowców. Korespondowałem troszkę z kilkoma Amigowcami, których nowe pakiety na Aminecie mi się podobały - i nie pozostawili moje e-maile bez odpowiedzi.

W 2006 roku postanowiłem nieco bardziej zaangażować się w życie społeczności internetowej Amigowców, po zakończeniu prac nad pierwszą wersją edytora do Benefactora, który pozwalał robić etapy do tej gry.

Dla mnie Amiga OS3.1 nie jest "koszerny", tylko po prostu najbardziej mnie interesuje głównie pod kątem rozwiązań programistycznych. Jest to też po prostu mój ulubiony system. Miałem okazję zapoznać się z systemem AmigaOS4.0 oraz 4.1 i, o ile te systemy są ciekawe, są niedopracowane i ciężko korzystać z programów, bo działają niepoprawnie lub w ogóle nie działają. Szczególnie to tyczy się programów, które mnie interesują. Lubię programowanie i twórczość w ogólności i można na tych systemach osiągnąć oczywiście coś ciekawego, jednak bardziej pociąga mnie architektura oryginalnej Amigi.

Wasze systemy są pełnoprawnymi systemami fanów komputera Amiga. Jednak sprzęty, które to obsługują są bardzo drogie, a z oprogramowaniem nie jest do końca tak, jakbym chciał. MorphOS nie jest tu na dużo lepszej pozycji, mimo że ceny sprzętu są dużo niższe. Po prostu koledzy od NG chcą się ścigać z wielkim światem w dziedzinie obsługi technologii. Ja nie lubię tak traktować Amigi. Wolę, na spokojnie, korzystać z bogactwa oprogramowania i literatury poświęconej naszemu komputerowi. Pewnie macie aplikacje, które obsłużą nowe technologie i to jest as w Waszym rękawie.

Mając wybór, wolę nadal Amigę od Commodore/Escom. Jest to spowodowane wieloma czynnikami, przede wszystkim siła przyzwyczajeń, jak również niespełnione marzenia. Oraz najważniejsze - to jest po prostu ten magiczny komputer Amiga, który pokochało wiele osób. Z wszystkimi jego wadami i zaletami. A dlaczego wolę Amiga OS3.1? Bo pod ten system powstało najwięcej porządnych i profesjonalnych programów. Moja Amiga nie wiesz się w ogóle.

Zaś próba zainteresowania osób spoza środowiska maszynami AmigaOne i AmigaOS4.1 raczej nie może się pozytywnie zakończyć, bo nie tyle AmigaOS4.1 się może zawiesić, co są to drogie maszyny bez oprogramowania. Celem mojego postu nie było przekonanie nikogo do Amigi od Commodore/Escom ale przedstawienie sytuacji z mojego punktu widzenia. Jak ktoś przeczytał ten mój mini-felieton, bardzo dziękuję. Liczę na ew. rzeczowy odzew.

Odpowiedz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #3 wysłany: 2018-08-26 08:38 w odpowiedzi na komentarz #2

Mnie na mojej Amidze 500 1 GHz (Amiga One) chodzi to samo co kiedyś na mojej Amidze od Commodore.
https://owbreaction.wordpress.com/2017/10/07/amiga-ng-oprogramowanie-68k
Lepiej, szybciej i w wyższych rozdzielczościach niż mojej Amidze od Commodore.
A także lepiej i szybciej niż na uae na moim szybkim (i7) PC.
Sprzętu od Commdore nie planuje kupować, bo ceny są ostatnio absurdalnie duże.
1250 za a1200, 1900 za 040 do a1200 - ceny dzisiaj (26.08.2018_) z allegro.
Do tego mediator 1300 i karty do mediatora też parę setek.
Jak mam wydać prawie 5 tysięcy za kanapkę z sprzętem Commdore to wolę kupić Amigę One.
Że nie wspomnę o dużo tańszym MOS gdzie sprzęt można kupić za 60 PLN.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #4 wysłany: 2018-08-26 09:01 w odpowiedzi na komentarz #2

"Ja nie uważam "One" i "4" za "jakieś nieuprawnione podróbki" - ja też nie, co nie zmienia faktu, że dla wielu fanów jest to problem. I dlatego tutaj MOS ma łatwiej, jest wolny od tego balastu sądów i udowadniania co jest czym.

Odpowiedz

szarywilk
Czytelnik

komentarz #5 wysłany: 2018-08-26 09:56

Geberalnie wydaje mi sie ze wszystkie systemy amigowe i okolo amigowe,i osoby za nie odpowiedzialnie powinny sie po prostu dogadac i stworzyc jeden system,konkurencja i rywalizacja jest dobra jak rynek jest duzy,przy naszym malym rynku,jedynym wyjsciem jest polaczenie sil,wiem ze to jest labedzi spiew ale co nam szkodzi zeby pomarzyc sobie.

Odpowiedz

szarywilk
Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2018-08-26 09:58 w odpowiedzi na komentarz #3

Zyjemy w wolnym kraju jak stac cie zeby kupic amige one za 15 tys to nie musisz doirabiac do tego ideologi jak to amigi klasyczne sa drogie i lepiej oplaca sie wybulic kupe kasy na amige one.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #7 wysłany: 2018-08-26 10:05 w odpowiedzi na komentarz #5

Zgadza się, każde małe środowisko w wyniku zagrożenia zazwyczaj się jednoczy, my jesteśmy jednak wyjątkiem od tej reguły...

Odpowiedz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #8 wysłany: 2018-08-26 11:21 w odpowiedzi na komentarz #6

Ale mnie Amiga 500 1 GHz (Amiga One) kosztowała mniej niż 5 tys.
Wydałem mniej niż nadającego się do czegokolwiek klasyka, a soft chodzi mi lepiej i szybciej.

Odpowiedz

MasterMax/InnerPower
Czytelnik

komentarz #9 wysłany: 2018-08-26 11:22 w odpowiedzi na komentarz #3

Tak, ceny A1200 są obecnie wysokie. Lepiej zaopatrzyć się zawczasu. Swego czasu Tyschtschenko sprzedawał nówki.

Niestety z kompatybilnością jest kiepsko. A nowych, porządnych programów nie ma za wiele, niestety. Jak ściągnę praktycznie dowolny pakiet z Aminetu na Amiga OS3 mam gwarancję, że zadziała bez problemów.

Mam dosyć duże kolekcje płyt z oprogramowaniem - CDPD I-IV, Amiga Developer CD. Na mojej Amidze mogę z tego korzystać i wszystko zadziała.

Takie programy jak PageStream, to są pojedyncze tytuły. A i, podobno z nimi są pewne problemy. A nie są one już zazwyczaj aktualizowane.

Budowanie tego na nowo nie jest według mnie dobrym pomysłem. Ale ludzi od NG nic nie powstrzyma od dostosowania się tylko do najnowszych standardów. To jest różnica w naszym pojmowaniu rozwoju Amigi. Przedkładam porządność nad absolutną aktualność.

Nie tak dawno A-EON wykupił ImageFX, OctaMED Sound Studio, Personal Paint. Ten ostatni jest już rozwijany. Te dwa pierwsze - chyba jeszcze nie. Jacyś programiści są zatrudnieni. Warto rozwijać to, bo są to porządne programy.

Niestety oprogramowanie trzeba testować i poprawiać. Nawet przy założeniu, że jest ochrona pamięci. Są do tego specjalistyczne programy, jak np. Enforcer dla Amig z MMU, albo MungWall. Ochrona pamięci nie zwalnia programisty z obowiązku testowania swoich programów.

Wiem, że to norma dzisiaj. Oprogramowanie jest mniej jakościowe, ze względu na wszechobecną ideę open-source, która często powoduje, że programiści idą na gotowe, zamiast zapoznać się z daną technologią. A biblioteki Amigi są coraz mniej wykorzystywane.

Co do podziału w środowisku - ono będzie, bo nie jest prosto zmienić zasobność portfela. Ja jestem na rencie, z jakąś tam szansą zarabiania pieniędzy w przyszłości. Siłą rzeczy nie mogłem wciągnąć się w środowisko NG kupując drogie karty PPC, a później nowe komputery pod kontrolą systemów NG.

I to nawet lepiej dla mnie, bo wydatki na NG się nie kończą wraz z zakupem sprzętu. Później trzeba kupić i aktualizować system, kupować oprogramowanie, sterowniki, wspierać bounty, dokupywać osprzęt, wreszcie - zmieniać sprzęt na nowszy itd.

Dlatego też Amiga 1200 to oaza, jakiej potrzebowałem.

Odpowiedz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #10 wysłany: 2018-08-26 12:05 w odpowiedzi na komentarz #9

Mnie tam wszystko chodzi na mojej Amiga One. Szybciej i lepiej niż na klasyku.
https://owbreaction.wordpress.com/2017/10/07/amiga-ng-oprogramowanie-68k
Kompatybilbność jest Twoim zdaniem kiepska, bo ci nie chodzi stare dziadostwo z płyt PD?
No nawet jak nie chodzi, to i co z tego? Jak działają wszystkie hity z amigowych użytków?
Nie obchodzi mnie że kiedyś klasyk był tańszy. Teraz ceny są z d... i kupowanie sprzętu od Commdore jest kompletnie bez sensu.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #11 wysłany: 2018-08-26 20:35

Na spokojnie obejrzałem jeszcze raz bramkę na 1:1 i myślę, że jest to gol samobójczy (można było to rozegrać inaczej, tyle lat na to było - sądy, prawa, dogadanie się co do znaków towarowych itd.) czerwonych niestety co też zaznaczyłem właśnie w tekście.

Odpowiedz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #12 wysłany: 2018-08-26 23:34 w odpowiedzi na komentarz #6

Na stronie http://amigaonthelake.com Amiga One 5000 kosztuje 1835$ to jakieś 6919 +koszta wysyłki.
a na http://www.relec.ch/frch/ 2000 Euro to jakieś 8600. W sumie import z USA to mniej niż 1/2 tego co napisałeś.

Odpowiedz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #13 wysłany: 2018-08-27 04:30 w odpowiedzi na komentarz #12

https://retroami.com.pl/index.php?id_product=156&controller=product&id_lang=6
3415 PLN do tego buda 100 dvd 100 karta 250 sterowniki 250 mysz klawiatura 100
razem i tak mniej niż za a1200, 040, mediator

Odpowiedz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #14 wysłany: 2018-08-28 04:34 w odpowiedzi na komentarz #13

Ten sprzęt od dawna jest niedostępny na rynku.

Odpowiedz

szarywilk
Czytelnik

komentarz #15 wysłany: 2018-08-28 15:36 w odpowiedzi na komentarz #12

Tak sobie patrzena specyfikacje tych komputerkow i zastanawiam sie co to ma wspolnego z amiga.

Odpowiedz

parallax
Czytelnik

komentarz #16 wysłany: 2018-08-28 15:52 w odpowiedzi na komentarz #15

To, że natywnie uruchamia się na niej najnowszy, oficjalny AmigaOS. No i też min. "Amiga" w nazwie komputera.

Odpowiedz

szarywilk
Czytelnik

komentarz #17 wysłany: 2018-08-28 17:15 w odpowiedzi na komentarz #16

Chodzi o wnatrze czyli uklady strikte amigowe .

Odpowiedz

parallax
Czytelnik

komentarz #18 wysłany: 2018-08-28 19:07 w odpowiedzi na komentarz #17

Czyli te przeniesione z Amig od Commodore? Czy dedykowane, kompatybilne z tymi starymi?

Odpowiedz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #19 wysłany: 2018-08-28 23:31

Najważniejszy jest nowy sprzęt na którym uruchomi się AmigaOS 4.x. Jeśli na tym sprzęcie uruchomi się MorphOS, tym lepiej dla fanów MorphOS. Rozwój MorphOS stwarza konkurencję dla głównej linii systemowej, to rywalizacja fachowców w walce o wdrożenia nowoczesnych technologii zawartych w tych systemach. Jeśli firmy Cloanto i Hyperion się dogadają, przy dobrej woli A-Eon i Amiga Inc. oraz innych zainteresowanych platformą AmigaOS, możliwe będzie stworzenie więcej dobra dla platformy. Społeczność byłych i nowych użytkowników komputerów Amiga i nie tylko powinno angażować swoje środki finansowe dla dobra i rozwoju Amigi, który jest oczekiwany i możliwy.

Odpowiedz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #20 wysłany: 2018-08-29 00:30

Nowe oprogramowanie powinno być tworzone o ile to możliwe, na oba systemy, tzn. AmigaOS 4.x i MorphOS. Decydowanie, który system jest ważniejszy w obecnych czasach to tzw. strzał w stopę.

Odpowiedz

parallax
Czytelnik

komentarz #21 wysłany: 2018-08-29 08:56 w odpowiedzi na komentarz #20

Przecież i tak te systemy są rozwijane przez hobbystów dla hobbystów. Więc niech się dzieje co chce I tak też się dzieje. Nic poważnego raczej już z tego nie będzie.

Odpowiedz

szarywilk
Czytelnik

komentarz #22 wysłany: 2018-08-29 15:10 w odpowiedzi na komentarz #20

panowie i panie powinni sie dogadac i zrobic jeden system.

Odpowiedz

Krzysztof Michalak
Czytelnik

komentarz #23 wysłany: 2018-09-01 20:19 w odpowiedzi na komentarz #22

No co ty serio? Powiedzmy, ze to zrobią i co kupisz taki system, bo na M68k i AGA nie będzie? Będziesz chciał żeby działało na 1MB ram, odpalało się z dyskietek i dało sie podłączyć stare, wymęczone, połamane joye, bo tylko to daje klimat, a NG już nie? Trochę bawi mnie temat na PPA o tym, że Amiga 68k nie daje rady wyświetlić strony. Ma pełne prawo, gdy ją projektowano nikt o takich stronach nie myślał, ba w ogóle nie myślał o stronach. Zamiast uczciwie powiedzieć, no to pora pójść krok dalej, lepiej wymyślać, co zrobić żeby udowodnić, że jak się wykastruje (stronę) wszystko co możliwe, uprości do poziomu pierwszych stron internetowych to będzie działało. To nie wojna pomiędzy systemami NG jest tu aż takim problemem, ale wciskanie kitu, ze Amiga 68k, nadal daje tyle radości co 20 lat temu. Daje radość, ale o wiele mniej niż wtedy i trzeba to uczciwie powiedzieć, a nie cyganić. Skoro daje tyle frajdy odpalanie z dyskietek, goła konfiguracja to po co wielu goteki, dyski twarde, turbiny? A1200 była planowana jako sprzęt z rozszerzeniem pamięci, ewentualnie koprockiem. Tak, tak inaczej daliby mocniejszy zasilacz, gdyby myśleli o turbo itd. To, że powstało i działa nie znaczy, ze było planowane. Co innego duże Amigi.

Odpowiedz

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: